- Nie decydujmy za innych o heroicznych gestach - apeluje Maja Ostaszewska, która wspiera kobiety przeciwne restrykcyjnej ustawie antyaborcyjnej. Aktorka wzięła udział w ogólnopolskim „czarnym proteście”, który odbył się 3 września.

Wideo: TVN24/x-news

- Opowiedziałam swoją historię, gdzie zdrowie i życie mojej córeczki zawdzięczam szybkiej decyzji lekarzy o cesarskim cięciu w 32. tygodniu ciąży. Gdyby ta ustawa przeszła, to nie byłoby możliwe - wyznała Ostaszewska. - To żenujące, że w tej sytuacji musimy opowiadać swoje osobiste historie - dodała.

Według aktorki, nazywanie tego, co dzieje się wokół ustawy antyaborcyjnej "fanatyzmem", jest usprawiedliwione. - Aborcja jest czymś ostatecznym. To potworny dramat dla każdej kobiety. Nie wiem, jak to jest, ale mam na tyle empatii, by spróbować sobie to wyobrazić - mówi.

Czytaj też: