Jesteśmy firmą inżynierską, którą nie jest tak łatwo zaszufladkować - mówi nam Wojciech Wolny, prezes zarządu firmy Euvic Sp. z o.o. w Gliwicach.

Euvic jest wiodącym śląskim dostawcą usług IT. Oferta firmy obejmuje pełną gamę usług kierowanych do klientów zarówno w kraju, jak i za granicą. Jest to m.in. outsourcing IT, tworzenie oprogramowania, testy, projekty wdrożeniowe, integracja aplikacji, IT Help Desk. Jest jednak kilka rzeczy, które szczególnie wyróżniają firmę spośród innych o podobnym profilu. Co do nich należy?
Przede wszystkim jesteśmy firmą inżynierską, zabrzmi to śmiesznie, ale specjalizującą się po prostu w pracy.

Większość naszych przychodów pochodzi z usług, choć dorobiliśmy się kilku ciekawych, innowacyjnych produktów. W firmie zatrudnieni są prawie wyłącznie inżynierowie, wszyscy wspólnicy są absolwentami uczelni technicznych. Jesteśmy tam, gdzie wytwarza się czy integruje oprogramowanie, prowadzi testy, analizuje duże zbiory danych, pilnujemy, żeby aplikacje były online, a ostatnio, dzięki zakupowi IT Works SA, dbamy również o fizyczny sprzęt naszych klientów.
Po drugie - mimo rosnącej skali - pozostajemy firmą o charakterze rodzinnym. Wiele osób zna się od lat. Stanowimy drużynę. Każdy ma trochę inne kompetencje, więc wiele rzeczy udaje się nam wspólnie zrobić.
Po trzecie - jesteśmy inwestorem. Wszystkie pieniądze, które zarabiamy, systematycznie inwestujemy. Te inwestycje rozwijają się dzisiaj dwutorowo. Przede wszystkim systematycznie kupujemy pakiety akcji i udziały różnych firm informatycznych, z którymi tworzymy grupę kapitałową, budujemy także park technologiczny. Nie jest więc łatwo włożyć nas do jakiejś szufladki.

Listę klientów, którą Euvic obsługuje, tworzą bardzo znane polskie i zagraniczne firmy. Ze spółkami grupy współpracuje ponad 900 klientów na całym świecie. Co przemawia za tym, że oni decydują się na współpracę właśnie z wami?
Moim zdaniem ma na to wpływ kilka czynników. Po pierwsze w wielu miejscach na świecie zawsze będą potrzebne wiedza oraz różne kompetencje inżynierskie - i dużym korporacjom nastawionym na globalne projekty, jak i małym twórcom, np. pomysłodawcom ciekawego start-upu. Jesteśmy jak producent łopat w dobie gorączki złota. Klienci decydują się na współpracę z nami także dlatego, że staramy się rzetelnie wykonywać swoją pracę, uczciwie rozmawiać o problemach - to m.in. wpływa na to, że wiele firm nas sobie rekomenduje. Dzięki temu stajemy się ich partnerem, znika relacja klient - dostawca. Mamy klientów, z którymi współpracujemy od wielu lat i takie modele długoletnie staramy się pielęgnować. Nie szukamy szybkich interesów.

Nie da się ukryć, że siedziba firmy i model pracy budzą sympatię wśród osób, które pierwszy raz je oglądają. Daleko stąd do korporacji, widać, że pracownicy świetnie się znają i dobrze się tu czują. Nie byłoby sukcesów, gdyby nie kadra - w Grupie Euvic zatrudnionych jest ponad 1500 programistów, których kompetencje są potwierdzane certyfikatami i nagrodami. Jaki wpływ na działania biznesowe ma zatrudnianie wysokiej klasy specjalistów?
Jesteśmy bardzo dumni z naszego zespołu. Gros naszych kierowników to osoby, które przyszły do pracy jako studenci, po kilku latach stali się samodzielnymi programistami, liderami technicznymi, wreszcie menedżerami. Dziś prowadzą duże projekty, wychowują młodych programistów. Wśród naszej kadry menedżerskiej każdy się w czymś wyspecjalizował, wpływa to na jakość pracy, przekłada się na ciekawe pomysły i rozwiązania. Cieszymy się, że pracownicy wiążą się z nami na długo. Utrzymanie zespołu, przy ogromnej ilości ciekawych propozycji na rynku, to duże wyzwanie. Staramy się tworzyć dobre warunki pracy, od lat budujemy bogaty program socjalny - zapewniamy pakiety ubezpieczeń, karty multisport, mamy łódkę na Mazurach i dom pracy twórczej w Alpach. Robimy imprezy integracyjne, organizujemy mikołajki i Dni Dziecka, pracownicy mogą skorzystać z firmowego kabrioletu. Cały czas staramy się być kreatywni w tym obszarze, choć tak naprawdę dzisiaj o wiele ważniejsze niż wszystkie „atrakcje” oferowane przez firmy informatyczne są po prostu projekty, czyli to, jaki wpływ ma się na budowane rozwiązanie, jakie technologie zostały wybrane, jakie jest zadanie danej aplikacji, czy terminy nie są zbyt napięte. Wiąże się to ze ścieżką rozwoju, atmosferą w zespole.

Warto wyjaśnić, że firma Euvic stworzyła Grupę Technologiczną Euvic, jest to największa w Europie Środkowej federacja spółek IT, unikatowa i fascynująca koncepcja biznesowa. Po raz pierwszy w tej części Europy grupa przedsiębiorców pokazała, że potrafi wspierać się, osiągać kompromisy i rezygnować z części swojej niezależności w imię budowy wspólnych interesów. W jaki sposób udało się stworzyć taką federację?
Każda z naszych inwestycji to indywidualny przypadek, nie ma tu jednej, sprawdzonej ścieżki. Za sukcesem na pewno stoi wieloletnia współpraca z ludźmi i firmami, w które potem inwestowaliśmy, czy z którymi Euvic się połączył. Budowane przez lata zaufanie i szacunek zaprocentowały. Można powiedzieć, że pierwsze, mocno intuicyjne kroki przetarły szlak kolejnym spółkom. W rezultacie dziś na poziomie operacyjnym wymieniamy się pracą, pomysłami, robimy wspólne projekty. Pomogła nam podobna specjalizacja technologiczna, w kilku obszarach jesteśmy dziś liderem w tej części Europy. Ważne, że każda z firm zachowała swój indywidualny charakter, kulturę, nie straciła swoich przewag konkurencyjnych. Dzisiaj Grupa Euvic stanowi naprawdę istotną siłę. Tworzy ją 11 firm zatrudniających 1500 osób. W 2016 roku przychody przekroczyły 250 mln zł. Wydaje mi się, że nasza federacja weszła już w drugi etap rozwoju, w którym mocniej konsolidujemy się, coraz więcej rzeczy robimy wspólnych, nieco mniej jesteśmy otwarci na zewnątrz. Mamy poczucie, że stanowimy drużynę.

Jakie plany na przyszłość ma Grupa Euvic? Jest wśród nich debiut na Giełdzie Papierów Wartościowych? Przyglądając się wycenie spółek giełdowych, wydaje się, że należałoby raczej kupować akcje na giełdzie niż na nią wchodzić, nasze plany w tym obszarze uległy więc zmianie, choć nadal jest to jeden z rozważanych scenariuszy.
Co ciekawe, pod koniec roku spotkało nas kolejne wyzwanie. Kupiliśmy od funduszu inwestycyjnego spółkę w całości, potem wydzieliliśmy i sprzedaliśmy jej część. Po raz pierwszy zostałem prezesem firmy, której sam nie stworzyłem - cieszy mnie praca z zupełnie nowym zespołem. To lider, jeśli chodzi o utrzymanie infrastruktury, 200-osobowa firma, która w ubiegłym roku miała ponad 30 mln zł przychodu. Spotkałem tam mnóstwo ciekawych osób i wielu nowych rzeczy cały czas się uczę.

Czy oczekiwania partnerów biznesowych wpływały także w ciągu ostatnich lat na rozszerzenie działalności firmy - o kolejne technologie, usługi oraz produkty?
Oczywiście, że technologie ewoluują. Przykładem niech będzie jeden z projektów, który zrealizowaliśmy ostatnio dla jednej z globalnych spółek. My stąd, z Polski, świadczymy usługi utrzymania, rozwoju infrastruktury informatycznej na całym świecie, np. na platformach wiertniczych. W tej spółce nie ma niemal nikogo, kto się zajmuje informatyką. Tymczasem jeszcze niedawno nie było nawet technologii, żeby tym wszystkim sterować z zewnątrz, zawsze na miejscu byli potrzebni lokalni informatycy. Dzisiaj już nie. Poza tym zmienia się też charakter samego świadczenia usług. Praca jest coraz droższa, oddalamy się od powszechnego wcześniej body-leasingu, czyli wynajmowania przez firmy konkretnych specjalistów IT o różnym stopniu kompetencji. Dziś stawiamy raczej na manage-teamy, zespoły, które w sposób nowoczesny rozwiążą problemy naszego klienta. On nie dostaje już konkretnego człowieka do pracy, ale określoną usługę - utrzymania, rozwoju oprogramowania, którą realizuje zarządzany przez nas zespół z liderem i metodologią pracy. Charakter usługi się więc zmienia, staje się, moim zdaniem, bardziej szlachetny - odchodzimy od prostego wypożyczania pracowników i idziemy w stronę rozwiązywania problemów klientów.

Siedziba firmy Euvic też ma ciekawą historię. A do tego wkrótce powstanie tu park technologiczny.
W Gliwicach, w głównej siedzibie naszej firmy, wcześniej mieścił się Zakład Budowy Urządzeń Spawalniczych, który należał do Instytutu Spawalnictwa. Ten teren podupadał. My najpierw zaadaptowaliśmy budynek na swoją siedzibę, a teraz mamy w planach założenie tutaj parku technologicznego. Na tym obszarze jest bowiem hala, a także 1,5 ha działki, które też chcemy zrewitalizować. W sumie, po adaptacji drugiego budynku, będzie 7 tys. mkw. ciekawej, biurowej powierzchni. Chcemy zachować w budynku charakter - trochę taki loftowy - byłej hali produkcyjnej. Mamy już projekt adaptacji istniejącej hali, a także pozwolenie na budowę. Planujemy, że w 1/3 sami zagospodarujemy powierzchnię budynku, chcielibyśmy część wynająć dużej firmie informatycznej, a pozostałą oddać start-upom.

Firma ma oddziały w Polsce i na całym świecie - w Londynie, Wiedniu, Leverkusen, Nowym Jorku. Czy w planach będzie uruchamianie kolejnych?
Jak najbardziej. Fajny model biznesowy skutkuje tym, że ludzie sami do nas przychodzą, proponują współpracę. Mamy pomysły na kolejne miejsca. Mamy nowego partnera w Stanach Zjednoczonych, a Euvic jako spółki będziemy otwierać w tym roku w Holandii i Szwecji. W Londynie jesteśmy obecni przez spółkę, w której kupiliśmy udziały. To też jest nasza unikalna cecha, którą chcemy rozwijać, chodzi tutaj o zdolność sprzedawania usług za granicą. To jest model, który klienci lubią, bo mają poczucie lokalnej opieki, widzą, że ktoś jest na miejscu i mówi tym samym językiem.

Wojciech Wolny
Absolwent Politechniki Śląskiej, związany z branżą IT od początku kariery zawodowej. Ekspert w dziedzinie sprzedaży i zarządzania, laureat konkursu Przedsiębiorca Roku organizowanego przez EY. Inwestor, twórca i prezes zarządu Euvic oraz członek rad nadzorczych w spółkach Komex, Bonair i Hycom. Stanowisko prezesa zarządu itWORKS objął w styczniu 2017 roku. Prywatnie dumny tata dwóch synów, aktywny instruktor narciarski, zapalony motocyklista - zawodnik hard enduro oraz kolekcjoner egzotycznych samochodów.