Trwa sezon skupu owoców. Najczęściej o tym, jakie ceny mogą zaoferować zakłady przetwórcze, decydują nie tegoroczne zbiory, ale poziom zapasów z ubiegłego roku.

Na pewno ten rok do udanych powinni zaliczyć producenci truskawek. Choć zbiory tych owoców były znacznie niższe niż w minionym roku (około 100 tys. ton wobec 160 tys. ton), to cena była też zdecydowanie lepsza.
– Przetwórcy za kilogram truskawek płacili ponad 5 zł – mówi Mariusz Dziewulski, analityk Banku Gospodarki Żywnościowej.

Czarne porzeczki znacznie tańsze
W tym roku spadły natomiast ceny czarnych porzeczek.

Zakłady przetwórcze płacą za nie średnio ok. 2 zł, ale bywa, że w niektórych regionach kraju jest to nawet 1,30 zł/kg. Dla porównania, przed rokiem za czarne porzeczki  płacono 4,17 zł/kg. Ale zbiory tych owoców były wówczas znacznie niższe.
– Zakłady przetwórcze tłumaczą, że w magazynach są zapasy koncentratu z czarnych porzeczek – mówi analityk BGŻ. – Bo trudno było go sprzedać po takiej cenie, która byłaby proporcjonalna do ceny zakupu owoców.

Nieco niższe niż przed rokiem są również ceny malin. Powód jest podobny, jak w przypadku czarnych porzeczek – zapasy.
Według prof. Eberharda Makosza, przewodniczącego Towarzystwa Sadów Karłowych, ceny skupu owoców maliny – około 2 zł/kg –  tylko w 60 procentach pokrywają koszty produkcji.
– Natomiast zbiory malin będą podobne do ubiegłorocznych – ocenia Mariusz Dziewulski. – A w minionym roku były one rekordowe.

Nie najlepiej przedstawia się sytuacja jeśli chodzi o zbiory owoców pestkowych – czereśni, wiśni i śliwek. Powodem jest – przede wszystkim – bardzo silny opad zawiązków.
W opinii Krystyny Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w tym roku mieliśmy bardzo nietypową sytuację jeśli chodzi o ceny owoców.
– Zazwyczaj już w czerwcu mieliśmy do czynienia z sezonowym spadkiem cen owoców i warzyw. – W tym roku było inaczej, bo odbywało się u nas Euro, przyjechało wielu kibiców i był znacznie większy popyt na żywność.
Jej zdaniem, sezonowy spadek cen owoców i warzyw po prostu się przesunie – będzie miał miejsce w lipcu i sierpniu. 

Jabłka – nie powinno być źle
Większe niż przed rokiem powinny być zbiory jabłek – przynajmniej tak wynika ze wstępnych szacunków Towarzystwa Sadów Karłowych.
– Trzeba jednak pamiętać o tym, że do zbiorów zostało jeszcze dużo czasu, a pogoda jest bardzo niepewna, przechodzą burze, gradobicia – zauważa Mariusz Dziewulski.
Jego zdaniem w tym roku producenci jabłek powinni być zadowoleni z ceny. Czynnikiem kształtującym wysoki poziom cen będzie import ze strony Rosji. Powinna również utrzymywać się dobra cena jabłek przemysłowych.

Eberhard Makosz ocenia, że choć zimą na skutek braku pokrywy śnieżnej przemarzły systemy korzeniowe, to nie odnotowaliśmy większych fal przymrozków w okresie kwitnienia. Jego zdaniem, w państwach europejskich, podobnie jak w Polsce, zapowiadają się normalne plony jabłek.

Mogli się zniechęcić
Zdaniem Mariusza Dziewulskiego, trudno jest przewidzieć, jakie będą w tym roku zbiory warzyw.
– W minionym roku prognozy GUS dotyczące warzyw nie sprawdziły się – tłumaczy analityk. – Szacunki okazały się zaniżone.
Dodaje, że plony warzyw w minionym roku były bardzo dobre. Zdarzało się, że rolnicy zniechęceni niską ceną przerywali zbiór i zostawiali warzywa na polach.
– Dlatego w tym roku powierzchnia upraw warzyw może być mniejsza – przewiduje Mariusz Dziewulski. – Producenci mogli się zniechęcić.
Jeśli tak się stało, to zbiory warzyw będą w tym roku mniejsze.

Mogą być problemy z jakością zbóż
Trudno też przewidzieć, jak w tym roku będzie wyglądał rynek zbóż. Na razie jest na nim bardzo nerwowo. W Polsce –  wiosną – rolnicy musieli w miejsce wymarzniętych ozimin wysiać zboża jare, a te dają o około 20 proc. mniejszy plon.
Poza tym pogoda, jaką mieliśmy w ostatnich tygodniach (silne wiatry, ulewne deszcze i burze) także nie pozostanie bez wpływu na zbiory. Wiele zbóż jest wyłożonych i ich jakość będzie znacznie gorsza. Zgodnie z prognozami niższe zbiory powinny być również w Stanach Zjednoczonych, w Rosji i na Ukrainie.