Ważne
    Rybnik: Piesek utknął na lodzie. Ryzykowna akcja ratownicza...

    Rybnik: Piesek utknął na lodzie. Ryzykowna akcja ratownicza [ZDJĘCIA]

    Aleksander Król

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Rybnik: Piesek utknął na lodzie. Ryzykowna akcja ratownicza
    1/6
    przejdź do galerii

    Rybnik: Piesek utknął na lodzie. Ryzykowna akcja ratownicza

    Rybnicka Fundacja Jestem Głosem Tych co nie mówią otrzymała zgłoszenie o piesku, który utknął na zamarzniętym stawie. Rzecz się działa w Kamieniu. Nikt nie chiał pomóc. Przedstawiciele Fundacji podjęli ryzykowną, dramatyczną akcję ratunkową.
    - Dzisiaj otrzymaliśmy zgłoszenie o piesku, który utknął na zamarzniętym stawie. Natychmiast pojechaliśmy na miejsce, gdzie czekali Państwo Musiał, którzy od prawie godziny próbowali pieska zwabić i złapać...bezskutecznie. Piesek chodził bo lodzie w koło jakby w transie, prawdopodobnie był to efekt hipotermii i wyczerpania. Po próbie nawoływania, oddalał się od nas jeszcze bardziej - mówi Justyna Ostrzołek z Fundacji Jestem Głosem Tych co nie mówią.


    Przedstawiciele Fundacji, Izabela Kozieł, Rafał Bednarek i Justyna Ostrzołek zadzwonili po Państwową Straż Pożarną, po pomoc. - W trakcie rozmowy dowiedzieliśmy się, że kilka godzin wcześniej na miejscu byli pracownicy schroniska z Rybnika i uznali, wyciągniecie psa za niewykonalne, zostawili go na pewną śmierć i pojechali. Pani z PSP z Rybnika przyjmująca zgłoszenie, zaleciła nam zrobić to samo, bo piesek w końcu pewnie sam wyjdzie! - relacjonują przedstawiciele Fundacji.

    - Staliśmy patrząc bezradnie jak piesek krąży pod zamarzniętej tafli. Zdecydowaliśmy, że podejmiemy ryzyko, ktoś powie że to głupota, ryzykować własne życie dla psa wchodząc na cienki lód, ale co mieliśmy zrobić. Rafał zaczął przesuwać się po lodzie w kierunku wędrującego pieska, jednak ten przy każdej próbie zbliżenia , oddalał się coraz bardziej w kierunku środka stawu, coraz dalej od brzegu. W końcu się poddał i położył się wyczerpany na tafli lodu około 20 metrów od brzegu, zaczął zamarzać, przestał reagować, poddał się, zaczął umierać. Rozłożyliśmy koce, liny, kije co mieliśmy pod ręką i Rafał wraz z mężem Pani Marietty, położyli się kolejno na lodzie i zaczęli powolutku posuwać się w stronę zamarzającego psa... lód trzeszczał. Byliśmy przerażeni... - mówią przedstawiciele Fundacji.

    - W końcu się udało dotrzeć do umierającego pieska, mamy go! Fred jest już bezpieczny, w klinice! Jest wyziębiony, odwodniony, bardzo słaby ale będzie żył! - cieszą się w Fundacji.

    Czytaj także

      Komentarze (15)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wstyd i nic więcej

      Ona (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Ludzie tu piszą takie głupoty, że nie ma się dziwić, że na tym świecie jest jak jest. Nie wiem jakim prawem straż odmówiła przyjazdu, rozumiem, że jak człowiek będzie płonął w budynku a policjant...rozwiń całość

      Ludzie tu piszą takie głupoty, że nie ma się dziwić, że na tym świecie jest jak jest. Nie wiem jakim prawem straż odmówiła przyjazdu, rozumiem, że jak człowiek będzie płonął w budynku a policjant powie, ze nie ma do niego dojścia to też go zostawią? Po za tym mogli wysłać którąś z OSP, przecież nikt nie wymagał żeby przyjechała Państwowa Straż Pożarna. Nie wspomnę już o tym, że na prawdę nie wiem jakim cudem, dla straży, która rzekomo ma taki sprzęt nie dałoby się wydostać tego psa. O schronisku nie wspomnę, bo gdyby Rybnikiem potrafili zarządzać, to już dawno zrobiliby porządek z kierownictwem schroniska. I jeszcze jedno, pies były wycieńczony, więc nie ma się co dziwić, że łaził bez sensu po tym lodzie. Ludziom, którzy twierdzą, że mógł zejść sam powiem tylko tyle: jak Wam dziecko wlezie na zamarznięty staw to też mu powiedzcie, że jak wlazł tam to ma też z niego wyjść a nie dzwońcie po pomoc jak lód zacznie pękać. Mam nadzieję, że zarówno osoby ze schroniska jak i pani dyspozytor poniosą odpowiednie konsekwencje, bo nie przypominam sobie, żeby któraś z tych osób była uprawniona do decydowania o śmierci kogokolwiek lub czegokolwiek.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pozdrowienia

      Ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Widzę, że kolesie pana Plucika podchwyciły temat. Żałosne wypociny. Pozdrawiam

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zawiedli

      Logika (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Kiedy schronisko jest wzywane do odlowienia psa, to ma obowiązek psa wyłapać i zabezpieczyć. Skoro tym osobom udało się pieska złapać, to schronisko też mogło przy minimum wysiłku, przecież mają za...rozwiń całość

      Kiedy schronisko jest wzywane do odlowienia psa, to ma obowiązek psa wyłapać i zabezpieczyć. Skoro tym osobom udało się pieska złapać, to schronisko też mogło przy minimum wysiłku, przecież mają za to płacone wynagrodzenie. No ale się nie chciało. Gdyby pies mógł wyjść, nie chodziłby w kółko pół dnia. To zwierze ewidentnie potrzebowało pomocy. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Logiczne...

      Ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Logiczne jest to że pies albo chodził w kółko albo się oddalił podczas biegania w kółko i nawoływania innych osób, które nie do końca chyba znają zachowania zwierząt. Poza tym ciekawe co teraz...rozwiń całość

      Logiczne jest to że pies albo chodził w kółko albo się oddalił podczas biegania w kółko i nawoływania innych osób, które nie do końca chyba znają zachowania zwierząt. Poza tym ciekawe co teraz zrobią z tym psem, śmieszne ale pewnie oddadzą do schroniska. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pies jest w Klinice

      Obserwator (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Szukają właściciela. Znajdą mu dom, jak to robią z wieloma innymi psami.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Z całym szacunkiem....

      A.S (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Z całym szacunkiem kolego po fachu, przez wiele lat piszę i czytam artykuły chcąc zrozmieć, dlaczego nasz zawód dziennikarza został i staje się przez ludzi coraz to bardziej znienawidzony. Po...rozwiń całość

      Z całym szacunkiem kolego po fachu, przez wiele lat piszę i czytam artykuły chcąc zrozmieć, dlaczego nasz zawód dziennikarza został i staje się przez ludzi coraz to bardziej znienawidzony. Po przeczytaniu Pana artykułu zrozumiałem. Szukanie sensacji, brak weryfikacji otrzmanych informacji, powolywanie się na tragedię ,której nie było, wykorzystywanie plotek i pomówień??? Czy tego Pan się nauczył ma studiach dziennikarskich'??? Gdzie etyka i aspekty prawne- widzę że u Pana drogi kolego tego nie ma. Warto czasmi sobie przypomnieć w innym wypadku nie wróżę kariery zawodowej. Jednostronność w Pana artykule widoczna gołym okiem, z ciekawości zbadałem sprawę i niestety adał się Pan wprowadzić w błąd, Może skoro pisanie artykułów Panu nie idzie nauczy się Pan pisząc sprostowanie z przeprosinami. A Pani z fundacji proszę podzíękować za prmowanie swojej fundacji że Pana kosztem. Mam nadzieję że kolejnym razem pomyśli Pan o weryfikacji informacji to nie jest trudne wystatczy jeden tel. to chyba nie jest takie trudne. Nie lubię robić takich uwag ale Pana postępowanie niszczy nasz zawód więc maprzyszłość więcej rozwagi w swoim działaniu i przypominam o etyce i prawie dziennikarskim.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Weryfikacja

      I.K (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      A kontaktował się Pan ze mną albo z kimś z Fundacji, żeby "weryfikować" informacje??Bo jakoś sobie tego nie przypominam. Sugeruje Pan pomówienia i plotki? Pan pisze o rzetelności dziennikarskiej?...rozwiń całość

      A kontaktował się Pan ze mną albo z kimś z Fundacji, żeby "weryfikować" informacje??Bo jakoś sobie tego nie przypominam. Sugeruje Pan pomówienia i plotki? Pan pisze o rzetelności dziennikarskiej? Aspektach prawnych?? No więc, proszę Pana w przypadku zgłoszenia wałęsającego się psa, nieważne czy po lodzie czy po łączce, schronisko ma obowiązek psa zabezpieczyć, czego nie zrobiło w tym przypadku. Co gorsza w tym przypadku pozostawiono psa w stanie zagrożenia nie tylko zdrowia ale i życia.
      Twierdzenie, że pies wszedł to i sam wyjdzie przez pracowników schroniska w powiązaniu z powyższym jest absurdalne.
      Tłumaczenie, że obcy pies nie podejdzie i ucieka przed obcymi, jest kolejnym kiepściutkim tłumaczeniem. Jak pokazuje finał tej akcji, można było bez sprzętu psa ściągnąć z lodowiska. Specjaliści dysponują specjalistycznym sprzętem, w ostateczności środek usypiający, jeśli pies ucieka, więc ? Trwałoby to kilka minut, bez niepotrzebnego narażenia zdrowia kogokolwiek.
      Dla uświadomienia nieświadomych z ubytkami wyobraźni tłumaczę dlaczego pies był w niebezpieczeństwie. Już na miejscu można było zauważyć, że pies jest zdezorientowany i spanikowany, zataczał koła ponieważ jak się później okazało w klinice, jest ślepy na jedno oko, a drugim rozwija się zaćma, druga sprawa to gruba warstwa włosów opadająca na pysk psa, przysłaniająca mu już i tak nikły wzrok. Pies ma około 10 lat. Do tego przebywanie na lodowatej powierzchni od kilku godzin.
      Po około 1,5 godzinie pies kładzie się na lodzie, jak widać na zdjęciu zapada zmrok, spada temperatura, pies ma mokrą okrywę włosową ile potrzeba, żeby przymarzł do lodu, na którym się położył?
      Czy uważa Pan, że ludzie ryzykujący życie i swoje zdrowie, kładąc się jeden za drugim, żeby się asekurować wzajemnie na lodzie, mieli fajną zabawę, ryzykowali dla fanaberii???To pytanie retoryczne. Tyle w temacie. Pozdrawiam
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Absurd

      E.D (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      Skoro chodził po lodzie to i wyjść mógł. Straż nie interweniowała bo nie było do czego jechać... To tak jakby wzywać straż do mieszkania gdzie na patelni jest rozgrzany olej (przecież może się...rozwiń całość

      Skoro chodził po lodzie to i wyjść mógł. Straż nie interweniowała bo nie było do czego jechać... To tak jakby wzywać straż do mieszkania gdzie na patelni jest rozgrzany olej (przecież może się zapalić , to wezwijmy straż w razie "W")
      Dla osób które na lód wchodziły- gratulacje , dobrze że się pod Wami nie załamał bo dopiero byście mieli powody do wzywania służbzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Redaktorek

      Julia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

      Redaktorek nie ma nic ciekawszego do pisania to pisze o byle czym " Ja tez jstem głosem tych co nie mowia" w tym wypadku strazaków ktorzy napewno by pomogli gdyby trzeba było

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kolorowanie historii z całym szacunkiem

      Anna Maria (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      Na przyszłość proszę nie wypisywać bzdur, ponieważ ani schronisko ani PSP, nie odmówiło pomocy, panowie ze schroniska będący na miejscu nie stwierdzili że zdjęcie psa jest niewykonalne ponieważ w...rozwiń całość

      Na przyszłość proszę nie wypisywać bzdur, ponieważ ani schronisko ani PSP, nie odmówiło pomocy, panowie ze schroniska będący na miejscu nie stwierdzili że zdjęcie psa jest niewykonalne ponieważ w innym przypadku straż byłaby na miejscu już o wiele wcześniej, a zostali wezwani jak pewna Pani stwierdziła że pies jest przymarznięty do lodu a nie chodzący po nim. Poza tym jeśli ktoś jest tak bardzo doświadczony wśród zwierząt powinien wiedzieć że tylko i wyłącznie zwierzę podchodzi do obcych jak potrzebuje pomocy lub jest głodne. AMzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Hcla znają za to wszystkie psy

      Hihot (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Bzdury. To jak w takim wypadku radzi sobie hycel? Łapie tylko te psy które podchodzą? Ludzie złapali psa bez sprzetu specjalistycznego, a doswiadczeni pracownicy schroniska nie mogli. Wstyd

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      BEŁKOT

      pańciu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

      BEŁKOT!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie rozumiem

      Adam (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

      skoro pies sam wszedl na zamarzniety lud i po nm chodził nie był na tafli mógł sam zejść na brzeg to po co akcja strazaków?? skoro chycel nie umiał go złapać to trudno. Strażacy mieli biegać za...rozwiń całość

      skoro pies sam wszedl na zamarzniety lud i po nm chodził nie był na tafli mógł sam zejść na brzeg to po co akcja strazaków?? skoro chycel nie umiał go złapać to trudno. Strażacy mieli biegać za psem po lodzie???zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Serio?

      Obserwator (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Jak wskoczy sam do studni to też ma sam z niej wyjść? Chycel nie mógł a zwykli ludzie mogli...ciekawe

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bardzo przykro

      i bardzo mi smutno (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      że strażacy odmówili pomocy. Wtedy taka akacja byłaby krótsza i bezpieczna.Do tej pory można było liczyc na nich zawsze. Ludzie o dobrych sercach -szacunek!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama