W czerwcu 2017 r. produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 11,6 proc. r/r, a w stosunku do maja br. o 16.7 proc., natomiast produkcja sprzedana przemysłu wzrosła o 4,5 proc. r/r, a o 2,7 proc. w stosunku do maja br. - podał GUS.

Produkcja budowlano-montażowa odżywa. W czerwcu była ona wyższa r/r o 11,6 proc., a w ciągu pierwszych 6. miesięcy br. – o 7,6 proc. Co prawda baza zeszłoroczna jest bardzo niska – w czerwcu 2016 r. produkcja budowlano-montażowa była niższa r/r o 13 proc., a w 1. półroczu ubr. – o 11,9 proc. Wszystko wskazuje jednak na to, że po wielu miesiącach spadków w marcu br. nadeszło ożywienie. Wyniki czerwca je potwierdzają. Ożywienie wynika prawdopodobnie z podjęcia wreszcie inwestycji infrastrukturalnych z wykorzystaniem funduszy unijnych – tak na poziomie centralnym, jak i w regionach. Trudno byłoby bowiem osiągnąć wzrost produkcji w podmiotach specjalizujących się we wznoszeniu obiektów inżynierii lądowej i wodnej o 27,4 proc.

r/r, gdyby nie uruchomienie wreszcie pieniędzy europejskich. Ale mogło do tego dojść także dzięki zwiększonym wpływom do budżetu państwa (z VAT, akcyzy, a także dzięki wpływowi zysku z NBP), bo fundusze unijne wymagają także kapitału krajowego.
Jednak ważne jest nie tylko widoczne od marca br. ożywienie w budownictwie, ale także jego charakter – czy jest ono trwałe. Na to pytanie trudno na razie jednoznacznie odpowiedzieć, bowiem baza dla inwestycji infrastrukturalnych, czyli wzrost produkcji w podmiotach prowadzących roboty specjalistyczne jest jeszcze relatywnie słaby – tylko o 4 proc.

Natomiast niepokoi słaby wzrost w jednostkach zajmujących się wznoszeniem budynków – jedynie o 1,2 proc. Większość ich działalności związana jest z inwestycjami przedsiębiorstw, a to oznacza, że wzrost nakładów firm na budynki ciągle jest bardzo słaby. To nie jest dobry sygnał dla wzrostu gospodarczego, szczególnie że w 1. kwartale 2017 r. nakłady inwestycyjne na budynki i budowle spadły r/r o ponad 11 proc.

Poprawa sytuacji w budownictwie, które generuje ok. 7 proc. PKB, jest ważna nie tylko dla wzrostu gospodarczego, ale także, a może przede wszystkim dla firm budowlanych, szczególnie tych z sektora MŚP, które w wielu przypadkach znajdują się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Rosnąca produkcja w budownictwie jest szansą na to że przetrwają. Jednak należy pamiętać, że duża część produkcji budowlano-montażowej realizowana jest w trybie zamówień publicznych. A to oznacza, że zmieniający się w wyniku decyzji rządu poziom minimalnych wynagrodzeń zwiększa koszty realizacji umów zawartych przez przedsiębiorstwa budowlane z publicznymi partnerami. Jednocześnie strona publiczna nie chce akceptować tego ustawowego wzrostu kosztów i aneksować umów. Może to doprowadzić wiele mniejszych firm do utraty zdolności do dalszej działalności gospodarczej. Rząd musi mieć tego świadomość i trwale rozwiązać ten problem przez automatyczne aneksowanie umów.

Produkcja sprzedana przemysłu także wzrosła. Jednak przemysł nie może się zdecydować, czy w 2017 r. koniunktura gospodarcza mu sprzyja, czy też nie. Po bardzo dobrym styczniu (wzrost produkcji sprzedanej o 9 proc. r/r), mieliśmy znacznie słabszy luty (wzrost jedynie o 1,2 proc.). Świetny marzec (wzrost o ponad 11 proc.) poprzedził spadek w kwietniu (o 0,6 proc.) i ponowny wzrost w maju (o 9,1 proc.). A teraz mamy ponownie słabszy czerwiec ze wzrostem produkcji sprzedanej na poziomie 4,5 proc.

Przyczyną tych wahań jest na pewno sektor górnictwo i wydobywanie, którego produkcja sprzedana spadła w ciągu 6. miesięcy 2017 r. o 4,5 proc., ale także zamówienia eksportowe. Widać wyraźnie, że w miesiącach o wysokiej dynamice produkcji przemysłu to firmy z branż eksportowych dominują. Oznacza to, że rynek krajowy, a szczególnie jego inwestycyjna część, jeszcze nie ruszyła w tempie pozwalającym na stabilny, wysoki wzrost produkcji sprzedanej całego przemysłu.

OBEJRZYJ WIDEO:
Koniec dopłat w MdM. Polacy mają na to sposób