– Ciężko jest znaleźć materię, która byłaby tak wszechobecna. Rejestry górników, prawo ochrony środowiska, prawo rolne, podatkowe, prawo pracy... Dane osobowe są wszędzie i tworząc nowy system, musimy zmienić wszystkie przepisy odnoszące się do starego systemu. A że one są wszędzie – musimy zmienić wszystko – zapowiada w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press dr Maciej Kawecki, koordynator krajowej reformy ochrony danych osobowych.

Jak tłumaczy, unijne rozporządzenie wymaga na polskim ustawodawcy zmianę podejścia do ochrony danych osobowych poprzez wprowadzenie tzw. inteligentnego aktu prawnego. – Przepisy nie będą dokładnie określać, w jaki sposób zabezpieczać dane. Każdy, kto je gromadzi i przetwarza, będzie musiał podjąć decyzję, jak to robić, a organ nadzorczy to sprawdzi – mówi Kawecki, zapowiadając utworzenie nowego organu, Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Będzie on pełnić rolę konsultacyjną i wspierającą, ale i egzekwującą – czyli nakładać kary sięgające nawet 20 mln euro.

Jak wyjaśnia doradca Anny Streżyńskiej, jako że przepisy nie nadążają za rozwojem technologii trzeba było zaprojektować takiego prawo, które będzie tak samo skuteczne za 5, 10 czy 30 lat. – Jedyne rozwiązanie, jakie można było zastosować, to zobowiązanie do maksymalnej możliwej ochrony danych – w danym czasie – przekonuje dr Kawecki. Środki techniczne, jakich używają przedsiębiorcy gromadzący dane do ich zabezpieczaniu powinny spełniać trzy kryteria: być powszechnie dostępne, skuteczne i stabilne technologicznie. – Wymogi unijne spowodują, że przedsiębiorca nie będzie miał pewności, czy tak faktycznie jest. Zależy nam na tym, żeby mógł zapukać do drzwi i otrzymać wyczerpującą informację. I obiektywnie podjąć decyzję – czy działam zgodnie z sugestią i nie narażam się na kary, czy wręcz przeciwnie – z biznesowego punktu widzenia jest to dla mnie nie do zrealizowania i podejmuję ryzyko – mówi. Prezes będzie też uprawniony do kontroli podmiotu bez wcześniejszego zawiadomienia. Będzie mogło trwać do 30 dni, a po decyzji o ewentualnym przedłużeniu – jeszcze maksymalnie dwa miesiące.

– Organ ma działać szybko i sprawnie, realizować obowiązek konsultacji dzięki odpowiedniemu budżetowi i liczbie pracowników. To nowa jakość w ochronie danych osobowych. nie wymierzona przeciw przedsiębiorcom, ale wychodzącą naprzeciw im oczekiwaniom – podsumowuje dr Kawecki. Jak się szacuje, 75 proc. nowych regulacji znajduje się w rozporządzeniu unijnym, a ustawa o ochronie danych osobowych będzie je jedynie uzupełniać. Mają one trafić do uzgodnień międzyresortowych na przełomie lipca i sierpnia. Jak zapowiada koordynator reformy, zmiany nastąpią we wszystkich sektorach gromadzących dane. W kodeksie pracy znajdzie się raz pierwszy zagadnienie monitoringu wizyjnego, uregulowane zostaną też kwestie biometryki. – Musimy znaleźć złoty środek między ochroną danych osobowych a prawem do prowadzenia działalności gospodarczej. Wydaje mi się, że jesteśmy blisko – ocenia dr Kawecki.

W ślad za nowymi wymaganiami wobec przedsiębiorców idą nowe uprawnienia po stronie obywateli. Będzie ich około dwudziestu – zniesione mają być obowiązki pisemności, co pomoże ubezpieczycielom dogonić sektor bankowy lepiej profilując klientów. – Nie będziemy płacić za ubezpieczenie trzy razy tyle – bo w Polsce jest akurat więcej wypadków – bo oferta będzie dostosowana do mnie – zapowiada doradca ministra cyfryzacji. Reforma wprowadzi też prawo do bycia zapomnianym – wnioskowania o usunięcie przez dany podmiot naszych danych osobowych czy prawo do przenoszalności danych. – Będziemy mogli wystąpić do banku o przekazanie naszych danych osobowych do innego, na przykład by oszczędzić czas podczas ubiegani się o kredyt – argumentuje dr Kawecki. Będziemy też mogli wystąpić do każdej instytucji o przekazanie naszych danych osobowych, pojawi się uprawnienie rodziców w zakresie usług świadczonych ich dzieciom drogą elektroniczną. Reforma ustawa umożliwi też dochodzenie swoich praw w przypadku naruszenia danych osobowych aż trzema drogami: przed prezesem urzędu – postępowania administracyjno-prawnego, a przed sądem – cywilno-prawnego, czy nawet karnego.