Rząd Prawa i Sprawiedliwości opublikował projekt ustawy tworzącej Centralną Bazę Rachunków (CBR), która pozwoli na zgodne z prawem śledzenie kont bankowych Polaków. Celem jest łatwiejszy dostęp do majątku przestępców. - Nowe przepisy oznaczają traktowanie wszystkich właścicieli kont i innych usług finansowych jak podejrzanych - alarmuje Fundacja Panoptykon, badająca współczesne formy nadzoru.

Informacja o rachunku będzie zawierać datę jego otwarcia i zamknięcia, dane pełnomocników, rodzaj rachunku, a w przypadku osób fizycznych informację o byciu osobą zajmującą eksponowane stanowisko polityczne. Te informacje trafią do sądów karnych, policji, szefa CBA, szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Żandarmerii Wojskowej, straży granicznej, organów Krajowej Administracji Skarbowej, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, komorników sądowych i organów egzekucyjnych.

- Z jednej strony silne i wyposażone w wiele narzędzi służby to gwarancja bezpieczeństwa obywateli. Z drugiej strony pojawia się pytanie o sposób sprawowania właściwej kontroli nad wykorzystywaniem tych narzędzi. To kolejny przejaw ingerencji państwa w prywatność i wolność obywateli - ocenia mec. Iwo Klisz z kancelarii adwokackiej Klisz i Wspólnicy.

Baza rachunków, w myśl zapisów ustawy, ma umożliwić prowadzenie analizy danych z rachunków w celu wytypowania tych, które mogą być wykorzystywane do działalności przestępczej. „W CBR znajdą się docelowo dane niemal wszystkich osób fizycznych i podmiotów gospodarczych” - czytamy w projekcie ustawy o Centralnej Bazie Rachunków. Oznacza to, że nowa baza będzie zawierać informacje o zdecydowanej większości użytkowników usług finansowych- z których większość nie popełnia żadnych przestępstw.

- Baza będzie miała niespotykaną dotychczas skalę. Będzie obejmować nie tylko „typowe” (dostępne w innych publicznych bazach danych) informacje, takie jak imię i nazwisko, PESEL czy rodzaj, numer i seria dokumentu tożsamości. CBR obejmie bowiem także dobrowolnie podawane przez klientów w celu kontaktu z bankiem numery telefonów i adresy poczty elektronicznej - grzmi Panoptykon, fundacja badająca współczesne formy nadzoru.

Informacja o rachunku będzie zawierać datę jego otwarcia i zamknięcia, dane pełnomocników, rodzaj rachunku czy NIP instytucji obowiązanej (bank, instytucja finansowa, towarzystwo ubezpieczeniowe itp.) prowadzącej rachunek, a w przypadku osób fizycznych informację o byciu osobą zajmującą eksponowane stanowisko polityczne. Instytucja obowiązana przekazuje do CBR informacje o rachunku nie później niż 24 godziny odpowiednio od otwarcia czy zamknięcia rachunku.

Administratorem danych będzie minister finansów. W jego resorcie zapadną decyzje dotyczące szczegółowego określania warunków prowadzenia bazy, przetwarzania informacji o rachunku, opracowywania analiz statystycznych i zapewnienia bezpieczeństwa informacjom przetwarzanym w CBR. Pracownicy organu właściwego, którzy zetkną się z tymi informacjami zobowiązani są do zachowania tajemnicy.

Ministerstwo wskazuje, że w dziewięciu państwach członkowskich UE funkcjonują już „scentralizowane automatyczne mechanizmy” umożliwiające szybką identyfikację posiadaczy rachunków, głównie bankowych, a w czterech innych trwają zaawansowane prace nad ich przygotowaniem.

Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że gromadzenie tak dużego zbioru danych to łatwa droga do nadużyć.

- Nie mam nic przeciwko temu, żeby informacje, które są publicznie dostępne, docierały do służb. Jeśli będą przestrzegane przepisy prawa, nie widzę zbyt dużego zagrożenia. Kwestia, w jaki sposób służby będą wykorzystywać te informacje. Z drugiej strony, ludzie uczciwi nie mają się czego bać - ocenia Arkadiusz Sikora, ekonomista, sekretarz Rady Dolnośląskiej SLD.

W podobnym tonie wypowiada się Iwo Klisz z kancelarii adwokackiej Klisz i Wspólnicy. Mecenas Klisz podkreśla, że przestępczość zorganizowana korzysta z coraz nowszych mechanizmów, a służby działające w interesie nas wszystkich nie mogą stać w miejscu. Z tego punktu widzenia planowane zmiany należy ocenić pozytywnie. - Z pewnością przyczynią się one nie tylko do lepszego zwalczania przestępczości, ale także do lepszego i szybszego egzekwowania należności. Dzięki temu, że dostęp do rejestru zostanie przyznany komornikom sądowym, wierzyciel będzie mógł częściej liczyć na zaspokojenie swoich należności, co w obecnym stanie prawnym pozostawia wiele do życzenia - podkreśla Klisz.

Z drugiej strony, pojawia się pytanie o to, czy nie będzie to kolejny przejaw ingerencji państwa w prywatność i wolność obywateli. - Postęp technologiczny sprawia, że zwiększanie ingerencji jest nieuniknione, dlatego tak ważna jest budowa państwa, które respektuje obowiązujące prawo i do którego obywatel będzie mieć zaufanie - kończy Klisz.