Pierwszy kwartał był fenomenalny dla złotego, który wraz z innymi walutami rynków wschodzących bardzo wyraźnie zyskiwał. Początek kwietnia przynosi jednak realizację zysków, która może się przedłużyć, jeśli na giełdach zagości dłuższa korekta. Wtedy zaś kursy franka szwajcarskiego zaczynające się od cyfry "4" znów staną się codziennością.

Warto ponadto odnotować pozytywny dla rynków i złotego przebieg kampanii prezydenckiej we Francji.

Dobry okres dla złotego

W wyniku napływu kapitałów na rynki wschodzące kurs euro obniżył się z 4,50 do 4,20 złotego, a za dolara i franka wystarczyło płacić mniej niż 4 złote. To efekt przyspieszenia wzrostu gospodarczego na świecie i zdecydowanej poprawy nastrojów na rynkach globalnych. Inwestorzy odnotowali także poprawę koniunktury w Polsce, a także lepszą kondycję finansów publicznych, która usunęła bezpośrednie zagrożenie dalszych obniżek ratingów.

W pierwszych dniach kwietnia złoty dostał jednak trochę zadyszki, która nie do końca można zrzucić na rynki globalne, gdzie nastroje nadal są dobre i widzimy umocnienie walut z rynków wschodzących – choćby dziś najmocniejszy jest afrykański rand, a niedaleko za nim jest meksykańskie peso. Po pierwsze, ostatnie dane z Polski wypadły nieco gorzej. Indeks PMI pokazał rozczarowujące 53,5 pkt., mało na tle Europy Zachodniej.

Czytaj też:
Mikro przedsiębiorcy potrzebujący szybkich pieniędzy nie są już zdani tylko na chwilówki. Pojawiła się ciekawa alternatywa...

Wydaje się, że większe znaczenie miały jednak dane o inflacji nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim w Europie. Inwestorzy zdali sobie sprawę, że osiągnięcie celu inflacyjnego nie będzie takie proste, co doprowadziło do przeceny walut europejskich. Ten fenomen jednak należy uznać, za przejściowy i euro, jak i waluty naszego regionu, powinny dostać wsparcie ze strony raportów pokazujących przyspieszenie wzrostu gospodarczego.

Na plus europejskim walutom należy zaliczyć także przebieg kampanii prezydenckiej we Francji.

Wczorajsza druga debata telewizyjna nie była udana dla Marine Le Pen i wydaje się, że zmniejszyła jej szansę na prezydenturę. Wygrana Le Pen byłaby zagrożeniem egzystencjalnym dla euro i niewątpliwym zagrożeniem poważnym osłabieniem złotego.

Na ten moment o losie złotego zdecyduje ewentualna korekta na europejskich rynkach akcji. Pierwszy kwartał był tu bardzo udany ale drugi w tej dekadzie był dla giełd statystycznie słaby. W tej sytuacji i po tak dużym umocnieniu naszej waluty korekta w okolice 4,30-35 złotego za euro nie byłaby niczym wyjątkowym.

Polskie stopy powinny zostać bez zmian

Dzisiejsze posiedzenie RPP nie powinno mieć wpływu na rynek. Niższa inflacja w marcu jedynie utwierdzi większość w Radzie, że strategia stabilnych stóp jest właściwa. Naszym zdaniem stopy nie zmienią się do końca 2018 roku. O godzinie 9:08 euro kosztuje 4,2499 złotego, dolar 3,9784 złotego, frank 3,9703 złotego, zaś funt 4,95 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista XTB

Obejrzyj wideo

Centralny Port Lotniczy: gdzie powstanie?