Choć to najprostszy, najwygodniejszy, najbardziej naturalny i najzdrowszy sposób noszenia maluszka, przez dekady był zupełnie zapomniany. Teraz przeżywa swój renesans.

Dlaczego rezygnujemy z wygodnych wózków na rzecz chust? Przede wszystkim dla dobra dziecka i własnej wygody.

Do prawidłowego rozwoju emocjonalnego naszego maluszka nie ma nic ważniejszego niż bezpośredni kontakt z rodzicem. Dotyk, uczucie ciepła i głos bicia serca mamy uspokaja, daje poczucie bezpieczeństwa, buduje więź. Maluch noszony w chuście może być cały czas z mamą, towarzyszyć jej niemal wszędzie.

Chustowanie ułatwia również pogodzenie macierzyństwa z domowymi obowiązkami. Mając wolne ręce, możemy sprzątać, gotować czy robić zakupy, zapewniając cały czas dziecku poczucie bliskości i bezpieczeństwa.

Chusta sprawia, że nie istnieją dla nas architektoniczne bariery. Strome schody czy wysokie krawężniki, będące przeszkodą dla wózków, nie mają już dla nas znaczenia. Rodzicom, lubiącym aktywnie spędzać czas, umożliwiają spacery po lesie czy górach. Ułatwiają także dyskretne karmienie piersią w każdym momencie.

Przewaga chusty nad nosidełkami jest również taka, że można jej używać od pierwszych chwil życia maluszka, a na dodatek jest ona pod względem anatomicznym dopasowana do maleńkiego ciała, a więc dużo dla niego zdrowsza.


Zobacz także: