Ważne
    W Wilamowicach mówią po wilamowicku, łemkowsku i śląsku. To...

    W Wilamowicach mówią po wilamowicku, łemkowsku i śląsku. To ginące języki [ZDJĘCIA, WIDEO]

    Zdjęcie autora materiału

    Łukasz Klimaniec

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Badacze ginących języków spotkali się w Wilamowicach
    1/17
    przejdź do galerii

    Badacze ginących języków spotkali się w Wilamowicach ©Łukasz Klimaniec/Dziennik Zachodni

    Ñuu Wilamowice kuu in ñuu ja nehe kuanehe sahama - mówi w języku Indian Misteków Omar z meksykańskiego Ñuu Savi. To znaczy: Wilamowice są pełne pięknych strojów. Badacze ginących języków z różnych stron świata od niedzieli pracują w Wilamowicach k. Bielska-Białej nad sposobami ich ratowania i utrwalania.
    Wilamowice k. Bielska-Białej to miejscowość, w której przetrwał wymysiöeryś, czyli język wilamowski, aktualnie najmniejszy żyjący język germański na świecie (UNESCO uznało go za język zagrożony wyginięciem). Dla ok. 30 osób z Wilamowic jest on pierwszym, rodzimym językiem. Dzięki grupie pasjonatów z Tymoteuszem Królem na czele oraz Justyną Majerską ze stowarzyszenia Wilamowianie, nowe pokolenie ma szansę uczyć się go i sprawić, że wymysiöeryś przetrwa.


    Nic więc dziwnego, że właśnie w Wilamowicach spotkali się badacze języków z różnych stron świata. W ramach konferencji organizowanej przez Stowarzyszenie Wilamowianie, Wydział Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego oraz SOAS University of London od niedzieli w Wilamowicach trwają badania, konferencje, warsztaty i spotkania poświęcone zagadnieniom dziedzictwa językowo-kulturowego.

    - Są z nami użytkownicy języków regionalnych, mniejszościowych, ale też takich odmian językowych, które nie są uznawane za języki, ale potrzebują wsparcia i ochrony – wyjaśnia Bartłomiej Chromik z Wydziału Artes Liberales UW.

    Z Meksyku przyjechało pięciu Indian z grup Majów i Miksteków, z północy Norwegii do Wilamowic dotrze Samka (Laponka), są też goście z Guernsey i Wyspy Man, jest przedstawiciel Buriacji na Syberii, Słowak posługujący się archaiczną odmianą języka niemieckiego i oczywiście Kaszubi, Ślązacy, Łemkowie, górale podhalańscy i Wilamowianie.

    Tak brzmią wymierające języki i gwary. Naukowcy i antropolodzy z całego świata spotkali się w Wilamowicach


    Bartłomiej Chromik nie ukrywa, że taką konferencję badawczą łatwiej byłoby zorganizować w dużym mieście, ale organizatorom zależało na tym, by odbyła się ona w Wilamowicach, gdzie osoby z różnych stron świata będą badać język i kulturę wilamowską, ale także kulturę i… język hałcnowski, którym w obecnej dzielnicy Bielska-Białej (Hałcnów) posługuje się już tylko kilka osób.

    Grupy badawcze pracują w terenie - chodzą od domu do domu, spotykają się ludźmi, rozmawiają, nagrywają rozmowy w języku wilamowskim. W przypadku języka hałcnowskiego badaczom zależy na dotarciu do ostatnich osób, które jeszcze potrafią się nim posługiwać.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (26)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      W Wilamowicach mówią po wilamowicku, łemkowsku i śląsku. To ginące języki

      Stały 59

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Język śląski nie jest językiem ginącym, tylko warszawka nie chce uznać. jego istnienia.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Język

      Jęzor (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      A ja myślałem, że wszyscy Niemcy wyjechali do Enerefu w latach 80...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Chyba wyjechali, nie licząc Opolszczyzny i części śląska,

      Adam (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Chyba wyjechali, nie licząc Opolszczyzny i części śląska, ale w Wilamowicach Niemców nie ma, przynajmniej ja nie widziałem a żyję tu ponad 40 lat


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Adam, psinco wjysz.

      informatyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      "Opolszczyzny i części śląska"

      Zdjęcie autora komentarza
      Nie ma czegoś takiego jak "język śląski". Jest dialekt śląski języka polskiego.

      Sandman

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 9

      Radzę wam RAŚtapowce udać się do biblioteki i poczytać trochę ciekawych książek naukowych na ten temat. Wtedy nie będziecie opowiadać takich głupot publicznie...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @Sandman

      Stały 59

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Ten znów tylko swoje PISie zwidy.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wilamowianie nie mają nic wspólnego z RAŚem,

      Marian (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

      Wilamowianie nie mają nic wspólnego z RAŚem, jesteśmy Polakami i też nie lubimy takich sztucznych tworów jak RAŚ, KOD czy inne dziwactwa


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Adam czy Marian ? Zdecyduj sie, goroliku !

      informatyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      j.w.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wilamowice nie mają nic wspólnego ze Śląskiem,

      Tadeusz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 9

      Wilamowice nie mają nic wspólnego ze Śląskiem, jedynie to wcielili nas do tego województwa, jest to region Podbeskidzia i tak to odbieramy


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @ Tadeusz

      Stały 59

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Taka mityczna kraina istnieje tylko w głowach ślązakożerców.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Można sparafrazowac?

      Śląsk nie ma nic wspólnego z Polską (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      jedynie to wcielili nas do tego kraju,,,,,,,,,,,,itd. To nie Ślązacy was wcielili do siebie, to wasza bieda was zmusiła by u nas szukac chleba. to nie my, Ślązacy sprzedawali u was czosnek i...rozwiń całość

      jedynie to wcielili nas do tego kraju,,,,,,,,,,,,itd. To nie Ślązacy was wcielili do siebie, to wasza bieda was zmusiła by u nas szukac chleba. to nie my, Ślązacy sprzedawali u was czosnek i rogulki strugane majchrami. Robicie wrażenie jakby Śląsk był zadżumiony, a jeżeli tak, to przez was. Pamiętajcie o jednym, jezeli wydaje wam się, że wylewacie pomyje na Ślązaków, to jestescie w gigantycznym błędzie. Tu właściwie Ślązaków już nie ma, tak więc opinię o tym regionie, kształtują Polacy, tacy jak wy. Jeżeli tworzycie granice, to odgradzacie się od takich jak wy. A więc bawcie się wesoło i nurzajcie się we własnym goownie, od nas się możecie odpierdolic w tym samym tempie w jakim się do nas przypierdoliliście. Houg!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co za bzdury to z tym "podbeskidziem"

      Adonis (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      pajacujecie, kasprujecie - a fakty faktami

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      Czarek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 10

      Ślunsk się kończy na Pszczynie :) dalej już Podbeskidzie :p


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @ Czarek

      Stały 59

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Lufa z geografii, a Śląsk Cieszyński to część Górnego Śląska.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dokładnie, dlatego my mówimy nie godomy :)

      Tadeusz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

      dokładnie, dlatego my mówimy nie godomy :)


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @ Tadeusz

      Stały 59

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      My tu godomy i rzondzymy.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Politycy zniszczą gwarę

      Bytomianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 9

      Gwara śląska wcale nie jest na wymarciu. Po prostu ludzie są bardziej wykształceni niż 30-40 lat temu, i zdają sobie sprawę że mówienie gwarą ma swoje miejsce i czas. Mówienie gwarą w pracy czy...rozwiń całość

      Gwara śląska wcale nie jest na wymarciu. Po prostu ludzie są bardziej wykształceni niż 30-40 lat temu, i zdają sobie sprawę że mówienie gwarą ma swoje miejsce i czas. Mówienie gwarą w pracy czy szkole nie przystoi tak samo jak skromna spódniczka w Kościele.
      No chyba że mówimy o tym języku śląskim ze słowami "mynedżer, odpedź,untresztrift" z tymi dziwnymi literkami, i innych słów których znaczenia nie zna nikt poza autorami. Wtedy z pewnością można uznać że ten język jest na wymarciu, bo posługuje się nim tylko RAŚ.

      Generalnie według Spisu Powszechnego jakieś 10% osób zadeklarowało używanie w kontaktach domowych "języka" śląskiego. To naprawdę sporo, bo gdyby to pytanie nie było politycznie zniekształcone, i pytano by o gwarę/dialekt/język którym się w domu mówi, to z pewnością deklaracji byłoby znacznie więcej. Sam mówię gwarą śląską, ale na pytanie jakim językiem mówię w domu nigdy nie odpowiem śląskim, bo taki język nie istnieje według kilkudziesięciu językoznawców zasiadających w Radzie Języka Polskiego. Nikt pokorny i roztropny nie podważa opinii kilkudziesięciu specjalistów, nawet jak chorzy jestem konsultacja z dwoma lekarzami których diagnoza jest ta sama wystarczy.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      czyżbyś był potomkiem

      tych ciał pedagogicznych (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

      które po 1920 i 1945 przyjechały na Śląsk i za godanie biły liniją po łapach? w XVIII wieku polskie elity mówiły po francusku, a język polski uważały za gwarę kmieci i prymitywów, dziś taki niedouk...rozwiń całość

      które po 1920 i 1945 przyjechały na Śląsk i za godanie biły liniją po łapach? w XVIII wieku polskie elity mówiły po francusku, a język polski uważały za gwarę kmieci i prymitywów, dziś taki niedouk jak ty powiela te same schematy, zresztą jak słyszę słowo bytomianin to mi się na wymioty zbiera, bo tu nigdy nie było bytomian tylko bytomioki, ale takie wulce jak ty zniszczyli ten piękny światzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gdzie dwóch ........

      Rabcik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Ani bytomianin, również nie bytomiok. W tym pięknym kiedyś mieście o dżwięcznej nazwie Beuthen, mieszkali Beuthener.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kompletna nieznajomość

      Bytomianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

      Nieprawda że elity polskie mówiły po francusku, znajomość francuskiego natomiast była mile widziana w towarzystwie, i stąd w języku polskim wiele francuskojęzycznych zapożyczeń. Dziś mile widziana...rozwiń całość

      Nieprawda że elity polskie mówiły po francusku, znajomość francuskiego natomiast była mile widziana w towarzystwie, i stąd w języku polskim wiele francuskojęzycznych zapożyczeń. Dziś mile widziana wśród "elit" jest znajomość języka angielskiego, równie popularnego i nośnego dzisiaj jak język francuski w XVIII wieku, ale to nie jest równoznaczne z tym że dziś polskie elity mówią po angielsku prawda?.
      W Bytomiu zawsze mieszkali Polacy z innych regionów, Niemcy z innych regionów i Ślązacy o narodowości polskiej lub niemieckiej.
      Nawet w ścisłym centrum Bytomia do którego przyjechało kilkadziesiąt tysięcy Niemców(urzędników,kupców,lekarzy,polityków,policjantów,nauczycieli itd.) w plebiscycie co czwarty mieszkaniec miasta zagłosował za Polską. W gminie Bytom( licząc wszystkie obecne dzielnice dawniej oddzielne gminy) większość mieszkańców w plebiscycie głosowała za Polską.

      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      twierdzisz że znajomość francuskiego

      była mile widziana (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      ale nikt nim nie mówił? dziś angielski jest językiem wszystkich warstw społecznych, a jego znajomość jest podyktowana względami praktycznymi, co sytuuje go w zupełnie innym kontekście niż czysto...rozwiń całość

      ale nikt nim nie mówił? dziś angielski jest językiem wszystkich warstw społecznych, a jego znajomość jest podyktowana względami praktycznymi, co sytuuje go w zupełnie innym kontekście niż czysto salonowy język francuski, nie zmienia to zresztą faktu, że do języka polskiego odnoszono się wtedy wśród elit z pogardą, taką samą z jaką ty traktujesz język, dialekt ślonski,zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie wiem skąd ale ...

      Bytomianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      Porównanie z językiem angielskim było całkowicie swobodne. Analogicznie cała XVIII wieczna arystokracja rosyjska mówiła po polsku, to znaczy, znajomość polszczyzny była bardzo dobrze widziana....rozwiń całość

      Porównanie z językiem angielskim było całkowicie swobodne. Analogicznie cała XVIII wieczna arystokracja rosyjska mówiła po polsku, to znaczy, znajomość polszczyzny była bardzo dobrze widziana. Zresztą nie tylko w Rosji ale i na Litwie,Ukrainie a nawet Mołdawii. Nie wiem skąd pomysł że elity odnosiły się pogardliwie do powszechnej w całej wschodniej Europie polszczyzny, ale nie mam zamiaru tłumaczyć że 2+2 to 4, bo i tak nie sposób czasem przekonać do pewnych oczywistych kwestii.

      Ja traktuję pogardliwie gwarę śląską?, a na podstawie czego tak wywnioskowałeś, na podstawie tego że nie zgadzam się na tworzenie jakichś neologizmów typu "odpedź" i nazywanie tego śląszczyzną?. Jak dla mnie pogardliwe jest właśnie tworzenie takich durnych słów, bo jeżeli po śląsku odpowiedź to "odpedź", to odpowiedzi to "odpedzie". Sam sobie odpowiedz jak to brzmi "od pedzie" Wybacz ale jak ktoś tak jawnie obraża gwarę ośmieszając ją słowami typu odpedzie, albo ją zniemcza słowami typu "untersztrift" to dla mnie on się dla niej odnosi pogardliwie. Choćby nie wiem na czym stanęli orędownicy nowego języka, po śląsku odpowiedz to "łodpowiydz". Wiem, wiem zbyt polsko brzmi. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @ Bytomianin

      Rabcik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Osiemdziesiąt procent rzeczowników w tej gwarze pochodzi z języka niemieckiego. A Ty bajukasz tu o zniemczaniu jej przez niemieckie słowo unterschrift, co znaczy po polsku podpis. Czy mozna coś, co...rozwiń całość

      Osiemdziesiąt procent rzeczowników w tej gwarze pochodzi z języka niemieckiego. A Ty bajukasz tu o zniemczaniu jej przez niemieckie słowo unterschrift, co znaczy po polsku podpis. Czy mozna coś, co pochodzi z języka niemieckiego zniemczyc? Chłopcze, czyżbyś nie wiedział że mieszkasz w mieście w którym w styczniu 1945 roku 90% ludności nie rozumiało języka polskiego? Ze mną włącznie. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      czy nie jest obraźliwe

      stwierdzenie, że (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      mówić gwarą w pracy i szkole nie przystoi? toż dokładnie tak samo twierdzili urzędnicy kulturkampfu. twierdzisz, że w XVIII wiecznym Petersburgu ruska szlachta używała polskiego? uchachałem się. w...rozwiń całość

      mówić gwarą w pracy i szkole nie przystoi? toż dokładnie tak samo twierdzili urzędnicy kulturkampfu. twierdzisz, że w XVIII wiecznym Petersburgu ruska szlachta używała polskiego? uchachałem się. w tym czasie wszystkie szlachciury nawijały PO FRANCUSKU, ile razy mam to powtórzyć. Król Prus Fryc II zwany Wielkim mówił po francusku, a niemieckiego nie znosił, tak była moda i nie miało to związku z XIX wiecznymi walkami nacjonalistów o języki. Dziś ślonski przeżywa renesans i czy to się podoba czy nie należy uszanować wolę jego użytkowników, a nie łajać ich jakby byli niedorozwojami. jest to kwestia polityczna i z lingwistyką nie ma nic wspólnego.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      szowinizm....

      Bytomianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Nie przystoi z tego prostego względu że gwara śląska z racji swojej prostoty nie jest w stanie opisać wielu spraw, i próby opisywania wszystkiego gwarą powodują jej ośmieszenie. Oczywiście można na...rozwiń całość

      Nie przystoi z tego prostego względu że gwara śląska z racji swojej prostoty nie jest w stanie opisać wielu spraw, i próby opisywania wszystkiego gwarą powodują jej ośmieszenie. Oczywiście można na siłę wszystko, ale nie wyobrażam sobie nauczycielki w szkole mówiącej "pódźcie bajlte lekcja sie napocła", albo przedstawiciela handlowego mówiącego " kupcie sie taki fasóng do tyj taszlampy". W każdym zdrowym społeczeństwie ludzie zdają sobie sprawę że są miejsca dla języka urzędowego, są miejsca dla dialektów i gwar. I wcale taki zdrowy stosunek nie powoduje wymierania dialektów, bo gwara szwabska jest o wiele bardziej żywsza od języka walijskiego czy szkockiego, pomimo tego że żaden Szwab nie mówi ani nie pisze po szwabsku w urzędach czy szkołach, a po szkocku czy walijsku są obowiązkowe lekcje w szkole. Szwabowie są dumni jak ja ze swojej gwary, jestem na tyle świadomy że to z gwar zrodził się język polski, więc są one ojcami naszego języka, i tylko dureń ich nie szanuje, ale też jestem świadomy że idąc do urzędu po dowód osobisty, będę prosić o "dowód osobisty" a nie "dowód łosobisty" albo " mianokarta" bo ktoś taką dziwną nazwę sobie wymyśli. Można oczywiście również na siłę robić wszystko dwujęzyczne, urzędników i nauczycieli uczyć nowego języka albo ich zwalniać, ale to jest szowinizm, i mam nadzieję że takich czasów na Śląsku nie dożyję.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panczy-Pozdziej ? DD

      Podpis (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Komentarz

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama