Aktualnie tylko co 33. Polak deklaruje się jako wegetarianin. Ale szybko to się zmienia i zwolennicy eliminowania z diety produktów pochodzenia zwierzęcego rosną w siłę. Na dodatek sami wegetarianie dzielą się na między sobą na co najmniej siedem dietetycznych „religii”.

Bycie wege stało się jednym z gorących trendów żywieniowych i wpisało się jako styl życia wielu ludzi – jest to też widoczne zarówno w domowym menu, jak i w restauracjach. Nic w tym dziwnego – jarosze chwalą sobie dobre samopoczucie, smukłą sylwetkę, a także odkrywanie nowych horyzontów kulinarnych. Czy to oznacza, że za kilka lat wszyscy będziemy dążyli do ograniczenia, a nawet całkowitego wykluczenia mięsa z diety? Czy wegetarianizm ma szansę „zawładnąć” żywieniowym światem?

Czytaj też:
Od 1 października znów na emeryturę będzie można przejść a wieku 60 lat kobiety i 65 lat mężczyźni. Rząd chce jednak dać pieniądze tym, którzy jednak zostaną w pracy. Ile i komu?

Obecnie według badań ok. 3,2 proc. Polaków, czyli ok. 1 milion populacji stosuje jarską dietę. Jest to trend jak najbardziej zyskujący na popularności! Ta sama ankieta wykazała bowiem, że aż 3,7 proc. respondentów określiło się jako „aspirujący do miana wegetarian”, ze względu na sporadyczne spożywanie ryb i mięsa.

Ludzkość kluczy różnymi drogami

Historia tej diety jest najprawdopodobniej tak stara jak ludzkość. Początki tego sposobu żywienia mają swoje zalążki już w II tysiącleciu p.n.e. w starożytnych Indiach, a niezależnie także w obszarze Morza Śródziemnego. Podobnie jak teraz, tak i kiedyś ludzie decydowali się na unikanie mięsa nie tylko ze względów preferencyjnych, ale również etycznych, religijnych czy kulturowych. Wegetarianizm bowiem oznacza więcej niż tylko zmianę diety – to pewna filozofia i styl życia. Mowa tu przede wszystkim o dużej świadomości żywieniowej, która ma przełożenie na pozostałe sfery ludzkie. W praktyce niezwykle często wiąże się to m.in. z: dokładnym zapoznawaniem się z etykietami, wybieraniem jak najbardziej naturalnych produktów oraz aktywnością fizyczną.

Wegetarianin – czyli kto?

- Wegetarianizm jest definiowany na wiele sposobów. Jego istotę można określić jako sposób odżywiania się polegający na wyłączeniu z diety mięsa, ryb, owoców morza i wszystkich lub tylko niektórych produktów pochodzenia zwierzęcego. Przy rezygnacji z tego typu artykułów, podstawę jadłospisu powinny stanowić: produkty zbożowe najlepiej pełnoziarniste, warzywa, owoce, nasiona roślin strączkowych, tłuszcze roślinne, a także orzechy – wyjaśnia Katarzyna Zadka, ekspert programu edukacyjnego marki Winiary „Żyj smacznie i zdrowo”.

Czytaj też:
Już można uwolnić się od składania rocznego PIT, zrobi to urząd. Sprawdź jak to zrobić

Stanowisko Ministerstwa Zdrowia (za Instytutem Żywności i Żywienia) z 2013 roku w kwestii jarskiego żywienia brzmi następująco: wegetarianizm praktykowany w prawidłowy sposób jest zdrowy na wszystkich etapach życia. „Potwierdza to zatem pełne bezpieczeństwo diety wegetariańskiej, jeśli tylko jest różnorodna i dobrze zbilansowana. Dokładnie takie same warunki musi spełnić tradycyjny sposób żywienia, by móc uznać go za korzystny dla naszego zdrowia. W diecie wegetariańskiej, w związku z wykluczeniem pewnych grup produktów, trzeba pamiętać o dostarczaniu do organizmu odpowiedniej ilości białka, wapnia, żelaza i witaminy B12, pochodzących z innych źródeł.
Funkcjonuje wiele odmian wegetarianizmu. Są one uwarunkowane stopniem akceptowania produktów pochodzenia zwierzęcego w jadłospisie. Często słyszy się o weganizmie, który zezwala na jedzenie wyłącznie pokarmów pochodzenia roślinnego – zatem np. produkty mleczne, jaja, miód nie pojawiają się w takim jadłospisie.

Do innych rodzajów wegetarianizmu należą:
1) owowegetarianizm – spośród produktów pochodzenia zwierzęcego dopuszcza jedynie jajka;
2) laktowegetarianizm – oprócz artykułów roślinnych, zezwala także na spożywanie mleka i przetworów mlecznych;
3) laktoowowegetarianizm – przewiduje w jadłospisie mleko, produkty mleczne oraz jaja;
4) semiwegetarianizm – odmiana, która wyklucza jedynie czerwone mięso (nie wszyscy zaliczają ją jednak do wegetarianizmu, gdyż podważa podstawowe założenie – niejedzenie mięsa);
5) witarianizm – dopuszcza spożywanie produktów nieprzetwarzanych przemysłowo oraz odrzuca potrawy poddane obróbce termicznej (np. gotowanie, pieczenie, smażenie, grillowanie);
6) frutarianizm – przewiduje w diecie jedynie owoce i warzywa, których zdobycie nie spowoduje śmierci żadnej rośliny, przykładowo: frutarianie nie jedzą marchewki czy sałaty.

- O rozsądnym wprowadzaniu tego typu nawyków żywieniowych powinni pamiętać zwłaszcza młodzi ludzie, będący jeszcze w trakcie rozwoju. Najlepiej, aby takie zmiany były konsultowane z dietetykiem lub przynajmniej rodzicami – komentuje Katarzyna Zadka.

Potwierdza to zatem fakt, że wegetarianizm z pewnością można określić mianem diety „jutra”.

Czytaj też:
W trakcie obu kampanii wyborczych, na prezydenta i do Sejmu oraz Senatu, PiS obiecał, że pomoże frankowiczom. Co z tymi obietnicami, jakie są aktualnie szanse na ich realizację?