Projekt ustawy o" zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych", który wdraża dyrektywę unijną, jest opóźniony o dwa lata i zawiera liczne wady powodujące, że handel legalnymi wyrobami tytoniowymi będzie jeszcze trudniejszy, kierując konsumentów tam, gdzie takich ograniczeń nie ma, czyli do szarej strefy. To będzie miało negatywne skutki dla budżetu i miejsc pracy -alarmuje Polska Izba Handlu.. Już dzisiaj blisko 30 proc. wszystkich wyrobów tytoniowych pochodzi z szarej strefy.

Kontrowersyjny zapis, który zniknął z projektu ustawy jeszcze przed wyborami dotyczył definicji „informacji o wyrobach tytoniowych” – czyli o możliwości zamieszczania informacji o produktach w sklepach. Informacja   nie zawierała przekazu zachęcającego do zakupu lub używania tytoniu, a oznajmiała jedynie o istotnych cechach produktu. Usunięcie informacji o markach wyrobów tytoniowych z punktów sprzedaży nie jest wymagane przez dyrektywę  i jest sprzeczne z podstawowymi zasadami funkcjonowania handlu.

Tymczasem polscy urzędnicy wychodzą poza ustalenia dyrektywy i wprowadzają zakaz ekspozycji, którego miało nie być  Biorąc pod uwagę zakaz innych form prezentowania wyrobów tytoniowych, informacja w punktach sprzedaży pozostaje jedynym elementem komunikacji z klientami. W pierwotnej wersji prac nad dyrektywą mówiło się o zakazie ekspozycji wyrobów tytoniowych w sklepach, ale później decydenci odeszli od tego pomysłu. Wraca on, tyle że w nowej formie.  

W sklepowych szafkach z papierosami nie będzie żadnej informacji  o dostępnej ofercie, a opakowania, które się w niej znajdą będą miały kilka centymetrów na nazwę marki i logo producenta.

 

 

aaa

Fot: Polska Izba Handlu

Do tego problemu dochodzą inne – na przykład to, że w żaden sposób nie będzie można oznaczać papierosów mentolowych inaczej niż normalnych.  Kluczowa jest też  kwestia terminu dostosowania produkcji zgodnie z wytycznymi nowej dyrektywy do 20 maja 2016, kiedy nie ma jeszcze podstaw prawnych, żeby takie prace zacząć – w tej sytuacji handel musi się liczyć z przerwami dostaw, o ile termin ten nie będzie przesunięty na początek roku 2017 – a przerwa w dostawie to przekierowanie klientów do szarej strefy. W Polsce wyroby tytoniowe sprzedaje ponad 100 tys.punktów, co generuje nawet do 40 proc. ich obrotów.