Specjaliści ostrzegają, że likwidacja obecnych standardów medycznych w czasie porodu spowoduje pogorszenie sytuacji kobiet na porodówkach. Chodzi o ostatnie zmiany w ustawie o działalności medycznej. Rewolucja dotyczy zniesienia obecnych „Standardów opieki okołoporodowej” czyli dokumentu, który obowiązywał lekarzy i szpitale na podstawie rozporządzenia ministra zdrowia.

- Standardy są aktem zabezpieczającym respektowanie podstawowych potrzeb kobiety w porodzie - przypomina Karolina Piotrowska z fundacji Lepszy Poród.

Likwidacja dokumentu pozbawi kobiety możliwości wniesienia skargi, ponieważ nie będą miały do czego się odwołać. Jakość opieki, jaką otrzyma rodząca, będzie zależna od decyzji ordynatora lub lekarza czy obyczajów panujących w danym szpitalu. Co to oznacza dla pacjentki?

- Kobiety mogą stracić np. prawo swobody przyjmowania wygodnych pozycji, możliwość korzystania z wanny lub prysznica, intymnej sali do porodu, możliwość picia w trakcie porodu czy nieprzerwanego kontaktu matki z dzieckiem po porodzie - wymienia Joanna Pietrusewicz, prezes fundacji „Rodzić po ludzku”.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że idea standardów zostanie zachowana, a opieka będzie nadal na wysokim poziomie. - Standardy opieki okołoporodowej będą nadal obowiązywały. Zmieni się jedynie forma, w której zostaną określone - wyjaśnia Milena Kruszewska, rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia.

I dodaje, że dotychczasowe standardy będą obowiązywać do 2018 roku. - Nowe rozporządzenie nie będzie zawierało przepisów dotyczących stosowania procedur medycznych - precyzuje rzeczniczka.

Natomiast szczegółowym sporządzeniem nowych rekomendacji medycznych mają się zająć Polskie Towarzystwo Ginekologiczne i Polskie Towarzystwo Medycyny Perinatalnej.

- Nie sądzę, żeby wytyczne Towarzystwa Ginekologicznego znacząco odbiegały od obecnego rozporządzenia ministra - uważa dr hab. n. med. Marek Gogacz, wojewódzki konsultant ds. położnictwa i ginekologii.

I uważa obawy kobiet i fundacji za przedwczesne. - Każdy lekarz stara się, by standard opieki nad ciężarną i dzieckiem był jak najlepszy. Poza tym, nie mogę sobie wyobrazić, żeby lekarz działał wbrew sobie i przepisom, bo wszyscy chcemy, by poród zakończył się sukcesem, tzn., żeby była zdrowa mama i zdrowe dziecko. Nikt z lekarzy nie chce postępować wbrew przysiędze Hipokratesa, a później udowadniać przed sądem swojej niewinności - dodaje lubelski konsultant.