Zabudowa gęsta, jak na naszych osiedlach. Różnica taka, że tu, na woodstockowym polu w Kostrzynie, obiekty użyteczne są poza „domami”, na obrzeżach namiotowego miasteczka. Mieszkania? Takie zwyczajne namioty, ale też „wille”, czyli przyczepy kempingowe.

Ale jest wszystko. To, po co przyjeżdżają do Kostrzyna przystankowicze, zabawa możliwa jest przy trzech scenach. Gwiazdy? Na przykład Hey. Ciekawi ludzie? W Akademii Sztuk Przepięknych, w tym roku choćby Filip Chajzer, Robert Biedroń czy Maciej Orłoś.

Ważne przybytki, potrzebne do codziennego funkcjonowania? Punkty medyczne – jest ich osiem. To też bazy wypadowe, które umożliwiają szybkie dotarcie do chorego. Jest też oczywiście szpital.

„Stołówki”, w dużej ilości, z bardzo różnym jedzeniem – od karkówki po gofry i lody. Zjeść można są w dwóch miejscach, na dwóch różnych krańcach pola. Z piciem jest podobnie.

Coś, bez czego przy upałach nie da się żyć – prysznice. Też w trzech miejscach. Toalety? Trudno zliczyć.

Sklepy, bankomaty, punkty ładowania komórek, punkt sprzedaży biletów. Rozrywka, hmm, ciut straszna – czyli diabelskie koło.

I ważne - w wielu punktach, także gastronomicznych, można płacić kartą.

Wszystkie informacje o Przystanku Woodstock 2017 w Kostrzynie nad Odrą: Przystanek Woodstock 2017: koncerty, zdjęcia, filmy, informacje