Turyści przyjeżdżają do nas na wakacyjny, a już nie tylko weekendowy, czy kilkudniowy wypoczynek. Tego lata w Górach Opawskich trudno znaleźć nocleg.

Na jednym z portali rezerwacji noclegów wpisujemy hasła Pokrzywna i Jarnołtówek. W lipcu udaje się znaleźć tylko pojedyncze oferty. W większości hoteli i ośrodków - wszystko już zarezerwowane.

- Co nas szczególnie cieszy, zmienia się tendencja, jeśli chodzi o długość pobytu. Goście nie przyjeżdżają do nas tylko na weekend, ale coraz częściej na dłużej - mówi Dorota Bolek z hotelu SPA Dębowe Wzgórze w Pokrzywnej - Powodzeniem cieszyła się nasza oferta wakacyjnych tygodniowych pobytów. Na lipiec sprzedaliśmy praktycznie wszystkie.

Przyjeżdżają tu mieszkańcy z Dolnego i Górnego Śląska, ale i z innych - bardziej turystycznych, niż Opolszczyzna zakątków. - Na przykład z Wielkopolski - dodaje Dorota Bolek.

Turyści na Opolszczyźnie szczególnie upodobali sobie tereny jezior Nyskiego i Otmuchowskiego oraz Góry Opawskie. - Do naszej Informacji Turystycznej w Głuchołazach przychodzą nawet mieszkańcy Wielkopolski i Pomorza - opowiada Mariusz Wyszkowski z Centrum Informacji Turystycznej przy Urzędzie Miasta i Gminy Głuchołazy. - To zasługa promocji regionu na targach, na przykład na słynnym poznańskim Tour Salonie.

Potwierdza też, że w tutejszych górach tego lata trudno o noclegi: - Wczoraj zrobiłem objazd po najważniejszych ośrodkach. Na weekend miejsc brak.

Zwiedzanie ojczystego kraju jest od pewnego czasu modne, a ta moda jest tym silniejsza, im bardziej niebezpiecznie jest w typowych turystycznych rajach świata: Turcji, Egipcie, Tunezji. Właściciele opolskich ośrodków turystyczno-noclegowych korzystają z tego. Morza wprawdzie nie mamy, ale stawiają baseny, inwestują w parki linowe i place zabaw.

- A że Polacy poznali już uroki i nowinki na bałtyckich plażach, gdzie i tak pogoda nie jest pewna, to zwrócili uwagę na góry i jeziora, także te mniej znane, za to bardzo przyjazne rodzinom, bo u nas na szlakach każdy da sobie radę - mówi Jarosław Srębacz z Informacji Turystycznej w Nysie.

Już w ubiegłym roku udało się w Nysie pobić rekord zwiedzających. Turystów było o 5 tysięcy więcej niż rok wcześniej.- Wydaje się, że w 2016 będzie podobnie - prognozuje Jarosław Srebacz.

Góry Opawskie, Jezioro Nyskie, krasiejowskie potwory - mamy czym wabić turystów

Coraz więcej przybyszów, także spoza kraju, chce zwiedzać nasz region. Okolice Nysy podziwia rocznie około 4 tysięcy obcokrajowców.

Rekordy Nysa zaczęła bić już rok temu. W 2015 do nyskiej Informacji Turystycznej przyszło około 32 tys. turystów zainteresowanych lokalnymi zabytkami, noclegami, pobytem nad jeziorem i poczęstunkiem w regionalnej restauracji. Tylko w jednym letnim miesiącu na wieżę Bramy Górnej w Głuchołazach wchodzi około 1,5 tysiąca osób.

Opolszczyznę zwiedzają Polacy i cudzoziemcy. Jarosław Srębacz z IT w Nysie: -4 tysiące turystów to obcokrajowcy, głównie Niemcy.

W JuraParku w Krasiejowie też sporo jest gości zza zachodniej granicy, ale konkurencję robią inne nacje: - Na przykład Czesi, Holendrzy, Ukraińcy i Rosjanie - wylicza Jolanta Labus z JuraParku.

- Mamy dużo ukraińskich studentów na opolskich uczelniach i oni także zaglądają do Informacji Turystycznej w Opolu z pytaniem, co warto u nas zwiedzić - uzupełnia Agata Eliasz-Biss z Opolskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. Już wiadomo, że w czerwcu liczba osób, które odwiedziły IT w Opolu wzrosła w porównaniu z rokiem ubiegłym o 10 procent.

Na Opolszczyźnie jest coraz więcej miejsc i imprez, które przyciągają jak magnes i na dłużej. Parę lat temu taką sensacją był JuraPark. Rok temu krasiejowski Park Nauki i Ewolucji Człowieka.

- Coraz to nowe pomysły na rekreację bardzo wspierają ruch turystyczny. Ostatnio dużym zainteresowaniem cieszy się np. Fabryka Robotów w Łączniku - dodaje Agata Eliasz-Biss.

Czyli nie samą Moszną stoi Opolszczyzna. Koncerty, festiwale, rajdy rowerowe, z których słyną Góry Opawskie to też mocne strony oferty turystycznej Głuchołaz. Ale - może to niektórych zaskoczy - na rozwój turystyki wpływa też to, że w Głuchołazach działa znany w kraju szpital, gdzie leczy się m.in. schorzenia kardiologiczne czy układu ruchowego. - Przyjeżdżają tu pacjenci z całego kraju, a do nich - nawet na kilka dni - rodzina, która nie tylko odwiedza krewnego, ale i zwiedza. Biorąc ode mnie przewodniki mówią, że są zachwyceni, odkrywają kolejny piękny turystyczny zakątek Polski - opowiada Mariusz Wyszkowski z IT w Głuchołazach.