Kosmetyki z Polski to wzorzec sektorowego sukcesu rynkowego. Branża jest bardzo różnorodna: mamy zakłady produkcyjne zagranicznych koncernów, ale to w żaden sposób nie powstrzymało ekspansji odważnie działającej na rynku grupy mocnych marek lokalnych, które Polki dziś po prostu kochają. Do tego dochodzą małe, sprytne start-up’y kosmetyczne, których jest coraz więcej i które umiejętnie wypełniają nisze reagując np. na trend „eko” – mówi Renata Dutkiewicz, Bank Zachodni WBK.

Sektor kosmetyczny w Polsce potrafi do maksimum wykorzystać swoje mocne strony, i szanse, które pojawiają się na horyzoncie. Branża, z sukcesem buduje na historycznych tradycjach, co pokazuje np.

powrót na półki sklepowe marek stworzonych wiele lat temu i na pewien czas zapomnianych. Doskonale współpracuje ze światem nauki, korzystając z silnej bazy naukowej i adaptując dla swoich potrzeb wiedzę i know-how specjalistów od receptur i technologii. Ponadto producenci potrafią bardzo szybko reagować na trendy światowe i błyskawicznie dostarczyć na rynek ciekawe nowości np. w tzw. „kolorówce”.

Sektor jest doskonale zorganizowany jako całość, co widać choćby w działaniach izb zrzeszających przedstawicieli branży. Firmy kosmetyczne bardzo chętnie inwestują, wykorzystując wszelkie możliwe opcje, w tym np. fundusze unijne. Polskie kosmetyki nie mają żadnych kompleksów. Firmy prężnie działają na obcych rynkach i śmiało patrzą na kolejne.