W szczycie sezonu na lotnisku w Hawanie ląduje po kilka samolotów dziennie, przywożących turystów z całej Europy. W hotelach słychać języki: francuski, angielski, polski i niemiecki. Kuba przyciąga nie tylko swoim egzotycznym klimatem, ale licznymi atrakcjami. Tu każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno miłośnik: architektury, historii, przyrody, tańca sportów wodnych czy leniuchowania na plaży. Ciekawą alternatywą spędzenia wakacji jest indywidualna nauka tańca czy języka hiszpańskiego. Niedrogo możemy wynająć prywatnego nauczyciela.

Najpierw pojawiali się tu co odważniejsi podróżnicy w pojedynkę. Szybko europejskie biura podóży dostrzegły niszę. Teraz ta karaibska wyspa przeżywa prawdziwy turystyczny boom. Chociaż i dziś można indywidualnie tu przyjechać. W kazdym większym mieście możemy bez trudu dostrzec domy ze znakami odwróconej, niebieskiej kotwicy. To znak, że gospodarz wynajmuje pokoje turystom.

Old timerem do posiadłości Hemingwaya

Lądując w Hawanie warto zatrzymać się tutaj przynajmniej na kilka dni.

Stolica Kuby oferuje wiele ciekawych i klimatycznych miejsc do odwiedzenia. Warto choćby ruszyć szlakiem E. Hemingwaya.Ten po raz pierwszy przybył na ten ląd w 1939 r. Zamieszkał wtedy w hotelu Ambos w Hawanie w pokoju 511. W foyer hotelu znajdziemy liczne fotografie i duży autograf Hemingwaya. Można za niewielką opłatą zajrzeć do pokoju w którym mieszkał pisarz, a na półpiętrach w gablotach są jego rzeczy osobiste.

Niewielu wie, że Hemingway nie tylko pozostawił po sobie ślad we współczesnej literaturze. Razem z barmanem z baru El Floridita (w starej części Hawany) jest również autorem receptury słynnego drinka Daiquiri na bazie białego rumu, syropu cukrowego i soku z limetki – to wersja barmana, ta Hemingwaya jest na bazie grejfruta. Zatem wizyta w tej knajpce i zamówienie Daiquiri jest obowiązkowym punktem wycieczki każdego turysty. Przy okazji możemy zrobić sobie zdjęcie z pomnikiem Hemingwaya siedzącego przy barze.

Potem warto złapać taksówkę i przejechać ok.12-14 km od Hawany do posiadłości Finca Vigía, w której mieszkał autor drinka. Kuba słynie ze starych samochodów tzw „krążowników szos” są to z reguły: Buicki, Cadillaki czy Chevrolety z połowy lat 50-tych. W takim samochodzie na pewno poczujemy klimat z tamtych lat. Co ciekawe posiadłość, w której znajdziemy osobiste rzeczy pisarza zwiedza się wyłącznie z zewnątrz zaglądając przez okno, chodząc dookoła domu. Mieszkał tam do roku 1960.

a

Do posiadłości Hemingwaya, będziemy jechać wzdłuż bulwaru Malecon. To jedno z wielu miejsc w Hawanie, gdzie miejscowi i turyści bawią się przy dźwiękach kubańskiej muzyki Fot: Franklin Reyes

Hemingway od swoich przyjaciół otrzymywał wiele listów, a ponieważ nie lubił sam ich pisać, na jego biurku leży do dziś pieczątka: „Nie cierpię pisać listów”, którą w odpowiedzi przybijał i wysyłał. To tu powstały m.in.: Stary człowiek i morze o rybaku łowiącym na wodach w pobliżu Hawany i Komu bije dzwon. W posiadłości Hemingwaya, obok basenu jest pochowanych kilka  jego zwierząt. Stoi też łódź, na której pływał pisarz.

Będąc w Hawanie koniecznie trzeba w starej części, odwiedzić katedrę św. Krzysztofa. To tu był pochowany Krzysztof Kolumb, zanim przeniesiono jego szczątki do hiszpańskiej katedry w Sewilli. Dla zmęczonych, kilka kroków od katedry jest klimatyczna knajpka La Bodeguita del Medio. Wystarczy powiedzieć, że jedli i pili tam m.in.: Pablo Neruda, Brigitte Bardot, Ernest Hemingway czy Salvador Allende. Zwyczajem jest, że nie tylko sławni, mogą tam na ścianie zostawić swój podpis. Autor tego artykułu poleca kubański specjał ropa vieja co po hiszpańsku znaczy stara szmata (potrwa z długo gotowanej wołowiny).  Warto zaznaczyć, że w każdej knajpce na całej Kubie przygrywa kilkuosobowy zespół muzyków. Żaden turysta pomimo upału, ani stary ani młody nie jest w stanie przy tej muzyce wysiedzieć przy stoliku . Każdy wstaje i tańczy spontanicznie. Od razu widać amatorów, średnio i tych bardziej zaawansowanych w tańcach latynoamerykańskich. Nikt tym jednak się nie przejmuje, muzyka porywa każdego bez względu na umiejętności,wiek i temperaturę panującą na zewnątrz.

Nie sposób wymienić wszystkich miejsc w Hawanie, które warto odwiedzić. Jest jeszcze choćby jeden z największych cmentarzy na świecie – cmentarz Krzysztofa Kolumba (ok.2 mln nagrobków). Warto zwrócić uwagę na pomnik ośmiu młodych studentów medycyny straconych w 1871 roku za zbezczeszczenie grobu hiszpańskiego dziennikarza – Sprawiedliwość nie ma obowiązkowej opaski na oczach, a trzymana przez nią waga wyraźnie przechyla się na jedną stronę. Kubańczycy pielgrzymują także do grobu Amelii Goyre de la Hoz; podobno pochowano ją w 1901 roku z dzieckiem u stóp, a odkopano później trzymającą maleństwo w objęciach. Jest też nagrobek barmana, z którym Hemingway tworzył dayquri czy muzyka Buena Vista Social Club.

Koniecznie warto też obejrzeć muzeum rewolucji w dawnym pałacu prezydenckim, a także plac Rewolucji. W dzisiejszym muzeum, zwiedzamy m.in. gabinet, w którym urzędował proamerykański Fulgencio Batista, którego dyktaturę obalił Fidel Castro razem z Che Guevarą.

a

Plac rewolucji w Hawanie. To tu odbywają się wszystkie najwazniejsze święta państwowe. Fot: Ismael Francisco

Tytoń, rum i kolonialna architektura

Oprócz zabytkowych samochodów to głównie z tego słynie Kuba. Dlatego też warto odwiedzić Pinar del Rio miasto plantatorów tyoniu oraz najlepiej zachowanego miasta kolonialnego Trynidadu (wpisane na listę UNESCO). Tu jakby czas się zatrzymał w epoce kolonializmu. Gdyby mieszkańców przebrać za stroje z tamtej epoki niewątpliwie moglibyśmy przenieść się do czasów tamtej epoki. Możemy również zajrzeć do  jednego z domów bogatego kupca. Znajdziemy tam również niechlubne ślady niewolnictwa (dyby, bicz i ilustację obrazującą w jaki sposób transportowano na statkach niewolników z Czarnego Lądu). Warto wspomnieć, że kupiec ten miał 30 niewolników do dyspozycji.

a

Pina del Rio - plantacja tytoniu Fot: Ramon Espinoza

Cayo Coco i Cayo Guilermo to dwie maleńskie wysepki połączone groblami z Kubą. To tam można na białym, drobnym piaseczku i bajecznych plażach poleniuchować, snurkować, nurkować czy wynająć rower wodny, kajak lub deskę windsurfingową. Temperatura lazurowej, czystej wody zadowoli największego zmarźlucha. Co ciekawe jest na tyle płytko, że możemy iść w głąb wody naprawdę spory kawałek. 

a

Jedna z plaż na Cayo Coco Fot: Franklin Reyes

Oczywiście możliwe jest podpatrzenie jak ręcznie robi się słynne kubańskie cygara.

a

Fot: Jerry S. Mendoza

Kuba to również egzotyczna przyroda. W parku narodowym Zapata możemy zwiedzić farmę krokodyli, spróbować mięsa krokodyla i przepłynąć się łodzią po kanałach tego parku. Na jego terenie znajdują się wiecznie zielone lasy tropikalne, pokłady torfu oraz strefa namorzynowa. Warto zwrócic też uwagę na wiszące na drzewach, ogromne ule szerszeni. Płynąc po kanałach można dotrzeć do  Guama - turystycznego ośrodka powstałego na kilkudziesięciu wyspach. Stylem przypomina on wioskę indiańską, kwatery turystów założone są na bambusowych domkach na palach. Na jednej z wysp utworzono prawdziwą wioskę Indian. Można tu też obejrzeć wystawę znanej kubańskiej rzeźbiarki Rity Longa, która przedstawia sceny z życia dawnych mieszkańców wyspy.

a

Kanały Zapata Fot: Franklin Reyes

a

Farma krokodyli kubańskich, które są mniejsze i bardziej agresywne od kuzynów z bagien Florydy  Fot: Franklin Reyes