Na strażaków OSP Marklowice zawsze można liczyć ZOBACZCIE...

    Na strażaków OSP Marklowice zawsze można liczyć ZOBACZCIE ZDJĘCIA

    Zdjęcie autora materiału

    Arkadiusz Biernat

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Na strażaków z Marklowic zawsze można liczyć
    1/14
    przejdź do galerii

    Na strażaków z Marklowic zawsze można liczyć ©arc

    OSP Marklowice. Są wyszkoleni do każdej akcji, mają też nowoczesny sprzęt. Strażacy z Marklowic (pow. wodzisławski) zawsze pomogą. Odwiedziliśmy ich.
    Ochotnicza Straż Pożarna z Marklowic służy mieszkańcom od 107 lat. Gaszą pożary, pomagają mieszkańcom po wichurach, asystują przy uroczystościach kościelnych, zabezpieczają imprezy i godnie reprezentują gminę na zawodach. To także najlepsza jednostka OSP w powiecie wodzisławskim. O tytule zdecydowali Czytelnicy oraz Internauci DZ w plebiscycie Strażak Roku.

    Działają 107 lat

    Pierwsza drużyna straży pożarnej powstała w Marklowicach Górnych.
    Było to w kwietniu 1910 roku. - Na wyposażeniu były toporki, wiadra, bosaki. Po I wojnie światowej dużo strażaków zginęło. Wielu przymuszonych zostało do wojska pruskiego. Z tego powodu na jakiś czas zawieszono działalność - opowiada Czesław Firut, honorowy prezes OSP.
    Zobacz galerię
    Po wojnie oraz powstaniach śląskich straż reaktywowano 24 maja 1926 roku. W tym czasie druhowie dysponowali takim sprzętem jak: sikawka dwukołowa, trzy metry węża ssawnego, 25 m węża tłocznego, 3 drabiny przystawne, 13 hełmów, 11 mundurów, 11 pasków, pochodnia i dzwonek.

    - Potem dokupiono jeszcze 100 metrów węża tłocznego. Wszystko zaczęło się od szkoleń, ćwiczeń i wyjazdów na uroczystości. W 1930 roku była też już motopompa z wozem konnym - dodaje Firut. OSP działa do wybuchu II wojny światowej. Wówczas była przymusowa straż tzw. fojerwera. Reaktywowano ją zaraz po wojnie. - Do czasu kiedy nie było samochodu do akcji pożyczało się konie od pobliskich gospodarzy lub rolników.

    ZOBACZ KONIECZNIE
    TRAGICZNY WYPADEK MOTOCYKLISTY W MARKLOWICACH


    - W 1961 roku otrzymaliśmy dwa wozy bojowe amerykańskie „bedford”. Ale żaden z nich nie był do końca sprawny. Wówczas nasi mechanicy stanęli na wysokości zadania. W skrócie z dwóch niesprawnych aut, udało się stworzyć jeden sprawny. To już było coś - wspominają starsi strażacy.

    CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama