Odra Wodzisław bez pieniędzy sobie nie poradzi. Kibice Odry...

    Odra Wodzisław bez pieniędzy sobie nie poradzi. Kibice Odry interweniują

    Zdjęcie autora materiału

    Arkadiusz Biernat

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Obecnie APN Odra Wodzisław Śl. występuje w C klasie (PZPN przyznał, że od przyszłego sezonu grać będzie w lidze okręgowej). Natomiast MKP Odra Centrum

    Obecnie APN Odra Wodzisław Śl. występuje w C klasie (PZPN przyznał, że od przyszłego sezonu grać będzie w lidze okręgowej). Natomiast MKP Odra Centrum gra obecnie w A klasie. ©Arkadiusz Biernat

    Na skrzynkę redakcyjną Dziennika Zachodniego trafiło w ostatnim czasie sporo mail od kibiców Odry Wodzisław Śl. Proszą w nim o zainteresowanie sprawą klubu, który – ich zdaniem – jest nierówno traktowany względem innych wodzisławskich drużyn przez wodzisławski magistrat. Sprawę na łamach DZ już przerabialiśmy, ale przyjrzymy się jej jeszcze raz. W międzyczasie przedstawiamy treść wiadomości (do której poprosiliśmy magistrat o ustosunkowanie się) oraz kalendarium zdarzeń związanych z APN Odrą Wodzisław Śl. Tekst jest długi, ale warto się wczytać, aby zapoznać się z mocno skomplikowaną historią klubu.
    Obecnie APN Odra Wodzisław Śl. występuje w C klasie (PZPN przyznał, że od przyszłego sezonu grać będzie w lidze okręgowej). Natomiast MKP Odra Centrum

    Obecnie APN Odra Wodzisław Śl. występuje w C klasie (PZPN przyznał, że od przyszłego sezonu grać będzie w lidze okręgowej). Natomiast MKP Odra Centrum gra obecnie w A klasie. ©Arkadiusz Biernat

    Sonda

    Czy samorząd Wodzisławia powinien uratować klub Odra Wodzisław?

    Poniżej treść maila:

    Zwracam się z prośbą o zajęcie się sprawą nierównego traktowania klubów sportowych przez Urząd Miasta Wodzisław Śląski. W szczególności mamy na myśli sytuacje dotyczącą Odry Wodzisław, która moim zdaniem stała się ostatnimi czasy ofiarą gry politycznej prowadzonej przez miejskich urzędników.

    Gra ta polega na podjęciu szeregu decyzji mających na celu uśmiercenia klubu Odra Wodzisław, który został reaktywowany przez kibiców po spadku z 1 ligi i podmienienia go na urzędniczy twór o łudząco podobnej nazwie MKP ODRA Centrum Wodzisław.
    Dla potwierdzenia mojej tezy o złych intencjach wodzisławskich urzędników przytoczę kilka FAKTÓW o których można przeczytać na oficjalnej stronie www.odra.wodzislaw.pl oraz na facebookowym profilu Stowarzyszenia Kibiców Odry Wodzisław.

    - Bardzo niekorzystna umowa na wynajem stadionu MOSiR Centrum, gdzie różnica pomiędzy stawkami dla Odry a MKP Centrum była kilkudziesięciokrotnie wyższa (!) co ostatecznie spowodowało że Odra musiała opuścić swój historyczny stadion.
    - Zwodzenie sponsorów klubu. Przedłużanie negocjacji dotyczącej współpracy na linii Odra – Miasto co ostatecznie doprowadziło do zniechęcenia inwestorów i wstrzymania finansowania.
    - Przekazanie w niejasnych okolicznościach dotacji miejskiej dla MKP Centrum chociaż pierwotnie miała trafić do Odry.
    - Zainicjowanie połączenia obu klubów gdzie żądania miasta względem Odry doprowadziły finalnie do degradacji klubu do najniższej klasy rozgrywkowej.

    To tylko część z FAKTÓW na temat działań Urzędu Miasta z podległym mu MOSiR „Centrum”. W mojej opinii wszystkie te działania od samego początku były zaplanowane do tego aby zniszczyć niezależną Odrę Wodzisław i podmienić ją urzędniczym MKP Centrum.

    Mam nadzieje iż zajmą się Państwo tym bardzo ważnym dla Wodzisławia Śląskiego jak i całego regionu problemem.

    Pozdrawiam
    Kibic Odry Wodzisław!


    O sprawie pisaliśmy na łamach tygodnika Wodzisław Śląski, głównego wydania DZ, a także na naszych portalach internetowych. Dlatego dla zobrazowania sytuacja przytoczymy dawne teksty.

    Kiedy zatem zaczęły się problemy Odry Wodzisław? W 2010 roku klub spadł z ekstraklasy do I ligi. Rok później nie utrzymał się w niej i spadł do II ligi. Już wtedy Odra borykała się z dużymi problemami finansowymi. Właśnie przez nie otrzymała licencji na grę w tej klasie rozgrywkowej. Od tego momentu dla kibiców zespołu, który przez kilkanaście lat występował z powodzeniem w Ekstraklasie (brązowy medal w 1997 roku) zaczęły się koszmarne dni.

    Ale fani nie poddali się. Zadłużony klub postawiony został w stan upadłości, a nowy podmiot (założony przez kibiców), występujący pod nazwą Klub Piłkarski Odra 1922 Wodzisław, bazujący na tradycjach klubu, wobec braku zgody śląskiego ZPN na udział w wyższej klasie rozgrywkowej, został zgłoszony do rozgrywek C klasy Podokręgu Rybnik Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Odbudowę klubu początkowo podjęli się kibice. Pomagał też Grzegorz Gostyński (wywiad z 2014 roku poniżej).

    Dzięki jego zaangażowaniu i poparciu dużej części kibiców w 2012 roku Odra połączyła się ze Startem Bogdanowice. Występowała w III lidze. W sezonie 2014 klub borykał się z problemami i spadł do IV ligi. Po nieudanym połączeniu z MKP (klub szkolił młodzież, a obecnie ma też drużynę seniorów) postanowiono przenieść Odrę do Śląskiego Związku Piłki Nożnej (od połączenia ze Startem Odra była członkiem Opolskiego Związku Piłki Nożnej). Przeniesienie się nie udało i sprawa utkwiła w martwym punkcie. Ostatecznie Śl. ZPN ze względu na znalezione przez działaczy braki formalne we wniosku, klubu do rozgrywek nie dopuścił. I klub zniknął z piłkarskiej mapy Polski. Wrócił dopiero w sezonie 2015/2016 i występuje w C klase. W tym samym czasie Śl. ZPN pozwolił MKP na występy seniorów w A klasie, o co mają pretensje kibice APN.

    Tak całą sytuację widział klub. Przytaczamy fragment wywiadu z Grzegorzem Gostyńskim dla DZ z 2014 roku.

    Część osób uważa Grzegorza Gostyńskiego grabarzem Odry. Często to pan słyszy?

    Tego nie słucha się przyjemnie. To nie trafione zarzuty. Zrobiłem i robie wszystko, aby Odra Wodzisław nadal była na piłkarskiej mapy Polski. Ludzie związani z Wodzisławiem Śl. Mówili, abym sobie odpuścił sprawy klubu. Jestem kibicem Odry od dziecka i nie mogłem jej zostawić. Wierzę, że wszystko wyprostuję. Cel jest taki, żeby Odra od nowego sezonu grała w IV lidze. Wtedy klub przekażę miastu, które zdecyuduje czy go to interesuje. Uśmierciłem Odrę? Jeśli nawet, to tylko to co sam stworzyłem, aby ratować klub.

    IV liga miała być w tym sezonie. Żeby zrozumieć, co się wydarzyło trzeba się wrócić kilka lat do tyłu.

    Wszystko zaczęło się kiedy upadła I- ligowa Odra. Wtedy znajomy zmobilizował mnie żebym pomógł kibicom stworzyć klub. Przekonywaliśmy Podokręg Rybnik żeby przynajmniej z racji zasług drużyna mogła rozpocząć rozgrywki w A- klasie. Byłem na głosowaniu i nie wierzyłem w co słyszę. Skazano nas na C- klasę. W Podokręgu Rybnik byli niezadowoleni z tego, jak ich traktowali poprzedni działacze. Zarzucali, że w czasach ekstraklasy musieli bilety kupować na mecze i tym podobne. Twierdzili, że za to wszystko Odra musi odcierpieć i zacząć od C- klasy. Kibice nie byli temu winni, a za to ich karano.Wracając do drużyny, pomagałem jej i kibicowałem. Ale chyba wszyscy wtedy zdawali sobie sprawę, że miejsce Odry jest wyżej.

    Wtedy pojawił się pomysł połączenia z Bogdanowic?


    Dzięki moim kontaktom zawodowym dowiedziałem się, że w Bogdanowicach jest klub w III lidze, bez zadłużenia, poukładany, który rozważa wycofanie się z rozgrywek. Była dyskusja i też sądowaliśmy ten pomysł wśród kibiców. Pewnie, że nie wszyscy byli za, ale większość chciała tego. Doszło do tego, że robimy III ligę. Nie byliśmy w stanie prowadzić dwóch klubów i zrezygnowaliśmy z drugiej drużyny, która awansowała do B- klasy. Było mi szkoda piłkarzy, ale to rozumieli.

    Jak wtedy układała się współpraca na linii Odra – Miasto?

    Na dzień dobry problemem było to, że jesteśmy z Bogdanowic, a gramy w Wodzisławiu Śl. Twierdzono, że miasto nie może nam pomóc. Graliśmy za własne pieniądze, wynajmowaliśmy stadion z wszystkimi opłatami. Kibicuję chłopakom z MKP i dziewczynom z SWD Kokoszyce, ale jakoś mogą grać za darmo na obiekcie. My nie mogliśmy. Chociażby twierdzono, że nie mogą za złotówkę udostępniać obiektu, bo jesteśmy prywatną spółką. W Gliwicach też jest spółka i tam miasto utrzymuje ekstraklasowy klub (red. Piast Gliwice). Nie chcieliśmy być na utrzymaniu miasta, tylko większej pomocy.

    Radziliście sobie?

    Z pewną grupą sponsorów dokładaliśmy do klubu licząc, że kiedyś wreszcie miasto pomoże. Skończyliśmy sezon, utryzmaliśmy III ligę. Zmieniła się nazwa i siedziba klubu. Ale okazało się, że miato znów nie może nam pomóc. Twierdzono, że jest połowa roku i budżet już jest zatwierdzony i nic nie mogą zrobić. Z tego co wiem, to MKP też powstało w trakcie roku i otrzymało dotacje jako nowy podmiot. Nam powiedziano, że dla nowego podmiotu też nie mogą zrobić wyjątku. Nic tylko same koszty. Dopiero w zimie otrzymaliśmy z miasta 100 tys. zł. Dostaliśmy też umowę za promocję, ale za to płaciliśmy stadion.

    CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE
    1 3 4 5 ... 10 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama