Jeśli rodzic ma życzenie, by maluch się nie modlił, dziecko opuszcza swoją grupę. Sprawdziliśmy to w związku z naborem do przedszkoli.

Samorządy w naszym województwie rozpoczęły już, albo rozpoczną w kwietniu (jak w Łodzi), nabór do przedszkoli. Rodzice części zakwalifikowanych kandydatów, którzy nie czują związków z wiarą, mogą być zaskoczeni: w regionie przyjęło się, że religia - chociaż to zajęcia dodatkowe - prowadzona jest w ramach pięciu godzin przeznaczonych na realizację podstawy programowej. Dzieci niewierzących oddzielane są na czas katechezy od swojej grupy.

MEN negatywnie ocenia projekt ustawy "Świeckiej szkoły". Celiński: My nie godzimy w wolność religii

Zgodnie z uchwałą łódzkich radnych, czas na realizację darmowej podstawy programowej w miejskich placówkach to godziny 8-13. Gdyby religia była wykładana wcześniej, albo później, i tak byłaby bezpłatna - bo tak wynika z przepisów prawa. Jednak np. Przedszkole Miejskie nr 40 w Łodzi wyznacza katechezy na późne ranki lub przedpołudnia (najwcześniej w godz. 9-9.30, najpóźniej w godz. 11.30-12).

Osoba, która przez telefon poda się za ojca kandydata do PM na 40 w Łodzi, usłyszy od jego dyrekcji, że „jeżeli mamy dzieci w grupie, które nie uczestniczą w religii, to one wychodzą z nauczycielką normalną do innej sali”.

W przedszkolach na religię chodzi prawie każdy...

W pabianickim PM nr 13 tylko jedno z 300 dzieci nie chodzi na religię. Jak tłumaczyła w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim” Elżbieta Kmieć, dyrektor tej placówki, w czasie katechezy 6-letni chłopiec idzie na „normalne” zajęcia do rówieśniczej grupy.

Miasto zapłaci za godzinę zajęć dla łódzkich przedszkolaków

- Wszystko zostało uzgodnione z rodzicami chłopca i nie mam od nich żadnych uwag. Dziecko nie czuje się w żaden sposób wyobcowane. Myślę, że gorzej dla niego by było, gdyby religia odbywała się z jego powodu popołudniem. Organizowanie ich po godzinach miałoby sens, gdyby sprawa dotyczyła większej ilości dzieci, ale u nas nie ma takiej potrzeby - mówi Elżbieta Kmieć.

Jeżeli mamy dzieci w grupie, które nie uczestniczą w religii, to one wychodzą

Jak ustaliliśmy przedszkola nie łamią prawa.

- „Nauka religii może odbywać się zarówno w ustalonym przez organ prowadzący czasie bezpłatnego nauczania, wychowania i opieki, jak i poza nim, co nie zmienia faktu jej bezpłatności” - brzmiała odpowiedź ministerstwa edukacji narodowej na pytanie o religię w przedszkolach, zadane pod koniec 2016 r. przez jednego z posłów.

- „Nauki religii powinna wynikać z potrzeb rodziców (środowiska), których dzieci uczęszczają do danego przedszkola” - precyzował wtedy resort.

Urzędnicy łódzkiego magistratu dodają, że ewentualne przypadki braku zapewnienia opieki dziecku, które nie bierze udziału w zajęciach z religii, powinny być zgłaszane do kuratorium oświaty.

Ale w szkołach etyka coraz popularniejsza

Jeśli przedszkolaki niezapisane na katechezę są wyjątkami, to z przejściem do szkoły sytuacja stopniowo się zmienia. Według danych z zeszłego roku szkolnego, w Łodzi w lekcjach etyki uczestniczyło 7,5 tysięcy uczniów (w porównaniu z 2,2, tys. zapisanych we wrześniu 2014 r.) Na katechezę uczęszczało 53 tys. łódzkich uczniów.

Pierwsze żydowskie przedszkole w Łodzi już działa: "W ten sposób pokazujemy, że żyjemy i trwamy"

Obie podliczone grupy częściowo się pokrywały, ponieważ 3,5 tys. uczniów zapisało się na oba nieobowiązkowe przedmioty. Natomiast 8,5 tys. nie chodziło, ani na katechezę, ani na etykę.

Etyka najpopularniejsza jest w łódzkich liceach ogólnokształcących - wybrało ją 1,7 tys. uczniów, religię 5,7 tys (to ponownie dane za ubiegły rok szkolny). Jednak w podstawówkach na jednego ucznia na etyce przypada dziesięciu uczących się religii.

Przegląd najważniejszych wydarzeń tygodnia w Łódzkiem