Pan Hubert jest Hubdonem i jeździ czołgiem w World of Tanks

    Pan Hubert jest Hubdonem i jeździ czołgiem w World of Tanks

    Michał Pajda

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Hubert Donnerstag z Katowic jest zapalonym graczem komputerowym. Wiek nie jest przeszkodą, choć czasem wyznaje, że trochę „nie nadąża manualnie za m

    Hubert Donnerstag z Katowic jest zapalonym graczem komputerowym. Wiek nie jest przeszkodą, choć czasem wyznaje, że trochę „nie nadąża manualnie za młodzieżą” ©Michał Pajda

    Bogusia to pogodna dziewczyna. Pasjonuje się grami wideo. A Hubert to świetny facet. Też uwielbia „World of Tanks”. To właściwie tak, jak miliony nastolatków na całym świecie. Tyle że Bogusia od dziesięciu lat jest na emeryturze, a Hubert ma lat 74
    Hubert Donnerstag z Katowic jest zapalonym graczem komputerowym. Wiek nie jest przeszkodą, choć czasem wyznaje, że trochę „nie nadąża manualnie za m

    Hubert Donnerstag z Katowic jest zapalonym graczem komputerowym. Wiek nie jest przeszkodą, choć czasem wyznaje, że trochę „nie nadąża manualnie za młodzieżą” ©Michał Pajda

    AKTUALIZACJA
    Po naszym artykule o Hubdonie, czyli Panu Hubercie Donnerstagu z Katowic zrobiło się o nim głośno. Jego historię cytują wszystkie branżowe serwisy.

    Hubdona niemal zalało morze wiadomości z całej Polski – Gdańska, Wrocławia, Rzeszowa, Rybnika, Katowic i wielu innych miast.

    - Mówili, że czytali artykuł, że podziwiają, składali życzenia świąteczne i noworoczne – zaprosili mnie nawet na honorowego członka do klanu seniorów – opowiada z przejęciem pan Hubert.

    CZYTAJCIE KONIECZNIE:
    Hubdon z World of Tanks zaskoczony popularnością KOMENTARZE INTERNAUTÓW



    PONIŻEJ REPORTAŻ MICHAŁA PAJDY

    Jednych odstresowuje szydełkowanie, innych aktywność fizyczna, ale tych dwoje - gry wideo. Seniorzy śmiało wchodzą w świat swoich wnuków, gdzie komputer czy konsola odgrywają rolę ważniejszą niż książka.

    Babcia Bogusia gra dla zdrowia

    Kilka miesięcy temu na Facebooku fani gier na konsole i komputery zaczęli wysyłać sobie filmik zatytułowany „Babcia Bogusia, co lubi grać w gry”. Jego bohaterką jest Bogumiła Bodziarek - zakochana w wirtualnej rozrywce emerytka. Już w pierwszych sekundach tego filmiku pani Bogusia zawstydza nawet tych, którzy uważają się za specjalistów w branży. Jednym tchem wymienia bowiem swoje ulubione tytuły, do których zalicza same hity przemysłu wirtualnej rozgrywki - „Uncharted” (nietuzinkowe przygody przystojnego poszukiwacza skarbów, Nathana Drake’a), „Assassin’s Creed” (wojna pomiędzy asasynami a templariuszami) i… „GTA V”. O tej ostatniej grze - osadzonej w zbrutalizowanym świecie gangsterów, żyjących na marginesie społeczeństwa - seniorka powiada, że „jest dla niej trochę trudna, ale piękna”.

    Pani Bogusia nie gra wyłącznie dla rozrywki, ale - jak twierdzi - również względów zdrowotnych. Regularne rozruszanie stawów w nadgarstkach. O to podobno też chodzi. Dzięki dzierżeniu w dłoni kontrolera konsoli (zwanego potocznie padem) i wciskaniu na nim kolejnych guzików stawy nie trzeszczą, a właściwie to nawet całkiem dobrze się sprawują.

    Pani Bogusia zamierza zarażać kolejnych dojrzałych graczy. Jest inicjatorką facebookowej grupy „Seniorzy przy konsoli”. Ujawnia jednak, że oprócz tego szydełkuje, maluje obrazy i zajmuje się wszystkimi innymi sprawami, które na głowie mają tak zwane normalne polskie babcie. Aha, no i nikogo nie zamierza zabijać, choć w wirtualnym świecie spotyka się z całym wachlarzem problemów współczesnego świata, od agresji, przez narkotyki, po brutalność języka. Nie pasuje więc do stereotypowego myślenia o graczach, którzy ponoć po wyłączeniu komputera, mają ochotę przenieść trochę świata gier do rzeczywistości (to dla fanów gier oczywista naukowa niedorzeczność).

    Hubdon - pogromca czołgów

    Pani Bogusia mieszka w Sopocie, jednak i Śląsk może być dumny ze swoich graczy seniorów. Jednym z nich jest 74-letni Hubert Donnerstag z Katowic. Jego nick (pseudonim używany w internecie) to Hubdon.

    - Zastanawialiśmy się z wnukiem, co zrobić, żeby to zapamiętać. Żeby to było proste - tłumaczył. I wreszcie padło na zestawienie trzech pierwszy liter imienia z trzema pierwszymi literami nazwiska. No i to było proste.

    Przygoda Hubdona z grami komputerowymi rozpoczęła się od FPSów (z ang. „strzelanka pierwszoosobowa) - czyli gier, w których wydarzenia obserwowane są oczami bohatera. Jak w przypadku pani Bogusi, tak i pana Huberta miłością do gier zaraził syn - najczęściej przynosił on ojcu wojskowe symulatory, przenoszące gracza m.in. do Afganistanu lub w czasy II wojny światowej. W końcu jednak, za radą wnuka, pan Hubert rozegrał kilka gier w „World of Tanks” (z ang. Świat Czołgów) i utknął tam na amen. Ta produkcja to jego miłość największa.

    - Mam specjalny komputerowy zeszyt i tu jest wszystko, co dotyczy komputera. E-maile i instrukcje, co robić, gdy mi się coś zawiesi. Tam mam najważniejsze rzeczy - mówi Hubdon, chowając jeden notes do szuflady. Wskazuje po chwili na drugi i z uśmiechem na twarzy go otwiera. Dodaje: - Drugi notes prowadzę po to, by analizować grę. Każdego dnia wpisuję liczbę bitew, zniszczone czołgi i uzyskane kredyty (waluta w grze - przyp. red.).
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (12)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      szkoda innych graczy

      Stargate22 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      Pan Hubert może jest zapalonym graczem w World of Tanks lecz jego gra w ma wiele do życzenia.
      ten pan ma rozegranych 50 tysięcy bitew ale statystykami jest jednym z NAJGORSZYCH graczy w tą grę....rozwiń całość

      Pan Hubert może jest zapalonym graczem w World of Tanks lecz jego gra w ma wiele do życzenia.
      ten pan ma rozegranych 50 tysięcy bitew ale statystykami jest jednym z NAJGORSZYCH graczy w tą grę. Także życzę panu Hubertowi dużo zdrowia i aby grać dalej niech nauczy się od innych graczy jak się gra w tą grę
      Pozdrawiam Stargate22zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Starszych graczy jest więcej

      Gosia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Szacun dla starszego Pana. Jednak Pan dziennikarz nie dotarł do najstarszego gracza. Mój tato (dolnośląskie) w tym roku kończy 76 lat i od co najmniej dwóch lat łupie w czołgi praktycznie...rozwiń całość

      Szacun dla starszego Pana. Jednak Pan dziennikarz nie dotarł do najstarszego gracza. Mój tato (dolnośląskie) w tym roku kończy 76 lat i od co najmniej dwóch lat łupie w czołgi praktycznie codziennie. Jest Was więcej, Seniorzy. I choć wynikami nie dorównują młodym doświadczonym graczom, to mają fajne zajęcie na stare lata. Pozdrawiamzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szacun dla seniora

      F32 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      Szacun że gra ale fakt troszkę mógłby popracować nad techniką.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wot.

      Adam (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 21

      WOT to gra dla frajerów.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      yolo

      lol (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

      Niech gra artą

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      bot

      jabberwock (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 23 / 9

      To jest odpowiedź na pytanie skąd się biorą gracze z 230WN przy kilkudziesięciu tysiącach bitew...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dokładnie

      TakaPrawda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 5

      Widzę, że kolega też sprawdził... Wiadomo, że Pan Hubert nie ma refleksu nastolatka, ale jestem przekonany że nawet nie poczytał o mechanice gry. Proste rzeczy które ze słabego gracza robią...rozwiń całość

      Widzę, że kolega też sprawdził... Wiadomo, że Pan Hubert nie ma refleksu nastolatka, ale jestem przekonany że nawet nie poczytał o mechanice gry. Proste rzeczy które ze słabego gracza robią przeciętnego.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      hop siup

      KatoTank (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 4

      jak mam ochotę raz na tydzień wpaść, postrzelać i tyle to nie będę czytał o mechanice gry. Nie każdy traktuje to poważnie, to tylko gra.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A może by tak zluzować?

      Mirror (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 2

      Panowie... Jedni grają lepiej, inni grają gorzej - ale granie jest dla wszystkich. Najważniejsze jest to, że jeżdżenie czołgiem i rozwalanie innych maszyn sprawia mu ogromną frajdę. A praktyka...rozwiń całość

      Panowie... Jedni grają lepiej, inni grają gorzej - ale granie jest dla wszystkich. Najważniejsze jest to, że jeżdżenie czołgiem i rozwalanie innych maszyn sprawia mu ogromną frajdę. A praktyka przyjdzie z czasem - może krótszym, a może dłuższym. Nie każdy jest pro-playerem i nie od każdego można tego wymagać.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nowe konto

      32 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Hej nowe konto grindujesz?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zluzować...

      TakaPrawda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

      WoT w domyślnej "konfiguracji" to gra zespołowa. Od jednego gracza zależy często to czy kilku innych graczy przeżyje, czy drużyna wygra (za co dostanie dwukrotnie więcej doświadczenia ), a czasem...rozwiń całość

      WoT w domyślnej "konfiguracji" to gra zespołowa. Od jednego gracza zależy często to czy kilku innych graczy przeżyje, czy drużyna wygra (za co dostanie dwukrotnie więcej doświadczenia ), a czasem nawet i czy gracz który wyczyniał cuda na kiju i praktycznie sam grę wygrał dostanie jakąś nagrodę (np. misje osobiste), bo zdarzają się momenty kiedy jedyne co musisz zrobić żeby pomóc takiej osobie to wyjechać i zebrać strzał czy dwa kiedy on już jeździ na oparach a akurat ładuje.
      Z szacunku dla innych graczy (i o niebo lepszej zabawy, serio) Pan Hubert powinien zagłębić się w mechanikę gry, albo chociaż obejrzeć filmiki które ją wyjaśniają.
      Po ilości bitew widzę, że czasu ma mnóstwo (50.000 bitew to jest imponujący wynik, sam mam 15.000) no i podejrzewam że wiek też tutaj jest atutem bo zamiast "hop-siup na już" jak to młodzi robią, Pan Hubert byłby skłonny poświęcić trochę czasu na samodoskonalenie :)
      To nie są trudne rzeczy, kątowanie czołgu (czyli jak dobrze "stanąć" naprzeciwko wroga kiedy strzelamy tak żeby maksymalizować grubość pancerza i jego kąty), system kamuflażu (np. stanie 15m za krzakiem zamiast w samym krzaku podczas oddawania strzału DRASTYCZNIE poprawia nasz kamuflaż) itp. itd.
      Proste rzeczy które wystarczy "przeczytać żeby wiedzieć i umieć". Nikt nie wymaga od seniora opanowania sidescrapa, hulldowna, znajomości słabych punktów czołgów czy zapamiętania ich parametrów. To już dla zaangażowanych czołgistów bo wymaga paru miesięcy gry do opanowania (i przede wszystkim wyzbycia się złych nawyków).zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      Zenyatta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 4

      Fajne dziadki! :) Pozdrawiam!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama