Komisja Europejska chce, aby wszystkie państwa członkowskie do 2025 roku przyjęły wspólną walutę euro – donosi dziennik"Frankfurter Allgemeine Zeitung" powołując się na stanowiska komisarzy Vadisa Dombrovkisa i Pierr'a Moscoviciego. KE jednak dementuje podane przez gazetę informację.

Doniesienia redakcji spowodowały, że na nowo rozpoczęła się dyskusja o wprowadzeniu nowej waluty. – Euro sprzyja rozwojowi jednolitego rynku. Podstawowym problem jest jednak to, czy państwo jest gotowe wejść do wspólnej unii walutowej. Problemy strukturalne, tak jak w przypadku Grecji mogą skutkować wzrostem zadłużenia państwa oraz ogromną recesją – zaznacza prof. Leokadia Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej.

Profesor zaznacza, że Polska jest w stanie poradzić sobie z inflacją, którą wiąże się z przystąpieniem do strefy euro, ale większe problemy możemy napotkać w pogodzeniu nowej waluty z finansami publicznymi.

Jedną z najczęstszych obaw, związanych z możliwością przyjęcia euro, dla konsumentów jest wzrost cen. – Obawy te były bezzasadne. Ceny co prawda wzrosły, jednak jedynie o około od 0,2 do 0,3 punktu procentowego – deklaruje Oręziak. Przeciwnicy mówią również, że Polska podczas kryzysu stała się „zieloną wyspą” tylko dzięki złotemu. – W ujęciu makroekonomicznym Polska nie byłaby w stanie używać waluty w polityce finansowej. Wtedy pozostały by tylko dostosowania realne jak np. redukcja płac. Polska chcąc zostać beneficjentem nowego systemu, musiałaby zadbać o konkurencyjność towarów. Nie zrobiła tego Grecja i dlatego jest tam tak tragiczna sytuacja. Na zmianie waluty skorzystaliby natomiast na pewno przedsiębiorcy – mówi profesor.

Jak ustalili dziennikarze, temat wspólnej waluty poruszono na poufnym spotkaniu z wybranymi eurodeputowanymi. Komisarze mieli by opowiedzieć się również za nowymi sposobami finansowania dla strefy euro oraz wprowadzeniem kontroli nad monistami finansów państw członkowskich. Wiceszef Komisji Europejskiej ds. euro Valdis Dombrovskis zaprzeczył jednak, aby doniesienia gazety były prawdziwe. Zaznaczył, że na spotkaniu omawiano jedynie „warunki unii walutowo- gospodarczej do 2025 roku”. Wiceszef KE zadeklarował, że pod koniec maja zostaną udostępnione dokumenty na ten temat, jednak nie oznacza to, że wszystkie państwa muszą przyjąć euro.

Obejrzyj wideo:

60 sekund biznesu: Chcemy sklepów bez kolejek do kas i dlatego niestraszne są nam żadne nowe technologie zakupowe