Pomidory, ogórki biją rekordy cen. Droższe niż w ubiegłym roku są pierwsze truskawki, czereśnie, a także wiosenne nowalijki – rzodkiewka, kapusta, kalafior, sałata i młode ziemniaki. Kosztują teraz średnio o kilkanaście procent więcej niż zeszłej wiosny. Wszystko przez wzrost kosztów produkcji i tęgie mrozy.

- Na giełdach rolnych ceny są obecnie sporo wyższe niż rok temu. Zdrożały paliwa, energia, koszty pracy więc trudno się dziwić, że rynek rolniczy zareagował w ten sposób – mówi Marian Sikora, właściciel sklepu warzywniczego w Kielcach przy ulicy Warszawskiej, który ten rynek śledzi od lat. – Swoje zrobiła też ostra zima. Nie było śniegu, za to mrozy sięgały ponad 20 stopni Celsjusza. To zaszkodziło wielu roślinom. Przede wszystkim truskawkom i czereśniom, i musiało tak niekorzystnie odbić się na cenach - dodaje.

Musi być drożej

Rzeczywiście, prawie wszystkie owoce i warzywa mają sporo wyższe ceny niż w ubiegłym roku. Najbardziej widać to na pomidorach i ogórkach, ale trzeba też pamiętać, że ubiegłoroczne, szokująco niskie, spowodowane były tak zwaną aferą ogórkową. Nie było klientów na ten towar, więc sprzedawano go za bezcen. Wiele plantacji zostało zlikwidowanych. – Ceny na giełdach i w sklepach wzrosły średnio o ponad 10 procent, ale w niektórych przypadkach dużo więcej. Stałej ceny trzymają się tylko koperek, szczypiorek czy natka pietruszki w ubiegłym roku o tej porze też płaciliśmy za nie odpowiednio 1,20 i 1 złoty – mówi Marian Sikora. – Ciekawa sprawa jest z rabarbarem. Jeszcze niedawno wiosną królował na stołach jako dodatek do ciast i na kompoty. Teraz zastąpiły go napoje gazowane. Wiele upraw z powodu braku popytu zlikwidowano i od kilku lat jest drogi. Kilogram kosztuje aż 4,50 złotych – mówi doświadczony sprzedawca.

Wszycy liczą na pogodę

Pogoda na szczęście sprzyja wegetacji. - Niektóre rośliny mogą nadrobić jeszcze zimowe i wczesnowiosenne straty spowodowane niesprzyjającą pogodą. Mam nadzieję, że słońce i wysokie temperatury pozwolą ładnie dojrzeć truskawkom, czereśniom, śliwkom i jabłkom, tam, gdzie plantacje nie wymarzły. Może nie będzie ich dużo, ale będą za to słodkie i dorodne – mówi Ryszard Ciźla, prezes Świętokrzyskiej Izby Rolniczej.

Liczą na to także wszyscy amatorzy truskawek. - Co roku czekam na sezon truskawkowy. Cieszę się, że wreszcie się zaczął i mam nadzieję, że owoce będą smaczne i niedrogie, bo szkoda by było ograniczać się przy zakupach – mówi Kaja Dankowska, studentka z Kielc.

Zapytaliśmy przechodniów, czy zaobserwowali wzrost cen warzyw i owoców i czy w związku z tym kupują ich mniej.

Tadeusz Szot: - Wszystko drożeje, więc dlaczego nie miałyby drożeć owoce i warzywa? W sklepach jest straszna drożyzna, dlatego trzeba dobrze zastanawiać się nad każdym zakupem i często go ograniczać. Szkoda, bo to przecież witaminy.

Barbara Knap: - Bardzo drogie są ogórki i pomidory, ale to pewnie ma związek z sezonem komunijnym. Wtedy wszystko jest droższe. Pierwsze czereśnie, truskawki też mają kosmiczne ceny. Za kilkanaście dni będzie pewnie trochę taniej, ale i tak nie wiem, kogo będzie na nie stać.

Jerzy Pskit: - Wysokie ceny truskawek i młodych warzyw w tym roku sprawiają, że mało się ich kupuje. Ludzi teraz nie stać na smakołyki. Trzeba myśleć o podstawowych rzeczach. Bardzo żałuję, bo czereśnie, truskawki to mój przysmak.

Anna: - W warzywniakach na pewno jest sporo drożej niż rok temu. Owoce sezonowe dopiero się zaczynają, ale myślę, że nawet w szczycie będą drogie. Trzeba chyba zapomnieć o przetworach.