Już od 27 października Komisja Nadzoru Finansowego będzie kontrolować wszystkie Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe. Takiemu nadzorowi podlegają banki.

Podobnie jak w przypadku nadzoru nad bankami, nadzór KNF wobec SKOK-ów będzie polegał przede wszystkim na dbaniu o bezpieczeństwo depozytów członków kas. W pierwszym okresie celem KNF będzie ocena sytuacji finansowej kas oraz identyfikacja rodzajów ryzyka występującego w ich działalności. SKOK-i będą musiały, w ciągu trzech miesięcy od wejścia w życie ustawy, przeprowadzić audyt zewnętrzny i przekazać jego wyniki KNF, Kasie Krajowej, Ministrowi Finansów, Narodowemu Bankowi Polskiemu, Komitetowi Stabilności Finansowej oraz Krajowej Radzie Spółdzielczej. Audyt będzie przeprowadzany przez niezależnego biegłego rewidenta.

Tymczasem Sejmowa Komisja Finansów Publicznych chce pójść dalej (przygotowuje projekt nowelizacji ustawy), wprowadzić większe zmiany. Chce, by depozyty składane w kasach były gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Opowiada się również za tym, by rozszerzyć nadzór Komisji Nadzoru Finansowego tak, by mogła wydawać SKOK-om rekomendacje i decydować o ustanowieniu nadzoru komisarycznego. Posłowie PO opowiadają się także za możliwością przejmowania kas przez banki. Chcą też ograniczenia kompetencji Kasy Krajowej SKOK.

SKOK-i nie są zadowolone z planowanych zmian. Jak zauważa Andrzej Dunajski z Kasy Krajowej SKOK,  przede wszystkim trzeba zadać sobie pytanie: Jak to możliwe, żeby ustawa, która jeszcze nie weszła w życie była już przedmiotem nowelizacji – daleko idących zmian. Tłumaczy, że planowana nowelizacja ustawy zawiera szereg rozwiązań, które dla SKOK-ów są bardziej restrykcyjne niż dla instytucji komercyjnych. Jego niepokój budzą m.in.  plany dotyczące możliwości przejęcia SKOK-u przez bank.
Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe funkcjonują w Polsce od 1992 r. Obecnie jest ich (wraz z oddziałami) 1966, zrzeszają blisko 2,5 mln osób. SKOK-i (grupy ludzi, którzy wspólnie oszczędzają i pożyczają sobie pieniądze) są spółdzielniami działającymi na podstawie Ustawy o Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych i Ustawy Prawo Spółdzielcze.
– SKOK-i nie są parabankiem i nigdy nim nie były – podkreśla rzecznik Kasy Krajowej SKOK.
Dodaje, że  SKOK-i, jako jedna z dwóch instytucji w Polsce, ustawowo mają prawo przyjmować depozyty i udzielać kredytów.
Pieniądze w SKOK-ach są zabezpieczone analogicznie, jak w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym w bankach – zauważa Andrzej Dunajski. – Są ubezpieczone do 100 tys. euro. Sytem gwarantowania depozytów w SKOK-ach jest uznawany przez prawo unijne i polskie.
Dla celów ochrony oszczędności gromadzonych w SKOK-ach funkcjonuje Program Ochrony Oszczędności. Na ten program składa się Fundusz Stabilizacyjny Kasy Krajowej oraz Zbiorowe Ubezpieczenie Depozytów TUW SKOK. Pieniądze w Funduszu Stabilizacyjnym stanowią około 1 proc.  aktywów kas.

Odmienne zdanie na temat objęcia SKOK-ów gwarancjami BFG ma Paweł Majtkowski, analityk Expandera.
– Jestem wielkim zwolennikiem objęcia SKOK-ów zarówno nadzorem bankowym, jak i ubezpieczeniem w postaci Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – mówi. – Uważam, że  im większą część rynku bankowego obejmuje taki system, tym lepiej.
Jak zauważa, indywidualny system ochrony oszczędności SKOK-ów nie jest pozbawiony wad. Przede wszystkim SKOK-i są postrzegane przez klientów jako jedna organizacja. A więc, gdyby jeden SKOK miał problemy, klienci chcieliby wycofywać pieniądze ze wszystkich.
Jego zdaniem, gdyby SKOK-i posiadały gwarancje Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, ich oferta mogłyby się cieszyć większym zainteresowaniem wśród klientów.
Dlaczego więc SKOK-i krytycznie wypowiadają się o tej zmianie?
– Trudno powiedzieć – mówi analityk Expandera. – Może chodzi o politykę, o to, że kolejne elementy działalności SKOK-ów są wyłączane spod ich własnego zarządu. To może budzić opór, bo z ekonomicznego punktu widzenia te zmiany są korzystne.

Przypomnijmy, że w minionym roku Bank Światowy zwrócił uwagę, że SKOK-i w ostatnich latach w niewystarczającym tempie dostosowywały poziom własnych kapitałów do wartości aktywów, którymi zarządzają (nie przekracza 3 proc.). Kasy szybko się rozwijały, ale ich kapitał utrzymywał się na stałym poziomie.