Polscy konsumenci, kupując produkty regionalne i tradycyjne są świadomi tego, co spożywają. 72 proc. z nich planuje zakupy przed pójściem do sklepu. Wyniki potwierdzają także wzrost popularności etnocentryzmu konsumenckiego. Jest to obserwowany od kilku lat trend współczesnej konsumpcji polegający na wspieraniu lokalnych producentów. Moda na żywność tradycyjną i regionalną wiąże się także z formą spędzania wolnego czasu, czego przykładem jest sukces targów śniadaniowych- wynika z badania „Konsument na rynku żywności tradycyjnej i regionalnej”, E.Leclerc.

- Konsumenci coraz bardziej stają się świadomi, jednocześnie okazuje się, że nie potrafią czytać etykiet. Wiąże się to z tym, że widząc w składzie „E”- od razu go odkładając, obawiając się, ze w skaldzie znajduje się sama chemia, np. E-300 to wit. C. Dlatego nie należy się tego bać. Ważne jest to, żeby kształtować nawyki żywieniowe, uświadamiać, organizować spotkania, żeby nauczyć społeczeństwo jak wybierać zdrową żywność- tłumaczy w rozmowie z AIP Anna Radowicka, specjalistka ds. żywienia.

Wnioski z badania potwierdzają obserwowane od kilku lat na polskim rynku trendy żywieniowe i lifestyle’owe, takie jak slow food, małe targi żywności i wspieranie lokalnego biznesu. Żywność tradycyjna kojarzy się przede wszystkim z czymś smacznym, pachnącym, znanym od lat. Są to produkty, które mają znaną, utrwaloną w tradycji recepturę, nie ma w nich „ulepszaczy”, tylko naturalne składniki. Najczęściej kojarzone produkty regionalne to przede wszystkim tradycyjne wędliny: szynki i kiełbasy bez solanki i konserwantów, sery o regionalnym pochodzeniu, pieczywo, ciasta, tradycyjnie warzone piwa, musy, konfitury, dżemy, miód. Żywność regionalna kojarzy się z produktami z określonego regionu, np. z Kresów czy z Podhala. Według badanych, produkty te mają naturalny wygląd, czyli nie są „sztucznie piękne” i idealne. Są jednak, ze względu na region pochodzenia, trudniej dostępne niż produkty tradycyjne.

- Mamy masę dostępnych zdrowych produktów, ale nie potrafimy z nich korzystać. Lista na etykiecie nie może być zbyt długa. To co znajduje się na pierwszym miejscu- tego jest najwięcej i na to powinniśmy przede wszystkim zwracać uwagę- tłumaczy ekspert.

Żywność regionalną kupuje się często specjalnie dla dzieci, doceniając jej lepszy smak oraz więcej właściwości odżywczych niż w żywności przetworzonej i produkowanej na skalę przemysłową. W przypadku wielu kategorii żywności (mięsa, wędliny, owoce, warzywa oraz sery), klienci najchętniej robiliby zakupy na bazarze u producenta czy rolnika. Najczęściej jednak wybierają sklepy sieciowe lub osiedlowe ze względu na świeżość oraz dobrą jakość produktów. Najczęściej kupowane są tradycyjne lub regionalne wędliny (33 proc.), wyroby piekarnicze (24 proc.) oraz sery (20 proc.). Ponad połowę kupujących żywność tradycyjną i regionalną (51 proc.) przed częstszym zakupem powstrzymuje zbyt wysoka cena. Badani bardzo często zwracają też uwagę na problemy

z dostępnością produktów tradycyjnych i regionalnych w sklepach, w których najczęściej robią zakupy (43 proc.).
Konsumenci żywności tradycyjnej i regionalnej to najczęściej osoby młode, połowa z nich nie przekroczyła jeszcze 35 lat. W większości są to też osoby z wyższym wykształceniem i zarobkami na poziomie przewyższającym średnią krajową. Najwięcej konsumentów tej żywności jest w woj. mazowieckim (18 proc.) i śląskim (13 proc.), najmniej – w lubuskim (1 proc.) i zachodniopomorskim (2 proc.).

-Jeżeli chodzi o żywność dobrej jakości, to musi ona kosztować. Rzeczywiście jest tak, ze za ceną idzie jakość. Warto pamiętać, że takie produkty są dobre, odżywcze i zdrowe, a na zdrowie pracujemy całe życie- podsumowuje Radowicka.