Z dr. Pawłem Grzesiowskim, o zasadności szczepień obowiązkowych i karaniu za uchylanie się od nich, rozmawia Agnieszka Jędrzejczak

Szczepienia dzieci powinny pozostać obowiązkowe?

Obowiązek szczepień jest pozostałością z czasów, kiedy na choroby zakaźne umierało wiele osób. Stąd kraje, w których takiego obowiązku nie było, rozważają powrót do sytuacji, gdy szczepienia są wymagalne, choć jeszcze nie obowiązkowe jak u nas. Państwa te dostrzegają, że pojedyncze osoby, które odmawiają szczepień, są zagrożeniem dla reszty społeczeństwa.

Czy karanie grzywną za uchylanie się od szczepień nie jest zbyt radykalne?

W Polsce mamy relikt prawny. Kodeks wykroczeń mówi o grzywnie za nieszczepienie, która jest odczuwana jako przestarzała forma nacisku. W Australii na przykład przepisy uniemożliwiają nieszczepionym dzieciom chodzenie do publicznych przedszkoli. Ale część osób, która uchyla się od szczepień, nie ma poglądów antyszczepionkowych, to zapominalscy bądź osoby niedbające o swoje dzieci. I wtedy takie sankcje mogą przypomnieć, że dziecku należy się opieka. Natomiast grzywna wobec kogoś, kto określa swoje poglądy jako antyszczepionkowe z powodów np. religijnych czy światopoglądowych, nie powinna być stosowana. Powinniśmy maksymalnie postawić na programy edukacyjne.

Szczepienia obowiązkowe są skuteczne? Nie grozi nam epidemia? Większość chorób, przeciwko którym szczepimy, jest pod kontrolą. Mamy problem z krztuśćcem, ale dlatego, że odporność po tej szczepionce trwa dość krótko. Dlatego wprowadziliśmy kolejne dawki przypominające dla dzieci 14-letnich. Druga choroba, nad którą próbujemy zapanować, to zakażenia pneumokokowe. Ale od tego roku mamy już szczepienia dla całej populacji.

Ile jest prawdy w tym, że szczepionka przeciwko polio wywołuje polio, podobnie jak w przypadku szczepionki przeciwko różyczce, odrze i śwince?

Przeciwko polio mamy szczepienia w dwóch postaciach: szczepionkę żywą (doustna), która zawiera żywe wirusy i szczepionkę martwą (zastrzyk), która nie zawiera żywych składników. Jeżeli chodzi o tę drugą, nie ma możliwości, by wirus zawarty w szczepionce cokolwiek zrobił osobie szczepionej. Szczepionka doustna może dać poszczepienne przypadki polio i z tego powodu została praktycznie w Europie zawieszona. W Polsce stosujemy już tylko zastrzyk. Szczepionka przeciwko różyczce, odrze i śwince jest jedyną tak intensywnie pobudzającą układ odpornościowy, bo zawiera trzy żywe wirusy w jednym zastrzyku. Wirusy te są zdolne do wywołania objawów podobnych do tych chorób. Dlatego musimy być pewni, że dziecko przed szczepieniem jest zdrowe, ma też wykluczone problemy neurologiczne. Okres szczepień nakłada się z rozpoznawaniem zaburzeń z grupy autystycznej i niestety niektórzy wiążą te dwa fakty, uważając, że szczepionka wywołuje autyzm, co nie jest prawdą.

CZYTAJ TEŻ: Szczepić czy nie szczepić? Specjaliści o szczepieniach ochronnych w Pabianicach [ZDJĘCIA, FILM]