Długie wakacje – to jeden z najczęściej kojarzących się z zawodem nauczyciela przywilejów, czy wręcz powodów do zazdrości. W praktyce jednak wygląda to nieco inaczej. Nauczyciel tak naprawdę latem ma sześć tygodni urlopu i dwa tygodnie w ferie zimowe. W pozostałym czasie musi być do dyspozycji dyrekcji szkoły i przyjść do pracy na jej wezwanie.

Już niebawem kolejny rok szkolny wraz z uczniami zakończy ponad 600 tys. polskich nauczycieli. Aż 80 proc. z nich to kobiety. Teoretycznie zawód ten od lat cieszy się dużym poziomem społecznego prestiżu, ale sami nauczyciele zazwyczaj go nie odczuwają.

Krótki tydzień pracy? nic bardziej mylnego

Nauczyciele spędzają w szkole wraz z uczniami jedynie od czterech do sześciu godzin dziennie.

Jest to tzw. pensum, czyli liczba obowiązkowych godzin dydaktycznych, będących składowymi etatu. Ale do czasu spędzonego przy tablicy dochodzi przygotowanie się do lekcji, sprawdzanie klasówek i kartkówek oraz wypełnianie szkolnych dokumentów na temat postępów naukowych ich podopiecznych czy uzupełnianie sprawozdań. W czasie wycieczek szkolnych nauczyciele są z kolei w pracy całą dobę. Czas ich pracy reguluje Karta Nauczyciela oraz kodeks pracy, które mówią, że nauczyciel ma pracować 40 godzin w tygodniu. Jednak z danych Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że niektórzy spędzają nad szkolnymi obowiązkami nawet 47 godzin tygodniowo. Średnio ponad pięć godzin w tygodniu zajmuje im w domu przygotowanie się do lekcji, a ponad trzy sprawdzanie prac uczniów.

Aż 86 proc. nauczycieli twierdzi, że ich obciążenia zawodowe są wyższe niż w innych profesjach

Jedynie 8 proc. nauczycieli uważa takie przekonanie za nieprawdziwe. Stres w pracy nauczyciela to cały zespół negatywnych emocji, które wynikają z wykonywanego zawodu. To złość, frustracja, ale także lęk i negatywne zmiany fizjologiczne i zdrowotne, które pojawiają się pod ich wpływem. Przykładem mogą być dolegliwości narządu mowy, z którymi często borykają się nauczyciele. Przyczynami stresu w pracy są natomiast problemy z uczniami i ich zachowaniem, nikła perspektywa kariery zawodowej, a także atmosfera w szkole oraz niskie zarobki. Długotrwały stres w zawodzie nauczyciela, tak jak w każdej innej profesji, prowadzi do wypalenia zawodowego, a nawet depresji i poważnych problemów ze zdrowiem.

Złudne wakacje

Długie wakacje – to jeden z najczęściej kojarzących się z zawodem nauczyciela przywilejów, czy wręcz powodów do zazdrości. W praktyce jednak wygląda to nieco inaczej. Nauczyciel tak naprawdę latem ma sześć tygodni urlopu i dwa tygodnie w ferie zimowe. W pozostałym czasie musi być do dyspozycji dyrekcji szkoły i przyjść do pracy na jej wezwanie.
Dyrektor może wezwać nauczycieli do szkoły w ostatnim tygodniu czerwca lub na początku lipca i pod koniec sierpnia, czyli tuż po zakończeniu roku szkolnego i przed rozpoczęciem kolejnego. Jeśli nauczyciel zlekceważy takie wezwanie to grozi mu nagana lub upomnienie. Czas wakacyjny nauczyciele wykorzystują nie tylko na odpoczynek, ale też na przygotowanie pracy na cały rok. Poza tym należy pamiętać, że w ciągu roku szkolnego nauczyciele właściwie nie mogą brać urlopu, więc wyjazdy w dni inne niż wtedy, gdy mają wolne także ich uczniowie są wykluczone.

Pewny etat przestał być pewny

Przez lata rzeczywiście praca nauczyciela była stabilna, ale karuzela zjawisk społecznych i politycznych zmieniła ten obraz. Niż demograficzny, zmiany w oświacie, w tym wprowadzana właśnie reforma edukacji, zakładająca likwidację gimnazjów spowodowały, że dziś wielu nauczycieli nie jest pewnych, czy we wrześniu będą mieli, gdzie wracać. Z kolei ci, którzy utrzymają zatrudnienie, nie mogą liczyć na zbyt duże profity, a na pewno już nieporównywalne z tymi, które otrzymują chociażby pracownicy korporacji. Tymczasem jak wynika z badania Nationale-Nederlanden dla 40 proc.

Polaków pozapłacowe elementy są bardzo istotne i mają wpływ na podjęcie przez nich pracy w danym miejscu. Wśród nich wyróżnia się możliwość przystąpienia do ubezpieczenia grupowego, zabezpieczającego życie i zdrowie, gwarantujące wsparcie finansowe dla ubezpieczonego i jego rodziny chociażby w przypadku ciężkiej choroby. Już teraz wiele szkół w Polsce korzysta właśnie z tego rozwiązania.

Rodzina umywa ręce?

Wbrew pozorom to dom rodzinny jest miejscem, w którym przekazywane i wpajane są wartości moralne. Nauczyciel i system edukacji mogą je jedynie wzmocnić. Tymczasem brak zainteresowania rodziców współpracą ze szkołą, a nawet jawnie postulowana niechęć mogą sprawić, że nauczyciel czuje się lekceważony, niedoceniony, pozbawiony wsparcia, a to na pewno nie wpływa na sukces edukacyjny dziecka.

Błędem jest również to, że rodzice oczekują, by nauczyciel podejmował za nich decyzje dotyczące ich dziecka i brał za nie pełną odpowiedzialność. Nauczyciele spędzają z uczniem kilka godzin dziennie w ciągu danego roku szkolnego, a rodzina jest z nim przez całe życie. Warto jednak wspomnieć, że duża część rodziców ma już świadomość jak istotne jest poruszanie z dziećmi ważnych, mających wpływ na ich przyszłość, tematów, takich jak choćby oszczędzanie.

Jak wynika z raportu Nationale-Nederlanden „Dojrzałość finansowa Polaków 2017”, blisko 80 proc. badanych uważa, że o finansach warto rozmawiać z dziećmi od najmłodszych lat. Mając to na uwadze, rodzice powinni spędzać z pociechami jak najwięcej czasu, a z nauczycielami wypracowywać stosunki partnerskie. Dzięki zaangażowaniu obu stron wydajność procesu edukacyjnego i wychowawczego jest zazwyczaj największa. Bez wsparcia rodziców nauczyciel niewiele zdziała.

Obejrzyj:

60 sekund biznesu: Polacy są liderami nowoczsnych płatności, bo...