Zrównanie stawki podatku dla ubezpieczycieli i banków, obniżenie limitu, powyżej którego firmy ubezpieczeniowe są objęte podatkiem, oraz objęcie nową daniną firm pożyczkowych to najważniejsze zapisy ustawy uchwalonej wczoraj wieczorem w Sejmie.

Zgodnie z pierwotnym projektem miesięczna stawka podatku miała wynieść 0,0325 proc. w przypadku banków krajowych, oddziałów banków zagranicznych, oddziałów instytucji kredytowych i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Tymczasem poseł Wiesław Janczyk  poinformował o wprowadzeniu kilku poprawek do pierwotnych założeń. Najważniejsza to wzrost stawki opodatkowania z 0,0325 proc. miesięcznie do 0,0366 proc.podstawy opodatkowania.

Podatek będzie naliczany od nadwyżki wartości aktywów przekraczającej określony w ustawie limit.  Banki i SKOK-i zapłacą podatek od nadwyżki ponad 4 mld zł, firmy ubezpieczeniowe – 2 mld zł, a firmy pożyczkowe – 200 mln zł. W przypadku banków i SKOK-ów podstawa opodatkowania będzie obniżona o wartość aktywów zainwestowanych w obligacje skarbowe.

Kolejną ważną zmianą jest nie jak zakładano zróżnicowanie, ale zrównanie stawki podatku dla ubezpieczycieli i banków, obniżenie limitu, powyżej którego firmy ubezpieczeniowe są objęte podatkiem, oraz objęcie nową daniną firm pożyczkowych.
 
Krajowe zakłady ubezpieczeń i reasekuracji oraz oddziały i główne oddziały zagranicznych firm ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych miały zapłacić 0,05 proc. podatku miesięcznie. Podatek miałby być naliczany od sumy aktywów, która przekracza 4 mld zł, w przypadku m.in. banków i SKOK-ów pomniejszonej o fundusze własne. Podatek zapłaciłaby więc większość banków, ale tylko dziewięciu największych ubezpieczycieli. Pozostałe 44 firmy ubezpieczeniowe byłyby zwolnione z nowego podatku. Dlatego posłowie obniżyli próg sumy aktywów z 4 na 2 mld zł w przypadku towarzystw ubezpieczeniowych, w ten sposób obejmując większość firm ubezpieczeniowych.

Posłowie zasiadający w komisji zaproponowali objęcie podatkiem także firm pożyczkowych oraz zrównali jego stawkę do poziomu 0,0325 proc. dla wszystkich przedsiębiorstw zajmujących się tego typu działalnością. 

Całkowicie zwolniony z podatku ma być Bank Gospodarstwa Krajowego i ewentualne inne banki państwowe, które mogą powstać w przyszłości.

Zgodnie z planem, PiS chce żeby podatek bankowy był wprowadzony już od 1 lutego 2016 r.

Projekt wpłynął do Sejmu z inicjatywy grupy posłów KP Prawo i Sprawiedliwość. Po pierwszym czytaniu projekt trafił do prac w Komisji Finansów Publicznych.

- Jedynym powodem takiego działania jest wola uzyskania wpływów podatkowych na planowanym poziomie, który jest wpisany również do projektu ustawy budżetowej na rok 2016. Nie chcemy, aby te wpływy podatkowe zostały w znacznym stopniu uszczuplone - uzasadniał Janczyk.

Zgodnie z planem podatek od instytucji finansowych ma przynieść 4,4 mld zł dochodu do budżetu państwa. Po wejście w życie podatku bankowego w formie proponowanej przez PiS samo PKO BP musiałoby zapłacić ok. 870 mln zł rocznie, a  PZU 150 mln zł rocznie.