- System opiera się o trzy fundamenty. Pierwszy z nich to Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Kolejny to Pakiet społecznej odpowiedzialności i trzeci – Dostępność Plus - wyjaśniała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska na konferencji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych będzie zasilany ze środków z Funduszu Pracy, który z kolei dysponuje pieniędzmi ze składek (2,45 proc. od pensji), które opłacają pracodawcy za swoich pracowników. Drugim źródłem środków dla SFWON będzie danina solidarnościowa (4 proc. od zarobków powyżej miliona złotych rocznie). Nowy podatek zacznie obowiązywać od przyszłego roku. W praktyce, osoba, która w ciągu roku zarobi np. 1 mln 100 tys. zł zapłaci 4 tys. zł na SFWON.

Pieniądze zostaną przekazane na "najważniejsze potrzeby" niepełnosprawnych. Wcześniej zostanie to skonsultowane ze środowiskiem osób niepełnosprawnych. Nowe rozwiązania zostały już skrytykowane przez protestujących w Sejmie. Zaapelowali oni do obywateli, by nie płacili daniny solidarnościowej i przypomnieli swój najważniejszy postulat - 500 zł "dodatku na życie".

Pracodawcy krytykują

- Pomoc dla osób niepełnosprawnych rząd zamierza sfinansować pieniędzmi pochodzącymi z Funduszu Pracy i daniny solidarnościowej, pobieranej od osób o dochodach przekraczających 1 mln zł rocznie. Pomoc dla niepełnosprawnych jest uzasadniona, ale forma finansowania jest niewłaściwa - komentuje Jeremi Mordasewicz, doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan. I uzasadnia:
- Rząd uznaje, że w sytuacji niskiego bezrobocia może sięgnąć po pieniądze Funduszu Pracy. Ale jest to niezgodne z jego przeznaczeniem. To prawda, że mamy niskie bezrobocie, ale jednocześnie mamy bardzo niski wskaźnik aktywności zawodowej (na 100 osób w wieku 20-64 lata pracuje tylko 71 osób). Pieniądze zgromadzone w Funduszu Pracy mają służyć aktywizacji osób biernych zawodowo. Fundusz zasilany jest składkami płaconymi od wszystkich wypłacanych wynagrodzeń. Nieprawdą jest więc stwierdzenie, że pomoc dla niepełnosprawnych sfinansują jedynie osoby najbogatsze.
Skoro danina solidarnościowa jest formą podatku to pieniądze nie powinny być znakowane.
Jeżeli w budżecie państwa brakuje pieniędzy na sfinansowanie kolejnych świadczeń społecznych, które powszechnie uznajemy za uzasadnione, to powinniśmy ograniczyć nieuzasadnione, a kosztowne przywileje podatkowe, emerytalne i rentowe dla różnych grup społecznych oraz efektywniej zarządzać środkami publicznymi.
Obecnie rządzące ugrupowanie zapowiadało obniżki podatków, a jak dotąd żadnych znaczących obniżek nie widać. Widać za to próbę podnoszenia podatków, która faktycznie rozbije solidarność społeczną oraz skomplikuje i zaciemni istniejący system podatkowy. Przerzucenie kosztów pomocy osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom na garstkę najbogatszych i liczenie na to, że większość poprze taką zmianę, skoro większości to obciążenie bezpośrednio nie dotyka, może poważnie naruszyć zaufanie do państwa i stanowionego przez nie prawa. Incydentalne, realizowane ad hoc, krojone pod bieżące potrzeby zmiany podatkowe należy uznać za złą praktykę, która niestety może się łatwo upowszechnić, wobec rozbudzonych wysokich oczekiwań społecznych.

Obejrzyj wideo:
Strefa Zaradnych: Pracowity czas dla inwestujących w fundusze

Ciekawe informacje i porady