Wiele osób uważa, że wprowadzenie urlopów na złe samopoczucie powinno być normą, choć decyzja taka wciąż budzi kontrowersje.

Na bóle uniemożliwiające normalne funkcjonowanie uskarża się co najmniej 20 procent kobiet. Większość z nich, bo 60-70 procent odczuwa silne pogorszenie samopoczucia fizycznego i psychicznego. Do tej pory w krajach europejskich "trudne dni" - poza lekcjami wychowania fizycznego - nie były brane pod uwagę, jako dolegliwości usprawiedliwiające niemożność wykonywania codziennych czynności czy pracy.

Jedynie pojedyncze firmy i korporacje wprowadziły takie rozwiązanie dla swoich pracownic m.in. firma sportowa NIKE i brytyjska firma Co-Exist. Włochy to pierwszy europejski kraj, który wprowadził urlop menstruacyjny. Nowe prawo zostało uchwalone w tym roku.

Co zadziwiające, wolne dni uwzględniające kobiecą fizjologię, przysługują paniom przede wszystkim w krajach Azjatyckich. Japonia urlop menstruacyjny wprowadziła już w 1947 roku, pod nazwą seirikyuuka, czyli „wolne fizjologiczne”. Ilość dni wolnych zależy w tym wypadku od polityki firmy.

Czy urlop menstruacyjny to forma zrównania szans - w końcu kobiety same nie wybierają tego, że ich organizm raz w miesiącu reaguje w taki a nie inny sposób - i zapewnienie im opieki w te dni powinno być oczywiste i naturalne? Czy wręcz przeciwnie - wolne dni byłyby objawem nierównego traktowania płci?

Zobaczcie w jakich krajach i na jakich zasadach kobiety mogą skorzystać z nietypowego przywileju.

Zobacz galerię

Czytaj także: