Na zimowy urlop wyjedzie niecałe 20 proc. Polaków. Podczas ferii będziemy wypoczywać przede wszystkim w kraju. Jedynie 35 proc. wyjeżdżających Polaków uda się za granicę.

Jak wynika z badania Diners Club, w tegorocznym sezonie zimowym na urlop wyjedzie niecałe 20 proc. Polaków. Ci, którzy się na to zdecydują, będą wypoczywać przede wszystkim w kraju. Spośród wyjeżdżających tylko 35 proc. zaplanowało urlop za granicą – przy czym zdecydowana większość jako destynację wybierze jedno z państw członkowskich Unii Europejskiej. Poza Europę uda się tylko niecałe 5 proc. ogółu wyjeżdżających.

- Polacy częściej wyjeżdżają latem niż zimą. Letni wakacyjny urlop poza miejscem zamieszkania planowało około 60 proc. badanych, a więc trzy razy więcej niż w sezonie zimowym. Jeśli już decydujemy się na wyjazd świąteczny czy ferie zimowe, to wybieramy przede wszystkim krajowe ośrodki. Z badania Diners Club wynika, że tej zimy w Polsce wypoczywać będzie 65 proc. urlopowiczów. W wakacje odsetek osób udających się wyłącznie na wyjazdy krajowe był mniejszy i wynosił 37 proc. – mówi Katarzyna Fatyga, prezes Diners Club Polska.

Młodzi bardziej mobilni

W podróż w zimę wybiorą się przede wszystkim ludzie młodzi (deklaruje to co trzecia osoba między 18 a 34 rokiem życia). Również w tej grupie wiekowej jest największy odsetek osób, które spędzą urlop za granicą (ponad 44 proc.). Najmniej zimowych wyjazdów planują seniorzy (osoby po 65 roku życia) – tylko 8 proc. W dalsze podróże – poza Europę – udadzą się jedynie reprezentanci grup wiekowych 45-54 i 55-64 lata.

Niemal 80 proc. Polaków planujących w nadchodzącym sezonie zimowym zagraniczną podróż zamierza ubezpieczyć się z tego tytułu. To o 15 punktów procentowych więcej niż latem, kiedy ubezpieczenie zagranicznej podróży planowało wykupić tylko 65 proc. badanych. Bez względu na porę roku, dla około 10 proc. Polaków na wyjeździe zagranicznym jedyną formą ubezpieczenia jest karta EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zagranicznego). Bez żadnego zabezpieczenia na zimowe ferie wyjedzie niecałe 11 proc. Polaków, wobec 22 proc. latem.

- O tej porze roku wyjeżdżamy przede wszystkim po to by uprawiać sporty zimowe. Ponieważ wiążą się one z urazami fizycznymi, rośnie świadomość potrzeby zapewnienia sobie i bliskim kompleksowej opieki w razie wypadku. Latem wielu z nas niestety stara się zaoszczędzić na ubezpieczeniu. To zrozumiałe, że wyjeżdżając niechętnie ponosimy dodatkowe wydatki, jednak rezygnując z ubezpieczenia możemy ściągnąć na siebie niespodziewane, wysokie koszty np. związane z leczeniem za granicą – podkreśla Katarzyna Fatyga.

Obejrzyj:
Coraz trudniej jest oszczędzać z zyskiem. O lokatach ustami eksperta

Pamiętamy o polisach

W nadchodzącym sezonie zimowym z oferty ubezpieczyciela zamierza skorzystać ponad połowa osób wyjeżdżających za granicę (wobec 28 proc. latem). 17 proc. ankietowanych wykupi natomiast standardowe ubezpieczenie w biurze podróży. Z innej formy ubezpieczenia, np. zawartego w karcie kredytowej skorzysta 7 proc. respondentów.

- Zanim wykupimy dodatkową polisę upewnijmy się czy odpowiedniej ochrony nie zapewnia już ubezpieczenie zawarte w używanych przez nas produktach finansowych, np. kartach płatniczych. Na rynku są dostępne karty kredytowe, które zawierają kompleksowy pakiet ubezpieczenia podróży zagranicznej, obejmujący m.in. koszty leczenia, zakupu lekarstw i transportu do kraju. Warto również pamiętać, że standardowe ubezpieczenia oferowane przez biura podróży bywają mocno okrojone i zawierają wiele wyłączeń -radzi Katarzyna Fatyga.
Wybierając polisę powinniśmy zatem w pierwszej kolejności przeanalizować dostępną na rynku ofertę – zakres świadczeń, sumę gwarantowanego ubezpieczenia i listę wyłączeń – czyli zdarzeń i chorób, których ubezpieczenie nie obejmuje.

- Wartość polisy powinna być dopasowana do miejsca, w które się wybieramy, bo koszty opieki medycznej różnią się w poszczególnych krajach. Np. koszt leczenia związanego z wypadkiem narciarskim w Szwajcarii może przekroczyć nawet 20 tys. euro. Warto, więc dowiedzieć się jakie są ceny wizyty u lekarza i leczenia ambulatoryjnego w miejscu, do którego się udajemy. Koszt transportu medycznego jest wprost proporcjonalny do odległości. Wybierając się w dalsze zakątki świata jesteśmy zatem narażeni na większy koszt awaryjnego powrotu do kraju – mówi Katarzyna Fatyga.