Z powodu ochrony danych osobowych nie ujawnia się pełnych informacji o lekarzach, którzy podpisali klauzulę sumienia. Jest ich około 10 procent.

Polaków dzieli nie tylko tragedia smoleńska, także poglądy na temat aborcji, antykoncepcji i in vitro. Niedawno Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia, oświadczył, że tabletki „dzień po” będą dostępne tylko na receptę. Minister podkreślił, że on sam nie przypisałby pigułki nawet zgwałconej kobiecie.

Pacjent ma wiedzieć

Słowa ministra wywołały kolejną dyskusję o etyce i klauzuli sumienia, którą podpisało ok. 10 procent wszystkich lekarzy.

- Relacje między lekarzem a pacjentem - mówi poseł Tomasz Latos (PiS) - powinny opierać się na wzajemnym zaufaniu i szacunku. Pacjent na początku wizyty powinien wiedzieć o tym, czy lekarz ma określone wątpliwości.

O dostępie do informacji wspomina również poseł Łukasz Schreiber (PiS).

- Pacjent powinien uszanować to, że każdy lekarz ma prawo mieć własne zdanie - uważa poseł Łukasz Schreiber. - Poza tym pigułki nie zostały wycofane, są dostępne na receptę. To dobre rozwiązanie. Moja znajoma poszła do lekarza po receptę, ale lekarz odmówił jej. Zrobił to nie z powodu światopoglądu, ale dlatego, że stan zdrowia znajomej nie pozwalał na użycie tych środków. Zwiększyłyby w jej przypadku ryzyko wystąpienia raka.

Bydgoszcz może sfinansować zabiegi metodą in vitro

Szczątkowe listy

Danych dotyczących lekarzy, którzy podpisali klauzulę sumienia, z powodu ochrony danych osobowych nie publikuje się. Owszem, w internecie jest lista lekarzy. Niestety, zawiera tylko nazwiska i specjalizacje.

- Myślę, że takie listy powinny mieć izby lekarskie - proponuje poseł Tomasz Latos.

Opozycja, co oczywiste, nie podziela opinii posłów PiS oraz ministra zdrowia.

Brak wiedzy?

- Minister nie wie i wypowiada się przeciw faktom, ponieważ pigułka „dzień po” opóźnia owulację i nie jest wczesnoporonna - wyjaśnia radny województwa Jarosław Katulski (PO), lekarz ginekolog, położnik, było poseł.