Internet żyje historią pięciolatki, do której bank zwrócił się o spłatę 130 tys. zł długu po dziadku. Niestety, takie historie będą się powtarzać.

Dlaczego? - Edukacja i kultura prawna są w naszym kraju na bardzo niskim poziomie - nie kryje w rozmowie z "Pomorską" znany komornik sądowy Robert Damski.

- Polacy, gdy ktoś umiera i po nim dziedziczą, często nie wiedzą, jakie mają prawa i obowiązki. Nie znają możliwości i konsekwencji. Często pierwszym prawnikiem, z którym się spotykają, jest, niestety, dopiero komornik - dodaje Damski.

Dziedziczenie długów po zmianach od października 2015. Oto najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi

Niedawno opinia publiczna usłyszała o Julce, która odziedziczyła dług po swoim zmarłym dziadku. Stało się tak dlatego, że ojciec dziewczynki sam zrzekł się spadku po swoim ojcu, ale nie zrobił tego w imieniu córki. A to poważne prawnicze zaniedbanie.

Wszystko wskazuje na to, że zwyczajnie nie wiedział, iż powinien tak postąpić, bo gdyby miał taką wiedzę, na pewno chciałby ochronić córkę przed całym zamieszaniem. W naszym kraju nikt nie uświadamia bliskich z urzędu o ich prawach i obowiązkach wynikających ze spadkobrania. Żadna instytucja nie informuje ich, że są spadkobiercami.

Więcej na ten temat w papierowym wydaniu "Pomorskiej" z 17.05.2017 i na plus.pomorska.pl: Bank zwrócił się o spłatę 130 tys. zł długu po dziadku. Uważajmy!