Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że rynek nieruchomości przeżywa rekordowy wzrost. Deweloperzy uruchamiają coraz więcej nowych inwestycji, rozkwit dotyczy także budownictwa indywidualnego. Prawdziwe oblężenie przeżywa program Mieszkanie dla Młodych.

W związku z tym rośnie też zapotrzebowanie na produkty ubezpieczeniowe chroniące mieszkania i domy. Kiedy jednak dochodzi do wyboru polisy często okazuje się, że umowy proponowane przez ubezpieczycieli są skomplikowane i pełne haczyków. Większość kupujących mieszkanie staje przed dylematem, czy ubezpieczyć się od wybranych rodzajów ryzyka, czy wybrać ubezpieczenie typu all risk. Jedno jest pewne, warto dokładnie przemyśleć zakres polisy i przy zawieraniu umowy nie kierować się jedynie ceną.

GUS w raporcie z 17 lutego b.r. podaje, że w styczniu 2017 roku oddano do użytku o 12,5 proc. więcej mieszkań niż w styczniu 2016 roku. Jeśli chodzi o wydane pozwolenia na budowę i dokonane zgłoszenia z projektem budowlanym, było ich o 48% więcej niż w styczniu ubiegłego roku, natomiast liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto wzrosła aż o 55% względem stycznia 2016 roku1.

Do końca stycznia wykorzystano ponad połowę puli dopłat w programie Mieszkanie dla Młodych przewidzianych na cały 2017 rok. Dane te pokazują jednoznacznie, że rynek nieruchomości aktualnie bardzo dynamicznie się rozwija.

W parze ze wzrostem rynku nieruchomości rośnie zapotrzebowanie na ubezpieczenia mieszkaniowe. Jest to częściowo wywołane tym, że udzielając kredytu na mieszkanie bank zobowiązuje klienta do wykupienia ubezpieczenia mieszkaniowego. Bank chroni w ten sposób dom czy mieszkanie przed następstwami zdarzeń losowych, które mogą spowodować uszkodzenie nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu. Dlatego często banki namawiają swoich klientów do wykupienia najbardziej podstawowej wersji polisy – ubezpieczenia murów od ognia i innych zdarzeń losowych. Okazuje się jednak, że taka ochrona jest często niewystarczająca.


– Wybierając polisę, warto pomyśleć o tym, jakiej ochrony potrzebujemy. Z punktu widzenia banku najistotniejsze jest ubezpieczenie murów nieruchomości, ponieważ to ich wartość stanowi zabezpieczenie kredytu. Ochrona, której potrzebuje właściciel mieszkania jest przeważnie o wiele szersza. Interesuje go przecież także to, co w nieruchomości się znajduje, czyli całe jej wyposażenie, sprzęty i inne rzeczy ruchome – komentuje Maciej Kuczwalski, ekspert CUK Ubezpieczenia.

Decydując się na szerszą ochronę niż ta uwzględniona w umowie proponowanej przez bank, stajemy przed kolejnym trudnym wyborem – ubezpieczyć nieruchomość od ryzyk nazwanych, czyli wyliczonych w ogólnych warunkach ubezpieczenia, czy też wybrać opcję all risks. Pierwsza możliwość pozwala na dostosowanie polisy do konkretnej nieruchomości i uwzględnienie jedynie tych czynników ryzyka, które są w jej przypadku najbardziej adekwatne.


– Najczęściej wybieraną opcją jest ubezpieczenie przed następstwami pożaru, czynników atmosferycznych, uderzenia pioruna, kradzieży z włamaniem, czy zalaniem przez sąsiada. Niektóre towarzystwa, na przykład Link 4, dodają do swojej oferty często pomijane czynniki ryzyka, takie jak wandalizm. Wybór tej opcji będzie istotny dla właścicieli domów czy mieszkań parterowych, szczególnie narażonych na takie ryzyko – dodaje ekspert.

Właściciele, którzy preferują najszerszą możliwą ochronę, zazwyczaj skłaniają się ku ubezpieczeniu mienia od wszelkiego ryzyka. W tym przypadku ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkody będące następstwem jakiegokolwiek zdarzenia losowego.


– Wybierając taki rodzaj polisy, zapewniamy sobie maksymalną ochronę. Trzeba jednak dokładnie wczytać się w ogólne warunki ubezpieczenia, ponieważ odpowiedzialność ubezpieczyciela zazwyczaj podlega limitom – dodaje Maciej Kuczwalski.

Cena polisy będzie się także wahać w zależności od sumy ubezpieczenia. Jest to kwota, do wysokości której towarzystwo będzie ponosiło odpowiedzialność. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest ubezpieczenie nieruchomości od wartości odtworzeniowej, czyli takiej, która pozwoli na jej naprawienie i doprowadzenie do stanu sprzed szkody. Wartość ta zazwyczaj, choć nie zawsze, jest równa wartości rynkowej mieszkania.


– Częstym błędem kupujących mieszkanie jest oszczędzanie na ubezpieczeniu. Oczywiście, należy być rozsądnym i zdecydować się na ofertę najkorzystniejszą z dostępnych na rynku. Nie polecałbym jednak zaniżania sumy ubezpieczenia, czy ograniczania jego zakresu jedynie do najbardziej podstawowych typów ryzyka. Pamiętajmy także, że polisę mieszkaniową można wzbogacić o OC w życiu prywatnym, co przyda się na wypadek zalania sąsiada z dołu. Najbardziej wymagającym klientom ubezpieczyciele proponują także assistance mieszkaniowy. W obliczu tak wielu możliwości, najlepiej jest porównać dostępne na rynku oferty, tak by mieć pewność, że wybrało się tę najkorzystniejszą – radzi Maciej Kuczwalski.

Szeroki zakres ochrony ubezpieczeniowej przewiduje przykładowo Link 4 „Dom”, marcowy produkt miesiąca w CUK Ubezpieczenia. Obejmuje między innymi ryzyko pożaru, zalania, kradzieży z włamaniem, przepięcia, czy nawet wandalizmu. Co ciekawe, można wykupić polisę dla mieszkania czy domu będącego jeszcze w budowie. Wraz z zakupem polisy klient otrzyma także wysokiej jakości czujnik dymu.