Nocna ewakuacja pasażerów pociągu Wisła - Katowice. Drzewo...

    Nocna ewakuacja pasażerów pociągu Wisła - Katowice. Drzewo spadło na trakcję

    PM

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Pociąg Wisła Głębce - Katowice utknął w lesie

    Pociąg Wisła Głębce - Katowice utknął w lesie ©Małgorzata Tkacz-Janik

    Nie jeżdżą pociągi z Wisły Głębiec do Katowic. 85 osób z pociągu relacji Wisła Głębce - Katowice musiało pieszo przejść na stację w Ustroniu. Powód? Drzewo zablokowało ruch kolejowy.
    Pociąg Wisła Głębce - Katowice utknął w lesie

    Pociąg Wisła Głębce - Katowice utknął w lesie ©Małgorzata Tkacz-Janik

    W niedzielę wieczorem pasażerowie pociągu Wisła Głębce - Katowice przeżyli chwile grozy. Przed pociągiem spadło drzewo i konieczne było nagłe zatrzymanie pociągu.

    - Maszynista musiał zatrzymać pociąg, ponieważ na trakcji znajdowało się drzewo. Z tego powodu konieczne było wstrzymanie ruchu na tym odcinku - tłumaczy Michał Wawrzaszek, rzecznik prasowy Kolei Śląskich.

    W pociągu znajdowało się 85 osób. Wśród nich znajdowały się kobiety w ciąży oraz rodziny z dziećmi. Konieczna była ewakuacja pasażerów, którzy pieszo musieli pokonać kilka kilometrów, aby dotrzeć na stację do Ustronia.

    Jedną z podróżnych jest działaczka społeczna i radna Sejmiku Śląskiego Małgorzata Tkacz-Janik.

    - Uczestniczymy w nocnej ewakuacji. Siedzieliśmy 20 minut w absolutnych ciemnościach. Są kobiety w ciąży, rodziny z wózkami, szliśmy po torach, po nasypie, bocznicą. Docieramy na stację w Ustroniu. Na oko setka ludzi. Dwie osoby z obsługi radzą sobie nieźle - relacjonuje na bieżąco.

    Dodaje, że pociąg utknął w takim miejscu w lesie, że aby dostać się do najbliższej stacji, trzeba było iść śnieżką, a potem torami, co dla osób z wózkami dziecięcymi było sporą trudnością. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Wszyscy pasażerowie znaleźli miejsce w busach, które zawiozły ich do Pszczyny. A matki z dziećmi skorzystały z bezpośredniego busika do Katowic.

    - Zamówiliśmy dwa autobusy, które kursowały z Ustronia do Pszczyny. Tam pasażerowie mogli przesiąść się do innego pociągu i kontynuowali swoją podróż. Na ten moment transport zapewniliśmy wszystkim pasażerom - dodał Michał Wawrzaszek.

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bzdury piszecie

      Expert (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Jako Ustroniak poznaję to miejsce i to jest może 400 metrów za stacją Ustroń.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Małe sprostowanie do artykuly

      Rivendell (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      Nie do końca prawda, bo busiki były wyłącznie dla osób, które wysiadały przed Pszczyną. Pozostałe osoby, również kobiety w ciąży, osoby strasze i rodziny z dziećmi, które jechały dalej niż do...rozwiń całość

      Nie do końca prawda, bo busiki były wyłącznie dla osób, które wysiadały przed Pszczyną. Pozostałe osoby, również kobiety w ciąży, osoby strasze i rodziny z dziećmi, które jechały dalej niż do Pszczyny, musiały jechać autobusem i przesiąść się do pociągu w Pszycnie, który dowiózł wszystkich i bezpiecznie do Katowic. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie wyobrażam sobie

      klopis (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 8

      takiej sytuacji kiedy spotkałoby to osobę na wózku inwalidzkim lub w podeszłym wieku. Przebieżki torami, bocznicą i nasypami to porażka. Kompletny brak profesjonalizmu ze strony kolei.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ja pi

      Ras (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      A co mają helikoptery podstawić geniuszu? Pomyśl zanim coś napiszesz.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      pomyśl, zanim

      coś napiszesz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      W krajach cywilizowanych NIKT nie dopuściłby aby kobiety w ciąży i osoby starsze zapierniczały nocą przez las KILKA KILOMETRÓW, bo pociąg nie może jechać.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      Uczestnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      To też nie jest do końca prawda , bo szliśmy maks kilkaset metrów , pozdrawiam uczestnik "ewakuacji"

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama