Trzeci kwartał tego roku był dla złota najgorszym w ostatnim okresie i wszystko wskazuje na to, że ostatnio kwartał będzie jeszcze gorszy.

Do tej pory bieżący rok jest jednym z ciekawszych na rynku złota biorąc pod uwagę ostatnie lata. Ceny złotego kruszcu były motywowane przez trzy wydarzenia, które związane były z czynnikami ryzyka. Pierwszym z nich  były obawy o wzrost gospodarczy w Chinach, które doprowadziły również do zawirowań na amerykańskim rynku. Drugim był Brexit, natomiast trzecim wybory prezydenckie w USA i możliwa wygrana Trumpa.

Dwa z tych wydarzeń zrealizowały się, ale nie miały tak naprawdę realnego wpływu na dane ekonomiczne na świecie, a jedynie wpłynęły na nastroje inwestorów. Czego wobec tego możemy spodziewać się po złocie?

Popyt na złoto słabnie

Przede wszystkim warto patrzeć na złoto jako na zwykły towar, którego cena motywowana jest trendami popytowo-podażowymi. Światowy Komitet Złota (WGC) pokazał ostatnio kwartalny raport, który pokazuje, że popyt na złoto słabnie, szczególnie od strony fizycznej. Popyt jubilerski oraz konsumencki zaliczył od zeszłego roku około 20 proc. spadek, a w przypadku głównych konsumentów, czyli Indii oraz Chin jest jeszcze gorzej. Znacznie gorzej wygląda również popyt inwestycyjny. Motorem napędowym cen na początku tego roku był popyt ze strony funduszy ETF. Trzeci kwartał tego roku był najgorszym w ostatnim okresie i wszystko wskazuje na to, że ostatnio kwartał będzie jeszcze gorszy.
Z kolei fizyczny popyt inwestycyjny wygląda dokładnie tak samo jak przez ostatnie lata, co nie zgadza się z oczekiwaniem wielu instytucji finansowych, które wskazywały, że w obawie o kondycję chińskiej gospodarki, tamtejsi inwestorzy przerzucą się z kupowania nieruchomości do kupowania sztabek oraz monet.

http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/po-wyborze-trumpa-poczatek-nowego-ladu-gospodarczego,11441811/

Na rynku jest nadpodaż

Od strony podażowej sytuacja również nie wygląda najlepiej dla rynkowych byków. Relatywnie wysokie ceny spowodowały odbicie produkcji kopalnianej oraz odzysku złota. Słaby popyt oraz duża podaż wywołały największą nadpodaż na rynku, która nie uzasadnia bieżących wysokich cen.
Rynkowe fundamenty również nie przemawiają za wzrostami cen złotego kruszcu. Ryzyka związane z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta największej gospodarki na świecie nie zmaterializowały się. Trump w ocenie rynków wydaje się być bardziej wyważonym prezydentem-elektem, niż kandydatem, co daje nadzieje na przyszłość. Dodatkowo jego podejście do polityki fiskalnej, które ma polegać na dużych inwestycjach ma wspomóc wzrost gospodarczy na świecie. Wszystko to powoduje wzrost oczekiwań inflacyjnych, co z kolei generuje większe naciski na potencjalne ograniczanie wzrostów cen przez bank centralny. W tym momencie prawdopodobieństwo podwyżki stóp w Stanach Zjednoczonych oceniane przez rynek znajduje się już powyżej 90% na grudzień, co historycznie zawsze kończyło się podwyżką. Nowe podejście Trumpa, które ma oznaczać więcej wsparcia dla gospodarki ze strony fiskalnej, a nie monetarnej powoduje, że stopy procentowe w USA mogą rosnąć szybciej niż oczekiwał tego rynek. Rentowności, kontrakty na stopy procentowe, czy w końcu rynek opcji wskazują, że złoto mogłoby się nawet znaleźć na poziomach, które obserwowaliśmy na początku tego roku.

Niższa cena ryzyka?

Oczywiście w dalszym ciągu widać ryzyka w postaci obaw o wzrost gospodarczy w Chinach, czy w postaci Wielkiej Brytanii, w której na początku grudnia ma odbyć się apelacja w Sądu Najwyższym dotycząca głosowania w parlamencie, który ma dać sygnał do rozpoczęcia procedury wyjścia z Unii Europejskiej przez rząd. Czynniki te nie powinny być jednak tak ważne jak sytuacja w Stanach Zjednoczonych. W tym momencie sygnałem do dalszych spadków cen złota może być redukcja ilości złota trzymanego w skarbcach przez wspomniane fundusze ETF. 

Michał Stajniak, Analityk Rynków Surowcowych XTB

http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/mozna-jednoczesnie-oszczedzac-na-emeryture-i-zadbac-o-bliskich,11455884/