Zapowiadane przez brytyjski rząd rozpoczęcie procedury Brexitu przed końcem marca intensyfikuje działania firm, które myślą o przeprowadzce z Wysp na kontynent. Z samego tylko sektora finansowego Zjednoczonego Królestwa może zniknąć 30 tys miejsc pracy. Co możemy zrobić, aby przechwycić relokujący się biznes? Eksperci wskazują, że newralgiczne będą możliwości rekrutacyjne i dostępność kadr. Obawy może budzi prognoza mówiąca, że w 2017 roku o połowę zwiększy się liczba deficytowych zawodów, ale przyciągnięcie pracodawców z Wielkiej Brytanii może zachęcić część Polaków do powrotu z emigracji.

Po głosowaniach w Izbie Gmin, Wielka Brytania jest coraz bliżej opuszczenia struktur Unii Europejskiej. W odpowiedzi na ten krok, wiele firm zapowiedziało przeniesienie operujących na Wyspach central i oddziałów na kontynent. Z wyliczeń brukselskiego think tanku Bruegel wynika, że ze Zjednoczonego Królestwa może zniknąć nawet 30 tys. miejsc pracy w sektorze finansowym, z czego 1/3 w bankowości, a 2/3 w księgowości, usługach prawnych i doradczych. Czy oznacza to szansę, że do Polski wejdą nowi inwestorzy, a nasi rodacy powrócą z emigracji? O ile wysokie kwalifikacje polskich pracowników są coraz bardziej doceniane na świecie, to pozyskanie dziś niezbędnych kompetencji staje się wyzwaniem dla pracodawców.

- Jednym z kluczowym czynników wejścia post-Brexitowego biznesu na polski rynek może być dostęp do pracowników. Inwestorzy, którzy zdecydują się relokować częściowo lub całościowo do Polski, zderzą się z panującym u nas rynkiem kandydata, widocznym zwłaszcza na poziomie stanowisk specjalistycznych i menedżerskich. Z badań Antal wynika, że 7 na 10 pracowników z tego szczebla nie poszukuje aktywnie nowego miejsca zatrudnienia. Dlatego możliwość dynamicznego rozwoju w Polsce będą miały w pierwszej kolejności firmy, które zaoferują atrakcyjne środowisko pracy i innowacyjne otoczenie. Mimo to, jakość kadr w połączeniu z wciąż konkurencyjnymi kosztami pracy i atrakcyjną centralną lokalizacją sprawiają, że Polska jest lokalizacją chętnie rozważaną przez inwestorów zagranicznych – podkreśla Artur Skiba, prezes zarządu Antal i wiceprezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.

Raport Antal „Aktywność specjalistów i menedżerów na rynku pracy” wskazuje, że do pracowników już teraz otwartych na zmianę pracy należą specjaliści z kancelarii prawnych (46 proc.), z sektora nieruchomości (44 proc.) oraz z branży handlu detalicznego (42 proc.). Aby pozyskać ekspertów z zakresu IT, logistyki i inżynierii konieczne jest sprofilowanie oferty rekrutacyjnej pod oczekiwania tej grupy. Są to pracownicy biernie szukający pracy, ale otwarci na rozmowę. Jeśli zostaną im przedstawione atrakcyjne możliwości rozwoju, wyższe od dotychczasowego wynagrodzenie czy np. elastyczne godziny pracy chętnie rozważą zmianę miejsca zatrudnienia.

Powroty z emigracji pomogą przyciągnąć inwestorów?

Z danych Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w 2017 niemal o połowę zwiększy się udział deficytowych zawodów w gospodarce. Obecnie ich poziom wynosi 9 proc., a według prognoz zwiększy się do 13,9 proc. Jednocześnie w głównych aglomeracjach w Polsce stopa bezrobocia na koniec 2016 roku wynosiła 2-3 proc. Rozwiązaniem na powiększającą się lukę na rynku pracy może stanowić poprawa bilansu migracyjnego i zachęcenie choć części Polaków do powrotu zza granicy

- Bez systemu odpowiednich zachęt będzie trudno przyciągnąć Polaków zza granicy. Główną motywacją do emigracji są czynniki zarobkowe, które stanowią magnes dla 70 proc. osób. Dlatego do powrotów powinny również zachęcać elementy fiskalne, np. ulgi podatkowe - wyjaśnia Andrzej Kubisiak z Work Service i dodaje: Dodatkowym argumentem do zmiany miejsca zamieszkania może być przeniesienie firmy, w której podejmowana jest praca. Jeżeli Polska przyciągnęłaby wielu inwestorów z Londynu, to mogłoby stanowić dodatkowy czynnik motywujący do powrotu dla Polaków, a jednocześnie pomóc zagranicznym firmom relokować się razem z doświadczonymi pracownikami z Wysp – dodaje.