Średni okres oczekiwania na zapłatę w trzecim kwartale 2016 roku wyniósł 2 miesiące i 25 dni. Tym samym pierwszy raz w historii badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” czas ten jest krótszy niż trzy miesiące. Niestety, wnioski płynące z analizy innych wskaźników sugerują, że o kolejne rekordy może być już trudno.

Z najnowszej edycji wspólnego badania Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej oraz Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce wynika, że przeciętny okres przeterminowania należności w trzecim kwartale 2016 roku spadł z równych 3 miesięcy do 2 miesięcy i 25 dni. To wynik o ponad miesiąc krótszy od długookresowej średniej, a także drugi rekordowy kwartał z rzędu.


- To doskonały rezultat. Szczególnie, jeśli porównamy go z początkiem 2013 roku, kiedy przedsiębiorcy na pieniądze musieli czekać średnio aż 4 miesiące i 21 dni. Dobra koniunktura w gospodarce w ostatnich latach sprawiła, że firmy płacą coraz lepiej - tłumaczy Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Na najniższym poziomie w całej historii badania ponownie znalazł się również odsetek kosztów związanych z nieregularną obsługą zobowiązań lub jej brakiem. W trzecim kwartale spadł on z 5,7 do 5,4 procent ogółu kosztów przedsiębiorstw. Wydatki na cele związane ze skutkami i przeciwdziałaniem opóźnieniom w płatnościach największe obciążenie stanowią w przypadku budżetów mikro (6,3 procent) i małych firm (5,6 procent).

- To, że koszty związane z nieterminowymi płatnościami lub ich brakiem najmocniej biją w najmniejsze firmy nie jest niczym nowym. Z kwartału na kwartał sytuacja w tym segmencie jest jednak coraz lepsza. Powodem jest nie tylko poprawa moralności płatniczej. Z naszych obserwacji wynika, że małe firmy coraz częściej korzystają ze wsparcia ekspertów. Rośnie liczba firm ze świadomością, że kosztami windykacji można obciążyć dłużnika. Ponadto, firmy windykacyjne pobierają wynagrodzenie tylko wtedy, kiedy ich działania zakończą się sukcesem – tłumaczy Jakub Kostecki, prezes Kaczmarski Inkasso.

O kolejne rekordy może być trudno

Niestety, to już koniec dobrych wiadomości płynących z najnowszego badania KRD BIG i KPF. Gorzej niż w przypadku raportu za drugi kwartał wypadł między innymi udział przeterminowanych należności w portfelach firm, który w ciągu trzech miesięcy wzrósł z 20,8 do 21 procent. W tym przypadku warto jednak podkreślić, że jest to wciąż znakomity wynik, drugi najlepszy rezultat w ośmioletniej historii badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”.

Tego samego nie można natomiast powiedzieć o wskaźnikach obrazujących skalę problemów firm z regulowaniem zobowiązań przez ich klientów - zarówno jeśli chodzi o ocenę bieżącej sytuacji, jak i prognozy na kolejne miesiące. Odsetek przedsiębiorców, którzy sygnalizują rosnące kłopoty z terminowymi płatnościami od kontrahentów wzrósł z 13,7 do 17,5 procent, a udział firm prognozujących takie problemy w najbliższej przyszłości skoczył w górę z 17,8 do 25,8 procent.

- To już drugi kwartał z rzędu, kiedy obiektywne wskaźniki obrazujące zatory płatnicze - jak czas oczekiwania na płatność, czy ponoszone przez firmy koszty – się poprawiają, a subiektywne ulegają pogorszeniu. To może sugerować, że najbliższe miesiące upłyną pod znakiem wzrostu problemów z nieterminowymi płatnościami. Kondycja polskiej gospodarki jest dobra, więc nie spodziewałbym się gwałtownego pogorszenia sytuacji. W grę wchodzi raczej lekkie hamowanie – uważa Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy.

Sędłak zwraca uwagę na jeszcze jeden negatywny aspekt najnowszego badania – mocny wzrost liczby przedsiębiorców, którzy deklarują, że nieregularna obsługa zobowiązań skutkuje ograniczaniem inwestycji przez firmy. Ich odsetek w ciągu trzech miesięcy skoczył w górę z rekordowo niskiego poziomu 22,2 procent do 27,2 procent. – Gdyby taka sytuacja powtórzyła się w kolejnym kwartale, byłby to zły zwiastun dla całej polskiej gospodarki. Tym bardziej, że spadek inwestycji był już widoczny w danych o dynamice PKB w Polsce w drugim kwartale - dodaje prezes Rzetelnej Firmy.

Indeks Należności Przedsiębiorstw (INP) w trzecim kwartale 2016 roku spadł z 91,6 do 90,7 punktu. To punkt poniżej rekordu odnotowanego w czwartym kwartale 2015 roku. To także najsłabszy wynik w 2016 roku. Warto jednak podkreślić, że to wciąż rezultat o 4 punkty wyższy od średniej. INP to wskaźnik obrazujący poziom zatorów płatniczych w polskiej gospodarce. Im wyższą ma wartość, tym mniejsze problemy firmy mają z odzyskiwaniem należności. Badanie „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” rozpoczęto na początku 2009 roku.