8-letni Miłosz dziękuje policjantowi za życie

    8-letni Miłosz dziękuje policjantowi za życie

    Marlena Polok-Kin

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Asp. sztab. Zbigniew Kaliszewski, policjant z Gliwic, nie czuje się bohaterem

    Asp. sztab. Zbigniew Kaliszewski, policjant z Gliwic, nie czuje się bohaterem ©FOT. MARIUSZ KAPALA

    Zbigniew Kaliszewski uratował chłopca tonącego w Bałtyku. Policjant był na urlopie. Komendantowi napisali o tym świadkowie
    Asp. sztab. Zbigniew Kaliszewski, policjant z Gliwic, nie czuje się bohaterem

    Asp. sztab. Zbigniew Kaliszewski, policjant z Gliwic, nie czuje się bohaterem ©FOT. MARIUSZ KAPALA

    Bałtyk. Tonące dziecko. Sekundy na miarę życia. Męska decyzja zapadła bez chwili wahania. Zbigniew Kaliszewski, aspirant sztabowy z gliwickiego garnizonu policji, uratował życie 8-letniemu chłopcu z Wielkopolski. Dziecko tonęło w morzu na oczach ojca. A ten nie mógł mu pomóc. Te dramatyczne chwile miały miejsce na usteckiej plaży 5 września. Przełożeni pana Zbigniewa dowiedzieli się o tym z listu świadka zdarzenia, który nadszedł do komendanta gliwickiej policji.

    5 września, drugi dzień turnusu, w którym uczestniczyła rodzina Kaliszewskich. Na usteckiej plaży byli po raz pierwszy.

    - Dopiero przyszliśmy, zaczynaliśmy się rozkładać - opowiada Zbigniew Kaliszewski. - W pewnej chwili zauważyłem kątem oka, że z wody przy falochronie wyłania się biała rączka, za chwilę znika, potem znowu ją widać. Nie zastanawiając się ruszyłem tam.

    Ze spienionej wody wyłaniała się rzeczywiście ręka dziecka. Asp. Kaliszewski bez namysłu, w ubraniu, wszedł do wody. W chwili tragedii przerażony ojciec, jak się potem okazało, 8-letniego Miłosza, stał jak skamieniały na falochronie, ściskając w ramionach 2-letnią, niepełnosprawną córeczkę. Był zdezorientowany - nie chciał spuścić z oczu walczącego w wodzie o życie dziecka, a nie mógł go sam ratować. Na plaży została mama Miłosza z jego 16-letnim, też niepełnosprawnym bratem.

    - Zadziałałem instynktownie, nie było czasu, żeby analizować sytuację - mówi pan Zbigniew. - Wszedłem do wody, złapałem chłopca, ale dopiero wtedy poczułem, jakie to niebezpieczne miejsce. Fale podcinały także i mnie, a jestem solidnej postury. Klękałem, podnosiłem się i wreszcie udało się nam wyjść bezpiecznie na brzeg. Miłoszowi nic się nie stało. Był wystraszony i wyczerpany, ale nie wymagał nawet pomocy lekarskiej.

    Asp. Zbigniew Kaliszewski w żadnym razie nie czuje się bohaterem, pomimo pozytywnej medialnej wrzawy wokół jego osoby.

    - Cieszę się, że tam byłem i mogłem chłopcu pomóc, a on mógł spokojnie spędzić swoje pierwsze wakacje nad morzem z rodziną - podkreśla dodając, że tak zachowałby się każdy mężczyzna w jego sytuacji. Na pewno faktowi, że ocenił sytuację na chłodno, sprzyjał fakt, że od 24 lat jest policjantem.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama