W jednej z poznańskich przychodni, na 4 tysiące dzieci, sto z nich jest niezaszczepionych. - Jeszcze pięć lat temu rodzice, którzy całkowicie rezygnowali ze szczepień to były pojedyncze przypadki - przyznaje Grażyna Matuszewska, pielęgniarka ds. szczepień.

Poznańska przychodnia nie jest wyjątkiem. Jak pokazują statystyki inspekcji sanitarnej, lawinowo rośnie liczba rodziców uchylających się od szczepień obowiązkowych.

To w dużej mierze efekt działalności ruchów antyszczepionkowych skupiających rodziców dzieci, które doznały niepożądanych odczynów poszczepiennych. Uważają oni, że relacje między osobami decydującymi o sprawach szczepień w Polsce, a firmami farmaceutycznymi są niejasne. Lekarz, którego nazwisko zostało wymienione w petycji w tej sprawie, pozwał liderkę Stowarzyszenia Stop Nop do sądu. Sprawa karna rozpoczyna się dziś w Poznaniu.

To tylko część artykułu.

Więcej przeczytasz w naszym serwisie plus: Do więzienia za petycję?