Ostrołęczanka Martyna Pawluczuk wraz z koleżanką Dominiką założyła browar Hoplala. Panie produkują w nim piwa wg własnych, unikalnych receptur.

Rynek piw rzemieślniczych w Polsce dynamicznie się rozwija, powstają nowe browary, które próbują rzucać wyzwanie dużym koncernom. „Kupują” konsumentów jakością, tradycyjnymi składnikami, bogactwem piwnych stylów. Cały ten piwny świat ma jednak zdecydowanie męskie oblicze.

Wyjątkiem jest browar Hoplala założony przez dwie panie. Jedną z nich jest ostrołęczanka Martyna Pawluczuk.

- W Ostrołęce się urodziłam, mieszkałam i uczęszczałam do szkoły, przez połowę mojego życia. Rodzice i siostra mieszkają w Ostrołęce do dziś. Po maturze przeniosłam się do Warszawy, gdzie studiowałam w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i na Uniwersytecie Warszawskim - mówi. - Choć na co dzień mieszkam w Warszawie i tutaj pracuję, to jak najbardziej jestem nadal silnie związana z Ostrołęką. Przyjeżdżam tak często jak to tylko możliwe, odwiedzam rodzinę, ale także przyjaciół, czy znajomych.

Skąd wziął się pomysł na założenie własnego browaru?

- Długo się nad tym obie zastanawiałyśmy - mówi Martyna Pawluczuk. - Pierwsze pomysły towarzyszą mi od czasu studiów na Wydziale Technologii Żywności i Żywienia Człowieka SGGW. Długo jednak zastanawiałam się, czy jest to chwilowe zainteresowanie, czy pomysł na karierę. Teraz nie mam już wątpliwości, że browarnictwo jest czymś dla mnie - dodaje.

Kobiety w męskim świecie

I pewnie nie bez znaczenia jest także to, że to wciąż „męski świat”. Pani Martyna nie ukrywa, że chciałaby ten stereotyp obalić.

- To prawda, że polski rynek piwny jest zdominowany przez mężczyzn, ale pojawia się w nim coraz więcej kobiet. Chcemy pokazać, że dziewczyny też mogą, i co najważniejsze, potrafią zrobić dobre piwa - mówi.

To także efekt „piwnej rewolucji”, która dotarła do Polski już parę ładnych lat temu. Jednym z jej skutków jest odejście od powszechnego dawniej przekonania, że piwo to po prostu tani alkohol dla mało wymagających klientów. I tylko dla panów.

- Dzięki produktom wysokiej jakości na rynku, coraz więcej jest nie tylko piwowarek czy blogerek piwnych, ale przede wszystkim kobiet, które po prostu lubią piwo - mówi Martyna.

Jej Hoplala to browar kontraktowy. Mniej zorientowanym czytelnikom warto wytłumaczyć co to takiego:

- Browar kontraktowy to browar, który nie ma własnego zakładu produkcyjnego, lecz wynajmuje potrzebną mu instalację browarniczą, której używa do produkcji piwa według własnych, unikalnych receptur i rozwiązań, przy pełnej kontroli każdego etapu produkcji - mówi ostrołęczanka. - Takie rozwiązanie to dobry pomysł dla początkujących marek piwa, ponieważ pozwala na odłożenie w czasie dużej inwestycji we własny budynek i instalację. Dzięki temu, możemy najpierw skupić się na naszych konsumentach i rozwoju produktów. Jeżeli chodzi o plany na przyszłość , to zdecydowanie chcemy rozwijać markę, aby nasze piwa były dostępne w coraz większej liczbie hurtowni, sklepów czy gastronomii w całej Polsce. Pragniemy dotrzeć do jak największej grupy konsumentów. Na ten moment nie rozważamy budowy własnego browaru. Rośniemy jednak coraz szybciej i zastanawiamy się też nad eksportem naszych piw.

Browar Hoplala jest stosunkowo młody, ale zaczął, jeśli można się tak wyrazić (a pewnie pasuje to do nazwy) z przytupem.

Hoplala wspiera kulturę

- Premiera naszego browaru Hoplala odbyła się w grudniu zeszłego roku w Cafe MiTo w Warszawie. Impreza ta cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem. Przybyło bardzo wiele osób, co utwierdziło nas w przekonaniu że obrałyśmy słuszny kierunek. Ponieważ chcemy również wspierać kulturę, stąd na premierze można było obejrzeć fotografie Idy Strzelczyk, porozmawiać z zespołem Teatru Nowe Miejsce i podziwiać koncert zespołu Marii Holka - opowiada Martyna Pawluczuk.

Co ciekawe, Hoplala nie tylko w ten sposób wspiera kulturę.

Wierzymy też, że sukcesem trzeba się dzielić. Dlatego 5 procent zysku ze sprzedaży każdej butelki Hoplala przeznaczamy na inicjatywy kulturalne: lokalne teatry, wystawy sztuki lub projekty artystyczne - mówi współwłaścicielka browaru.

A jako ciekawostkę można dodać, że browar angażuje się nie tylko kulturalnie, ale także - w pewnym sensie - ideologicznie. Jeden z jego produktów, czekoladowy stout, który miał premierę 8 marca, nazywa się „Czarny protest”.

Jak już wspomnieliśmy, browar Hoplala, założyły dwie panie. To dowód nie tylko na to, że płeć piękna może się odnaleźć w męskim piwnym świecie, ale także obalenie innego stereotypu - że dwóm kobietom nie zawsze jest łatwo się dogadać...

- Moja wspólniczka Dominika pochodzi z Bielska Podlaskiego. Ukończyła Szkołę Główną Handlową i przez wiele lat mieszkała poza Polską, głównie w Hiszpanii. Jest specjalistką od spraw marketingowych. Dominikę, z którą założyłam browar Hoplala, znam od kilku lat. Od kiedy pamiętam rozmawiałyśmy o nowinkach piwnych podczas wieczornych spotkań, jednak pomysł wspólnego browaru zrodził się po jej powrocie ze studiów w Hiszpanii. Doszłyśmy do wniosku, że jej doświadczenie marketingowe i znajomość rynku piwa za granicą w połączeniu z moją wiedzą na temat procesu produkcji i lokalnych trendów, pomogą nam w tworzeniu produktów innych niż konkurencja - opowiada założycielka Hoplali. - Oczywiście w naszym zespole istnieje podział ról. Dominika zajmuje się głównie marketingiem i sprzedażą, a ja produkcją i finansami. Wszystkie ważne decyzje podejmujemy jednak wspólnie. To nie znaczy, że zawsze jesteśmy jednomyślne.

Wymiana opinii i szukanie kompromisów pomagają nam wybrać najlepsze rozwiązania dla naszych konsumentek. Tak było w przypadku wybrania nazwy dla naszego browaru, następnie kolejnych nazw piw, tworzenie etykiet, a także opracowywanie receptur. Wbrew pozorom jest to stosunkowo trudne i wymaga od nas wiele wysiłku.

Premiera w Ostrołęce

Niewykluczone, że za sprawą Martyny Pawluczuk wkrótce Ostrołęka zaistnieje w pewien sposób na polskiej piwnej mapie. Póki co jesteśmy białą plamą. Nie chodzi, niestety, o lokalny browar, ale polska premiera piwa w Ostrołęce to dla miłośników piwa z pewnością też byłoby czymś!

- Na ten moment sprzedajemy nasze piwa głównie na terenie Warszawy i okolic. Ponadto można nas znaleźć na Podlasiu, przede wszystkim w Białymstoku. Jesteśmy również w Ostrołęce. Wszystkich naszych piw można spróbować między innymi w naleśnikarni BB Loft, w której również planujemy zorganizować premierę naszego nowego piwa - zapowiada Martyna Pawluczuk. - W tej chwili w naszej ofercie posiadamy sześć piw. Starannie komponujemy nowe produkty tak, aby odpowiadać na różne potrzeby klientów i okoliczności. Mamy piwa lekkie, takie jak nasz Pale Ale „Piękna, Mądra, Zdolna”, ale również bardziej eksperymentalne piwa z dodatkiem soków ze świeżych owoców, takie jak „Wolna czy Zajęta” czy „Wczasy w Acapulco - pierwsze na polskim rynku piwo z sokiem z opuncji figowej.