Tauron Nowa Muzyka: Piotr Orzechowski zagra dziś koncert...

    Tauron Nowa Muzyka: Piotr Orzechowski zagra dziś koncert otwarcia z muzykami NOSPRu

    Katarzyna Kapusta

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Tauron Nowa Muzyka: Piotr Orzechowski zagra dziś koncert otwarcia z muzykami NOSPRu
    1/5
    przejdź do galerii

    ©fot. Adam Golec

    W tym roku otwarcie Festiwalu Tauron Nowa Muzyka uświetni koncert z muzyką Philipa Glassa, Steve’a Reicha i Henryka Mikołaja Góreckiego. Solistą będzie Pianohooligan – czyli Piotr Orzechowski, wybitny polski pianista jazzowy, absolwent Berklee College of Music. Pianohooligan zaprezentuje się wraz z muzykami NOSPRu pod batutą Alexandra Humali, z którą przedstawi własne interpretacje Tirol Concerto for Piano and Orchestra Philipa Glassa oraz Koncertu na klawesyn i orkiestrę smyczkową op. 40 Henryka Mikołaja Góreckiego w wersji na Rhodes piano.
    Wystąpisz z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia, czy dobrze się czuje w takich dużych formach, a może wolisz bardziej kameralne występy?

    Wciąż się uczę a jako, że się uczę wolę występy solowe, gdzie czuję się bardziej swobodnie. Najczęściej wtedy gram moje utwory. Tutaj to jest wykonywanie cudzych myśli, dlatego jest to zawsze wymagające. Dodatkowym wyzwaniem dla mnie jako nowicjusza w tej działce jest fakt, że gram z orkiestrą.

    I jak to brzmi z twojej perspektywy?

    Jestem zadowolony. To jest już druga orkiestra z którą gram koncert Glassa. Wcześniej grałem je z Aukso, więc to jest różne, barwne doświadczenie grać z orkiestrami ten sam koncert, który już właściwie dobrze mi się gra.

    Dobrze się gra, bo to jest właściwie swego rodzaju klasyka XX wieku?

    Może, można tak to określić faktycznie. Podchodzę do tego na świeżo zupełnie, czyli biorę myśl kompozytorską nie do końca interesuje mnie jaka jest recepcja kulturowa danego dzieła. Po prostu biorę się za to jak za kompozytorską myśl.

    Da się te utwory z każdym razem odczytać na nowo?Wiem, że próbujesz

    Poprzestaję na tym, że próbuję. Czy się da? To pokazuje już sam koncert. Zawsze próbuję dotrzeć do tej pierwszej myśli kompozytora czyli do zamysłu, jak miała wyglądać kompozycja, jakie są tam najważniejsze niuanse decydujące o wartości dzieła. Jak one wyglądają, gdzie one są. Próbuję do nich dotrzeć i pokazać je bardziej. Robię to swoim językiem, więc tutaj jest pole dla mojej oryginalności, to w jaki sposób sięgam do tych ważnych punktów, które Philip Glass wprowadził między słowami.

    Występujesz na otwarcie festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Nowa muzyka to bardzo ważne hasło dla tej imprezy. Co dla ciebie oznacza zwrot nowa muzyka?

    Dla mnie to bardzo trudne i bardzo ważne pytanie, bo ja wciąż je sobie zadaję. Co ja właściwie robię? Bo jeśli mówię, że gram nową muzykę albo odtwarzam nową muzykę w sensie muzykę XX wieku, akurat w tym wypadku. Nie mam jeszcze odpowiedzi na to pytanie, ale ciągle jej szukam poprzez eksplorowanie własnego wnętrza muzycznego. Tego wnętrza, o którym opowiadam. Myślę, że w najbardziej zintensyfikowany sposób to się się dzieje, kiedy gram moje kompozycje jednak. Tam szukam właśnie tej odpowiedzi, co to znaczy że muzyka może być nowsza niż była kiedyś. Co w tym jest autentycznie nowego. Można by przecież powiedzieć właściwie powtarzać w takiej zmienionej formie zewnętrznej. Poprzez muzykę wciąż dochodzimy do głębiej i głębiej patrząc na wnętrze człowieka, o co chodzi właściwie w tym człowieku.

    Czy ty znasz ten festiwal jako widz, byłeś tu już może kiedyś?

    Nie. To zarówno inauguracja moja jako widza ale też jako muzyka.

    Zostajesz z nami na festiwalu?

    Niestety nie. Muszę wracać do Krakowa, ponieważ wzywają mnie już inne obowiązki. Przygotowuje się do wydania mojej solowej płyty, więc temu muszę się teraz poświęcić.

    Masz jakieś swoje rytuały przed koncertem, które pomagają ci się skupić?

    Na pewno staram się połączyć z tą myślą, która zawsze dobrze mi podpowiada czyli ta myśl, która towarzyszy mi przy komponowaniu, przy dobrym koncercie. Staram się połączyć z tą taką bardzo spokojną myślą, która mi wszystko tłumaczy jak mam zagrać, jak to wszystko powinno wyglądać. Czym bliżej koncertu, tego momentu startowego koncertu tym więcej jest pokus żeby sobie coś zagrać albo pod publikę. Albo w drugą stronę - człowiek się rozprasza, zaczyna mylić. Najlepiej więc powrócić do tego stanu w którym się jest sam na sam z muzyką. To się staram robić.

    To będzie bardzo trudne. Będzie czekać na ciebie pełna sala 1800 osób, pełen skład orkiestry symfonicznej no i otwarcie festiwalu. Pewna presja chyba się z tym łączy?

    Czym większa presja, tym bardziej trzeba się usilnie starać odnaleźć w sobie spokój. Oczywiście taki twórczy spokój, bo przecież nie chodzi o to żeby się wyciszyć zupełnie i gdzieś tam odlecieć, tylko wręcz przeciwnie. Po prostu żeby być nastawionym, w pełni gotowości.

    Czy w trakcie koncertów, będzie miejsce na to być mógł trochę pobrykać muzycznie. Czy trzymasz się wytyczonych ram?

    Trzymam się ram, jeśli chodzi o formę koncertów obu czyli zarówno Glassa jak i Góreckiego ale w obu gram swoją kadencję, także będzie pole na taki mój osobisty improwizacyjny opis tych koncertów. Bo tak traktuje tę kadencję, jakoś osobiście próbuję się do tego odwołać co zagrałem w obu koncertach.

    Nie lubisz w muzyce naśladownictwa, często to podkreślasz. Czy odkrywanie na nowo, po swojemu utworów m.in. Krzysztofa Pendereckiego czy oberków, to wyzwanie, przyjemność, coś co pozwala się rozwijać?

    To moje eksplorowanie najpierw muzyki Krzysztofa Pendereckiego, później oberków to ewidentnie moje szukanie języka muzycznego. Własnego języka muzycznego poprzez formy zewnętrzne. To jest sprawdzanie, jak to na mnie wpływa. Ile jest tego we mnie, ile jest oberka we mnie. Czy jestem w stanie połączyć się na jakiś poziomach z konceptem muzyki Krzysztofa Pendereckiego. Czy jestem wstanie wydobyć, co jest najważniejsze tam. Czy jest tam jakiś przekaz. To badanie siebie, konfrontacja. To jest wciąż mój początek, przebijanie się, próba rozumienia o czym ja będę opowiadał, na co mnie stać. Te przygody na pewno o tym opowiadają. Takie odtwarzanie koncertów innych kompozytorów, to podkreślanie indywidualności tych kompozytorów, ich przekazu. W wypadku Krzysztofa Pendereckiego to jest próba wbicia się gdzieś głębiej, zwariowanie tych utworów, wydobycie na wierzch pewnych ważnych dla mnie momentów. Właściwie to różne formy pokazywania indywidualności.

    Czy ty, 26 latek już wiesz w którą stronę chce zmierzać, czy w dalszym ciągu poszukuje tej muzycznej drogi?

    Ja czuję, że wciąż poszukuję tej drogi. Myślę ważnym krokiem na tej drodze, będzie moja płyta solowa czyli 24 preludia i improwizacje. Na tej płycie postaram się dać moją pierwszą odpowiedź. Jeszcze chyba nie dawałem odpowiedzi na moich płytach, właściwie są na nich pytania. A tutaj chciałem dać pewną odpowiedź, przynajmniej przez tą formę którą narzucę całości płyty czyli właśnie 24 preludiów zestawionych z utworami zupełnie improwizowanymi. To będzie odpowiedzieć o istotę improwizacji, tak sobie wymarzyłem. Co z tego wyjdzie zobaczymy.

    Czyli muzyka jest obszarem, w którym ciągle się szuka i pewnie artysta nigdy nie osiąga momentu w którym się nasyci i powie: nie jestem wstanie zrobić nic więcej.

    Tak. Z tym że jeśli artysta postawiłby takie zdanie na samym początku drogi, to mógłby się szybko zniechęcić, bo skoro nigdy nie znajdzie odpowiedzi, to po co w ogóle szukać. Mi wydaje, że pewne etapy jesteśmy wstanie osiągnąć. Pewne kroki jesteśmy wstanie postawić, tak żeby inni mogli po nich później stąpać. I właśnie to chcę zrobić. Chcę spróbować postawić te kroki, nie koniecznie stawiać ale na pewno dążyć do odszukania własnego języka muzycznego. Szukania pewnych odpowiedzi odnośnie improwizacji, bo to mnie najbardziej mnie interesuje. Dlaczego ta improwizacja jazzowa jest taka różna od wszystkiego, co było do tej pory w muzyce. Na czym to polega. Nie jestem pewien, że znajdę te odpowiedzi, ale chce je odnaleźć albo odnajdę przynajmniej jakieś nakierowania, tak żeby inni też poprzez moją pracę coś zrozumieli.

    Skoro o pracy mowa. Jesteś jej tytanem?

    Czy tytanem pracy. W takim potocznym pojęciu chyba nie, nie jestem. Właściwie w pełni poświęcam się muzyce, albo myśleniu o muzyce albo graniu. Czy to jest ciągłe ćwiczenie, to bym nie powiedział (śmiech).


    [Festiwal Tauron Nowa Muzyka - sprawdźcie jak dojechać]

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama