Ten dzień musiał nadejść: młoda mama wraca do pracy. Pojawiają się nie tylko obawy, jak szybko się wdroży, ale także, czy jej zaraz nie zwolnią. Kobieta zatrudniona na podstawie umowy o pracę, po urodzeniu dziecka znajduje się pod prawną ochroną, po powrocie z urlopu macierzyńskiego pracodawca nie może jej zdegradować i obniżyć wynagrodzenia.

Urlop macierzyński, rodzicielski czy wychowawczy kiedyś się kończą. Gdy młoda mama wraca do pracy po dłuższej przerwie, spowodowanej ciążą, urodzeniem dziecka i jego wychowaniem, jest to sytuacja stresująca i dla niej, i dla dziecka. Kobieta mająca umowę o pracę na czas nieokreślony znajduje się jednak pod prawną ochroną (z tej ochrony nie mogą korzystać kobiety zatrudnione na podstawie umowy zlecenia i o dzieło oraz prowadzące własną działalność). Tyle że teoria z praktyką nie zawsze się pokrywają.

Okres ochronny

Kodeks pracy gwarantuje kobiecie urlop, podczas którego ona poświęci się opiece nad dzieckiem. Gwarantuje jej również powrót do pracy. Bezpowrotnie minęły już bowiem czasy, że gdy kobieta ciężarna żegnała się z firmą tuż przed porodem, to już wiedziała, że nie będzie miała umożliwionego powrotu do pracy po kilku czy kilkunastu miesiącach przerwy.

Rok na urlopie

Po urodzeniu dziecka kobieta ma wybór: powraca do pracy po 20 przysługujących jej tygodniach, co - z wykorzystaniem zaległego urlopu - wynosi około pół roku, lub decyduje się wydłużyć swój pobyt z dzieckiem w domu, wykorzystując urlop rodzicielski i wraca do pracy po roku. Jeżeli od razu zadeklaruje, że spędzi z dzieckiem w domu tylko pół roku, będzie przez cały czas otrzymywała 100 procent wynagrodzenia. Gdy jednak zmieni zdanie i po wspomnianym pół roku stwierdzi, że zostanie kolejne pół roku w domu i dopiero potem wróci do pracy, będzie dostawała już 60 procent pensji. Jeśli natomiast zaraz po porodzie matka zadeklaruje, że bierze roczny urlop, przez cały rok będzie dostawała 80 procent wynagrodzenia.

Kobieta ma gwarantowany powrót do pracy na to samo stanowisko, jakie zajmowała przed odejściem. Szef nie może jej zdegradować i dać niższej pensji. Bywa, że powrót na dotychczasowe stanowisko jest niemożliwy, bo nastąpiły zmiany organizacyjne w firmie i nie ma już takiego stanowiska pracy, jakie zajmowała kobieta. Wtedy pracodawca musi zatrudnić ją na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jej kwalifikacjom. Wynagrodzenie na nowym stanowisku nie może być niższe od tego przysługującego kobiecie w dniu podjęcia pracy na stanowisku zajmowanym przed pójściem na urlop.

W sytuacji, gdy pracodawca będzie chciał zwolnić pracownicę lub ją zwolni, nie podając przy tym konkretnego powodu, kobieta może iść do sądu pracy i ma spore szanse na wygraną. Sąd może uznać, że to, co robi pracodawca, stanowi przejaw dyskryminacji pracownika ze względu na płeć i macierzyństwo. Wyjątkiem, kiedy pracodawca może zwolnić kobietę krótko po jej powrocie do pracy, jest likwidacja lub upadłość przedsiębiorstwa albo zwolnienie dyscyplinarne, będące konsekwencją udowodnionego przewinienia kobiety. W drugim przypadku konieczna jest jednak zgoda związków zawodowych. Następny wyjątek to szczególne zasady rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Zasady te określa Ustawa o zwolnieniach grupowych.

Mama na pół etatu

Od razu po urlopie macierzyńskim młoda mama może złożyć wniosek o urlop wypoczynkowy, a pracodawca będzie musiał się na niego zgodzić. Musi także zgodzić się na udzielenie pracownicy urlopu wychowawczego, jeżeli młoda mama złoży podanie o jego udzielenie. Warunkiem jest jednak przepracowanie przez kobietę przynajmniej pół roku przed odejściem z firmy związanym z ciążą i porodem.

Młoda mama może starać się także o obniżenie wymiaru czasu pracy zamiast urlopu wychowawczego maksymalnie do połowy etatu. Oznacza to, że jeśli była zatrudniona w pełnym wymiarze pracy, to może pracować jedynie połowę np.: 4 godzin dziennie. Dzięki temu kobieta będzie mogła szybciej wrócić do domu i być dłużej z dzieckiem. W czasie tego okresu, nie dłużej jednak niż przez rok, pracodawca nie ma prawa wypowiedzieć ani rozwiązać kobiecie umowy o pracę. Warto mieć na uwadze, że w takiej sytuacji kobieta otrzymuje tylko część wynagrodzenia, w wysokości proporcjonalnej do przepracowanego czasu.

Jak prawidłowo przewijać niemowlaka?