Coraz więcej przedsiębiorstw z sektora MŚP handlujących z zagranicą myśli o zabezpieczeniu swojej działalności przed ryzykiem, na jakie wystawione są ich marże w związku z wahaniami kursów walut. Ochronę tej sfery finansów firmy planuje lub rozważa w nadchodzących miesiącach już 41 proc. firm. To skok o 9 proc. w porównaniu z 2015 r.

Łącznie, wśród eksporterów i importerów z sektora MŚP blisko co dziesiąta firma zabezpieczy się przed ryzykiem kursowym, dalsze 30 proc. „być może skorzysta” z takiego rozwiązania w nadchodzącym roku. W stosunku do ubiegłego roku nastąpił istotny wzrost w przypadku firm, które rozważają ochronę przed niepewnością kursów walut (20 proc. w 2015 r.).

– Porównanie wyników badania z obu lat pokazuje, że rośnie świadomość potrzeby zabezpieczania firmy przed ryzykiem kursowym wśród MŚP w Polsce. Sądzę, że po bardzo dużych wahaniach kursów walut zanotowanych w 2016 r., wielu dotąd niepewnych lub wahających się przedsiębiorców zdecyduje się wypróbować narzędzia chroniące przed negatywnym wpływem wahań kursów walut – mówi Radosław Jarema, szef polskiego oddziału Akcenty.

MŚP przekonują się do zabezpieczeń przed ryzykiem kursowym

Wyniki badania dla grupy eksporterów i importerów z sektora MŚP były dość zbliżone. 11 proc. firm eksportujących zastosuje zabezpieczenia przed ryzykiem kursowym w najbliższym roku, 26 proc. „być może skorzysta” z takiego rozwiązania. Raczej nie skorzysta, choć nie wyklucza takiego kroku, 44 proc. zapytanych eksporterów. W stosunku do poprzedniego roku, wśród eksporterów mocno zmalał odsetek przedsiębiorców deklarujących, że nie zabezpieczą firmy przed ryzykiem kursowym (z 33 proc. w 2015 r. do 19 proc. w 2016 r.).

Z kolei wśród firm zajmujących się importem, co dziesiąty (10 proc.) przedsiębiorca zdecyduje się na ochronę przed ryzykiem kursowym, a co trzeci rozważa taki krok (33 proc.). Jednocześnie 34 proc. importerów nie planuje minimalizować ryzyka kursowego, choć dopuszcza taką możliwość, a 23 proc. całkowicie ją odrzuca.

– W porównaniu z ubiegłym rokiem, pośród importerów widać sporą pozytywną zmianę na rzecz stosowania ochrony przed niekorzystnym wpływem wahań notowań walut. Odsetek przedsiębiorców, którzy raczej nie planowali się zabezpieczać w poprzednim roku (45 proc.) zmniejszył się w br. do 34 proc. Widać, że wielu nieprzekonanych przedstawicieli importujących firm skłania się obecnie do rozważania takiej możliwości. Odsetek odpowiedzi „być może zabezpieczę firmę”, wzrósł z bowiem z 19 proc. w 2015 r., do już 33 proc. w roku bieżącym – komentuje ekspert.

Nadal część firm pozostaje nieprzekonana

Jakie są powody tego, że wciąż tak wielu przedsiębiorców nie planuje lub wyklucza zabezpieczanie swoich zagranicznych kontraktów? Ekspert twierdzi, że głównymi powodami są brak wiedzy na temat dostępnych narzędzi oraz bagatelizowanie ryzyka kursowego. Eksporterzy i importerzy najczęściej wskazywali w badaniu, że rezygnują z zabezpieczenia firmy, ponieważ takie rozwiązania nie są dla nich, bo są zbyt mali, tak jak i zbyt małe jest ryzyko kursowe dla ich transakcji (34 proc.). Część z nich woli też uwzględniać wahania kursów w cenach dla kontrahentów (32 proc.) kosztem swojej konkurencyjności. 29 proc. MŚP sądzi natomiast, że nie zawsze chronienie kontraktu jest opłacalne (29 proc.), podobny odsetek (28 proc.) twierdzi, że ochrona przed ryzykiem jest kosztowna i wiąże się z wysokimi opłatami i prowizjami (28 proc.)


– Przekonanie o wysokich kosztach związanych z zabezpieczeniem kontraktu to nadal dość popularny mit. MŚP mają już od wielu lat pełny dostęp do bezpłatnych narzędzi chroniących przed nieprzewidywalnością kursów walut, takich jak forwardy. Firmy z tego sektora nie powinny lekceważyć ryzyka kursowego. Przy dużych wahaniach notowań, można stracić sporą część marży, co jest groźne szczególnie dla mniejszych przedsiębiorstw - wskazuje Jarema.