Sanepid zważył szkolne tornistry. Ponad połowa uczniów podstawówek nie powinna tyle dźwigać. Najmłodsi noszą do szkoły rzeczy niepotrzebne. Starsi często nie mają gdzie zostawić książek.

- Mam tutaj podręczniki, ćwiczenia, zeszyty, piórnik, śniadaniówkę i strój do wf-u - pokazuje zawartość swojego tornistra Wiktoria, uczennica piątej klasy szkoły podstawowej. - Najwięcej waży książka do języka polskiego, jest najgrubsza. To samo kryje plecak jej koleżanki z klasy - Kamili.

Wiktoria w zeszłym roku sprawdzała ciężar swojego tornistra. Jak mówi piątoklasistka, waga pokazała 10 kilogramów. Według obowiązującej normy, by nosić taki ciężar, dziewczynka musiałaby ważyć... 100 kg.

Ponad połowa tornistrów jest za ciężka

Zgodnie z zaleceniami sanepidu waga tornistra nie powinna przekraczać 10-15 procent masy ciała dziecka. Rzeczywistość pokazuje jednak, że plecaki są nawet cztery razy cięższe.

- W gimnazjach problem zbyt ciężkich tornistrów występuje sporadycznie. Gorzej jest w szkołach podstawowych, zwłaszcza w najmłodszych klasach - przyznaje Cyryla Staszewska, rzecznik Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu.

Jak wynika z ostatnich badań przeprowadzonych przez Główny Inspektorat Sanitarny w około 700 szkołach, co drugie dziecko w klasach 1-3 ma za ciężki plecak. Tornister rekordzisty ważył 11 kilogramów i należał do... drugoklasisty. Chłopiec nosił na plecach ciężar, który stanowił połowę masy jego ciała.

Ważenie szkolnych plecaków przeprowadzono też w ponad 30 powiatach województwa wielkopolskiego. Plecak, którego waga przekraczała 10 proc. masy ciała, miało ze sobą 63 proc. uczniów szkół podstawowych (a 18 proc. dzieci nawet cięższe niż 15 proc. masy ich ciała). Lepiej było w gimnazjach. Tam zbyt ciężkie tornistry miała ze sobą zaledwie setka z ponad 4,3 tysiąca uczniów, którzy wzięli udział w badaniu.