Policja w twoim smartfonie. Powstaje specjalna aplikacja

    Policja w twoim smartfonie. Powstaje specjalna aplikacja

    Patryk Drabek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    To bez wątpienia będzie rewolucja w sposobie kontaktowania się z naszymi dzielnicowymi. Problem dotyczący najbliższej okolicy będziemy mogli zgłosić za pomocą aplikacji na smartfonie.
    Piotr Jaroch z Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach podkreśla,  że aplikacja ma być prosta w użyciu i ułatwi kontakt mieszkańców

    Piotr Jaroch z Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach podkreśla, że aplikacja ma być prosta w użyciu i ułatwi kontakt mieszkańców z ich dzielnicowym ©Marzena Bugała-Azarko / Dziennik Zachodni

    Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach złożyła ten projekt w partnerstwie z województwem śląskim - Śląskim Centrum Społeczeństwa Informacyjnego, w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2014-2020.

    To jedyne takie przedsięwzięcie w naszym kraju, a policjanci nie kryją, że będzie to wielkie wyzwanie technologiczne, logistyczne i organizacyjne.

    Jeśli chodzi o nasze działania, to chcemy, by zgłoszenie problemu dzielnicowym było łatwiejsze i możliwe za pośrednictwem drogi elektronicznej - tłumaczy asp. sztab. Piotr Jaroch z Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

    Dzięki aplikacji, zgłaszający wskaże problem, przyporządkowując go do odpowiedniej kategorii, a także określi miejsce i czas.
    Przykładowo, jeśli chodzi o zakłócenie ładu i porządku publicznego, do takich sytuacji może dochodzić na naszym osiedlu w piątkowe wieczory i takie informacje będziemy mogli przekazać dzielnicowemu. Nie będziemy już musieli zastanawiać się, który z funkcjonariuszy jest odpowiedzialny właśnie za nasz rejon i do kogo mamy zadzwonić, ponieważ zgłoszenie trafi do odpowiedniej jednostki i do kierownika rewiru dzielnicowych, który przekaże informację właściwemu dzielnicowemu. Jeśli ten będzie akurat na urlopie, a sprawa będzie pilna, zajmie się nią policjant wyznaczony przez kierownika.

    - Zgłaszający nie musi się rejestrować, ale jeśli tego nie zrobi, to nie dowie się, czy ta sprawa miała swój dalszy bieg. Będziemy mogli zarejestrować się w prosty sposób, ponieważ wystarczy tylko podać nasz adres mailowy - podkreśla Piotr Jaroch.

    Dzielnicowy, który zajmie się problemem, odpisze zgłaszającej osobie, że sprawa została sprawdzona i potwierdzona, a policjant będzie prowadził dalsze czynności. Informacje będą przekazywane zgłaszającemu aż do momentu, kiedy problem zostanie rozwiązany.

    Może zdarzyć się tak, że sprawa będzie na tyle poważna, że dzielnicowy uzna, iż niezbędny jest kontakt ze zgłaszającym. W takim przypadku wyśle informację za pomocą aplikacji.

    Jeśli mieszkaniec, który poinformował stróżów prawa o incydencie, nie będzie chciał spotkać się z funkcjonariuszem, to nie będzie już informowany o dalszych czynnościach, ale policjant nadal będzie zajmował się tą sprawą.

    W ramach systemu „e-Dzielnicowy” funkcjonariusze otrzymają 1 120 zestawów złożonych z laptopa i smartfona. Zakupy sprzętu są przewidziane na początek 2017 roku, ale aplikacja ma być już gotowa do końca tego roku.

    System „e-Dzielnicowy” dotyczy prewencji, natomiast systemy „Zdarzenia drogowe online” i „System analityczny zdarzeń drogowych” będą związane z ruchem drogowym i połączone z aplikacjami, dzięki którym dowiemy się, gdzie doszło do wypadku lub kolizji oraz jakie są objazdy zalecane przez policjantów.

    Jak to będzie działało? Policjanci, którzy będą prowadzić czynności w miejscach, gdzie doszło do wypadków drogowych, będą mogli (przy pomocy specjalnego oprogramowania) przesyłać krótkie informacje tekstowe dotyczące utrudnień na drodze. Zobaczymy je między innymi na naszym smartfonie.

    Czy te rozwiązania zdadzą egzamin? Oczywiście będziemy to sprawdzać na bieżąco.

    Plebiscyt DZ


    Głosuj na dzielnicowych
    Dzielnicowy z Państwa rejonu służy pomocą, gdy macie jakiś problem? Wskazuje rozwiązanie nawet wtedy, gdy sprawa nie jest związana z kompetencjami policji i dotyczy np. zarządcy drogi lub administratora budynku?

    Teraz możecie docenić codzienną pracę stróżów prawa, którzy są najbliżej obywateli. „Najpopularniejszy dzielnicowy województwa śląskiego 2016” to nowy plebiscyt „Dziennika Zachodniego”, podczas którego mieszkańcy województwa śląskiego będą mogli wybrać najbardziej aktywnych dzielnicowych. Do 29 lipca w piątkowych tygodnikach lokalnych będziemy prezentować policjantów, którzy pilnują porządku bezpośrednio w Państwa rejonie. Dzień później ruszy głosowanie, które potrwa do 31 sierpnia. Będzie można głosować za pomocą SMS-ów (koszt 2,46 zł z VAT), portalu społecznościowego Facebook i kliknięć na stronie www.dziennikzachodni.pl.

    Partnerami plebiscytu są - oprócz Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach - Polska Izba Turystyki Okręg Śląski, Nadwiślańska Agencja Turystyczna, Hotel Knieja Medical Spa w Supraślu oraz Park Nauki w Krasiejowie.

    ZGŁOŚ UDZIAŁ W PLEBISCYCIE, A OD 29 LIPCA DO 31 SIERPNIA GŁOSUJ





    *Transformersy zniszczą Katowice. Tak to ma wyglądać ZDJĘCIA
    *Miss Polski 2016 OTO FINALISTKI Zobacz zdjęcia
    *Wakacje za granicą: Tych krajów unikaj i nie jedź. MSZ ostrzega. Są zaskoczenia
    *Najlepsze baseny w województwie śląskim [TOP 10 BASENÓW]
    *W pełni wyposażone mieszkanie w centrum Katowic może być Twoje! Dołącz do graczy loterii "Dziennika Zachodniego"

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Rewolucja

      piotr (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Przecież dzielnicowi mają telefony, adresy mailowe, szybkie ople. Czasami jest jeden komputer na trzech, mobilny terminal noszony-gdzie bateria trzyma godzinę ale to nic. Słyszę tylko zmiany,...rozwiń całość

      Przecież dzielnicowi mają telefony, adresy mailowe, szybkie ople. Czasami jest jeden komputer na trzech, mobilny terminal noszony-gdzie bateria trzyma godzinę ale to nic. Słyszę tylko zmiany, zmiany. Niech dzielnicowy robi swoje zgodnie z przepisami, a mieszkańcy będą zadowoleni. Trzeba się wziąść za przełożonych - np. takiemu komendatowi obniżyć dodatek o 100 złociszy za stwierdzenie np. że w ciągu miesiąca zlecono dzielnicowemu 20 przesłuchań do przestępstw, realizację nakazów doprowadzenia, uczestnictwo w bzdurnych akcjach i stwierdzenie fałszowania statystyk sespol przez przełożonych. I dać tą stówkę dzielnicowemu i będzie normalnie. W całym garnizonie się rozniesie i skończy się to co się dzieje.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      głupota

      zdu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Czy wasz juz naprawdę pojeb... na tych stołkach? Lepiej wyjdzcie na ulicę za biurek a nie wymyślać kolejny bubel. Ciekawe kiedy dzielnicowy będzie na skuterze jeździł.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ......zgłoszenie trafi do odpowiedniej jednostki i do kierownika rewiru dzielnicowych ........

      mentalność czy parodia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      a po kilku tygodniach nadawca zgłoszenia będzie przesłuchiwany w charakterze świadka. Wkrótce polska policja będzie kalką amerykańskiej policji - 120-140 w biodrach albo jak kto woli w duupie. A...rozwiń całość

      a po kilku tygodniach nadawca zgłoszenia będzie przesłuchiwany w charakterze świadka. Wkrótce polska policja będzie kalką amerykańskiej policji - 120-140 w biodrach albo jak kto woli w duupie. A policjanci z prewencji zamiast patrolować swoje rewiry będą wygrzewać swoje hemoroidy w podgrzewanych fotelach.
      Od roku 1990 przybyło 20.000 etatów w policji. Czy poprawiło się przez te 26 lat bezpieczeństwo pomimo wyposażenia policjantów w klimatyzowane radiowozy, komórki, komputery, tonfy, amerykańskie pistolety, pozłacane kajdanki, nowoczesne bejsbolówki, itp itd?
      Za komuny na dzielnicy wystarczy jeden milicjant pieszo z psem służbowym. Cała dzielnica wiedziała, kto to jest i czym się zajmuje. "Element", gdy go z daleka zobaczył na wszelki wypadek krył się po norach. Teraz do 1 awanturującego się pijaczka wysyłają 5 radiowozów bo ci z jednego nie dadzą sobie rady. To taka analogia do tego co się dzieje w straży pożarnej. Straż pożarna zamiast gasić pożary stała się wysoko wyspecjalizowaną pomocą drogową. Do byle jakiej stłuczki wysyła się standardowo 3 zastępy straży pożarnej w ciężkich wozach bojowych pomimo, że wystarczyłby 1 zastęp pomocy technicznej w lekkim furgonie.
      Najważniejsze to robić wrażenie aby ciemny lud miał widowisko. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama