Chorzów: Napadł na ratowników i zdemolował ambulans. Teraz...

    Chorzów: Napadł na ratowników i zdemolował ambulans. Teraz trafi do więzienia

    Zdjęcie autora materiału

    Olga Krzyżyk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Chorzów: Napadł na ratowników i zdemolował ambulans. Teraz trafi do więzienia
    Dzisiaj, 9 maja, odbyła się rozprawa sądowa w sprawie mężczyzny, który 28 grudnia 2016 zaatakował ratowników medycznych i zniszczył ambulans. Zapadł wyrok - sześć miesięcy pozbawienia wolności bez zawieszenia i pokrycie szkody, jaką wyrządził. To była bardzo wysoka szkodliwość społeczna - brzmiało w uzasadnieniu wyroku sądu.
    Chorzów: Napadł na ratowników i zdemolował ambulans. Teraz trafi do więzienia
    We wtorek, 9 maja, w Sądzie Rejonowym w Chorzowie zapadł wyrok w sprawie mężczyzny, który 28 grudnia zaatakował ratowników medycznych Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego oraz zniszczył ambulans. Agresywny mężczyzna uderzył w lusterko karetki, kopał w drzwi boczne, później również w tylne.

    Agresywny mężczyzna nie stawił się na rozprawę sądową w Sądzie Rejonowym w Chorzowie (ul. Rostka 2). To jednak nie przeszkodziło w wydaniu wyroku. Sąd skazał mężczyznę na 6 miesięcy pozbawienia wolności bez zawieszenia. Mężczyzna musi także zapłacić za wyrządzone szkody. Mężczyzna może wnieść jeszcze apelację.

    - W uzasadnieniu wyroku sędzina mówiła o bardzo wysokiej szkodliwości społecznej. Nie może być tak, że ludzie, którzy niosą komuś pomoc, obawiają się o swoje życie, czy zdrowie - mówi Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach, który był na rozprawie sądowej.

    Wiele razy ratownicy medyczni mają przypadki, że stosowana jest wobec nich agresja słowna. Kilkanaście razy w roku zdarzają się jednak przypadki agresji fizycznej. W Wojewódzkim Pogotowiu ratunkowym był przypadek podbitych oczu ratowników, wybitej szczęki, zniszczonej karetki. Wszystkie te sprawy zgłaszane są od razu na policję.

    Przypomnijmy, że 28 grudnia 2016 roku w Chorzowie ratownicy WPR zostali wezwani do pacjenta będącego pod wpływem środków odurzających. Po przyjeździe ratowników mężczyzna był wobec nich agresywny i odmówił badania. Ratownicy schowali się do karetki. Agresywny mężczyzna podbiegł do karetki, uderzył w lusterko, kopał w drzwi boczne, później również w tylne. Jeszcze przed przyjazdem policji mężczyzna uciekł, wkrótce został jednak złapany.

    Krzysztof Zając: Motocykle posiadają pełne wyposażenie i spójne z wyposażeniem karetki specjalistycznej


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama