Tabletki z jajami tasiemca, środki na bazie pestycydów, psychoaktywne leki - cudowne preparaty na odchudzanie dosłownie zalewają rynek, mamiąc domniemaną skutecznością. Prawda jednak jest brutalna. Stosując je można sobie mocno zaszkodzić. Jak się odchudzać z głową?

O tym, że utrata wagi podczas stosowania różnorakich, reklamowanych jako magiczne i cudotwórcze, preparatów odchudzających jest pozorna, doskonale wiedzą lekarze, dietetycy czy trenerzy. Waga może i początkowo spada, ale w rzeczywistości oznacza to utratę wody z organizmu. Co gorsza, może prowadzić do poważnych zaburzeń, uszkodzenia wewnętrznych narządów. Sam efekt schudnięcia okazuje się krótkotrwały i w żadnym razie nie zmniejsza zawartości tłuszczu w naszym ciele, nie odmładza, nie uzdrawia. A o to przecież nam chodzi - abyśmy byli nie tylko lżejsi, ale i zdrowsi.

Kiedy już podejmiemy decyzję o zgubieniu paru czy parunastu kilogramów nadwagi, powinniśmy mieć świadomość, że to nie może oznaczać: „Trochę schudnę, a potem znów będę jadła to, co chcę”. W istocie wybieramy się na wojnę. Bo to jest wojna - z własnym tłuszczem, otyłością, ale też ze złymi nawykami żywieniowymi i brakiem kontroli tego, czym się karmimy. Wojna z organizmem, który doskonale pamięta, kiedy było mu „dobrze”, nawet jeśli generalnie mu szkodziliśmy, zajadając się świeżymi bułeczkami, drożdżówkami, słodkościami, i najchętniej by do tych chwil wrócił. Osiągniemy sukces wtedy, jeśli się do tej wojny dobrze przygotujemy. Poczynając od wygrywania małych pojedynków i bitew… z samym sobą.

- Przytyć jest bardzo łatwo, ale bardzo trudno jest samemu schudnąć - mówi Hanna Kaczorek, biolog i doradca dietetyczny z Centrum Wellness w Warszawie. Od 2009 prowadzi warsztaty, na których uczy, jak po prostu zdrowo żyć. A że przy okazji waga spada, a nasz wiek metaboliczny wraca do czasów naszej młodości, to cóż chcieć więcej?- Chodzi nie tylko o to, żeby wiedzieć, co trzeba robić, ale przede wszystkim robić to, co się wie. Warsztaty łączą te dwie rzeczy: uczą, jak powinno wyglądać zdrowe odżywianie, a jednocześnie są wsparciem, kontrolą, mobilizacją, uznaniem. Kobiety za osiągnięcia - te małe i te duże - są nagradzane. Wzajemnie dzielą się tym, co się im udało, a co nie i dlaczego nie. Dostają motywacyjny impuls do tego, jak korzystać z wiedzy, jaką na warsztatach uzyskują - mówi Hanna Kaczorek.

Przez lata poznała wiele kobiet, które w determinacji sięgały po najróżniejsze rzeczy, jakie miały im pomóc zgubić nadwagę. Kobiety, które miały za sobą wiele prób odchudzania, wypróbowywania wciąż nowych cud diet, suplementów, leków, a co za tym idzie - pozornych spadków wagi, jak i powrotów do nadwagi, czyli efektów jojo.

- Nie promujemy diet odchudzających - zastrzega Hanna Kaczorek. - Uczymy się zdrowego odżywiania. Z lekką korektą kalorii i zdrowymi wyborami. Chodzi o to, żeby nauczyć się zdrowo odżywiać. Przy okazji waga spada, jak się zmniejszy trochę kaloryczność, kiedy się już zdecyduje, że taki rodzaj jedzenia będzie dla mnie lepszy, kiedy zacznę dokonywać słusznych wyborów. W rzeczywistości jest to zmiana na całe życie - mówi.

Oczywiście, z jej warsztatów częściej korzystają kobiety, ale panowie też się zdarzają. - Mężczyzna gdy patrzy w lustro - zawsze jest przekonany, że jest piękny i nic mu nie brakuje. Kobieta natomiast zawsze uważa, że powinna coś poprawić w swoim wyglądzie - śmieje się Hanna Kaczorek. I zaprasza na indywidualne spotkanie.

Zdrowe podejście do odchudzania rozpoczyna się od analizy składu ciała. Specjalne, super nowoczesne urządzenie pokazuje potrzebne informacje na temat naszego organizmu. Nie tylko to, ile mamy kilogramów, ale jaka jest zawartość tkanki tłuszczowej, tłuszczu brzusznego, jak wygląda zawartość beztłuszczowej masy ciała, wysycenie mineralne kości, wiek metaboliczny, typ sylwetki.

To wszystko po to, aby można było obliczyć, ile kalorii dziennie powinniśmy zjadać i jakie jest zapotrzebowanie na kalorie, jeśli chcemy zejść poniżej naszej wagi.- Podstawowy błąd to ten, że kiedy chcemy schudnąć, jemy mało. Wtedy jednak obniżamy nasz metabolizm. Nastawia się on na oszczędną pracę, przestaje spalać tłuszcz, bo organizm kombinuje: „Może nadchodzi głód? Trzeba oszczędzać i robić zapasy”. Dlatego odpowiednia ilość spożywanych kalorii przy odchudzaniu jest tak ważna - podkreśla doradca dietetyczny.

Analizator informuje też o stanie mięśni. To z kolei ważne jest do obliczenia tego, ile potrzebujemy zjeść dziennie białka.

- Zdrowe spożycie białka to jeden gram na kilogram masy ciała. A jeśli ktoś się odchudza, to absolutnie nie może jeść mniej, a jeszcze lepiej, żeby jadł półtora grama białka na każdy kilogram masy ciała - oznajmia Hanna Kaczorek. Przykłada dużą wagę do białka w diecie, aby było go tyle, ile potrzeba. I aby też nie było to tylko białko zwierzęce. I tu wcale nie chodzi wyłącznie o mięso. Mięsa nie powinniśmy jeść częściej niż raz dziennie. Są jednak ludzie, którzy w ogóle mięsa nie jedzą i żaden dietetyk nie powie, że mięso trzeba jeść.

Ale białko zwierzęce to też jest nabiał, ryba, jajko. Tak więc ustawiamy posiłki, aby wiadomo było, skąd to białko brać, a przede wszystkim, aby brać je ze źródeł roślinnych, strączków. - Kiedyś dieta Słowian oparta była na grochu i fasoli. Do tego mamy soję, soczewicę, ciecierzycę - to wszystko powinno się włączyć do naszej codziennej diety. I dorzucić orzechy - mówi biolożka.

dziennikzachodni.pl/x-news