Sporo kontrowersji wzbudził spot promujący poznańską Manifę. Wszystko przez... plamę krwi kobiety pływającej w basenie.

#DOŚĆKOMPROMISÓW - pod takim hasłem promowana jest tegoroczna Manifa w Poznaniu. Aktywiście chcą walczyć z uprzedzeniami dotyczącymi pań. Spot porusza m.in. kwestię karmienia piersią w miejscach publicznych, masturbacji czy golenia ciała.

Czytaj też: Kobiety znów wyjdą na ulice. Także w Poznaniu

Jednak najwięcej kontrowersji wzbudziła scena z kobietą, która ze śladem krwi na kostiumie wychodzi z basenu. Zdaniem krytyków nagranie trywializuje walkę o prawa kobiet i budzi obrzydzenie.

– Pokazujemy rzeczy, które kobiety robią na co dzień. Wszystkie podciągamy rajstopy, drapiemy się i wyrywamy włoski, ale to wciąż okazuje się być tematem tabu. To nie ma prawa pojawić się w przestrzeni publicznej, bo kobiece ciało wciąż uwięzione jest w kulturowej klatce – tłumaczy tygodnikowi "Newsweek" Zofia Holeczek, jedna z twórczyń spotu poznańskiej Manify.