Zawiercie: Konflikt i kontrola w Poradni...

    Zawiercie: Konflikt i kontrola w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej

    Paulina Musialska

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Zawiercie: Konflikt i kontrola w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej

    ©ARC.

    Zaostrza się konflikt pomiędzy dyrektorką Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zawierciu, a niektórymi pracownikami. Do tego stopnia, że zaalarmowane zostało starostwo powiatowe i przeprowadzona została kontrola.
    Zawiercie: Konflikt i kontrola w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej

    ©ARC.

    Według radnej Beaty Chawuły przebiegała ona niepoprawnie. Twierdzi, że zażądano skserowania dokumentów zawierających dane osobowe. Dodatkowo, pani Maria Milejska miała zażądać od dyrektora placówki oddania prywatnego telefonu - mówi Beata Chawuła.

    Wersję wydarzeń potwierdza również Bożena Gwizdek, dyrektorka Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zawierciu.

    - Nie zostałam powiadomiona ani o zamiarze kontroli, ani o jej powodach. Do dzisiaj nie wiem co było jej powodem. Zdarzenia z interpelacji radnej Beaty Chawuły są prawdziwe - mówi Bożena Gwizdek.

    Czego dotyczyła kontrola przeprowadzona w poradni?

    - Związana była bezpośrednio z obecnością aż siedmiu pracowników tej placówki na posiedzeniu komisji rewizyjnej, która miała miejsce przed południem. Organ nadzoru zaniepokoiła sytuacja, w której teoretycznie w godzinach pracy, tak wielu pracowników przebywało poza swoim miejscem zatrudnienia - wyjaśnia Maria Milejska, członek zarządu powiatu. - Sprawdzane było, czy pracownicy poradni nie powinni w tym czasie być na swoich stanowiskach w miejscu zatrudnienia. Na razie nie chcę ujawniać wyników kontroli, bo z protokołem wcześniej powinna zapoznać się dyrektorka placówki, Bożena Gwizdek. Mogę jedynie potwierdzić, że podczas sprawdzania dokumentów stwierdzono niejasności w prowadzonym przez dyrekcję poradni rejestrze czasu pracy - dodaje.

    Zapytaliśmy też czy, zgodnie ze słowami radnej Beaty Chawuły na sesji rady powiatu, zabrano dyrektorce prywatny telefon?

    - Dyrektor poradni w trakcie wykonywania przez nas czynności kontrolnych rozpoczęła nagrywanie swoim telefonem komórkowym. Nie uprzedziła o tym fakcie osób przebywających w pomieszczeniu - mówi Maria Milejska. - W tej sytuacji pani Gwizdek została poproszona o przekazanie telefonu, by na czas kontroli pozostawić go w pomieszczeniu obok. W żadnym momencie pani Gwizdek nie wyraziła dezaprobaty wobec tej prośby i bez słowa sprzeciwu przekazała telefon, który następnie został zdeponowany w sekretariacie. Uznałam jednak, że to nie jest rozwiązanie sytuacji i telefon po chwili został przekazany właścicielce. Z całą stanowczością chciałam podkreślić, że żadna z osób przebywających na miejscu nie ingerowała ani nie przeglądała zawartości telefonu. A cała sytuacja trwała kilkanaście sekund. Sytuacja nie miałaby miejsca, gdybyśmy zostali poinformowani o rejestrowaniu kontroli - tłumaczy Maria Milejska.

    Okazało się, że w poradni istnieje również spory konflikt na linii dyrektorka poradni i część pracowników.

    - Nie ma żadnej komunikacji z panią dyrektor. Konflikt pojawił się w momencie, gdy nie zgodziłyśmy się podpisać „na szybko” umowy o zakazie konkurencji. Nie chciałyśmy tego zrobić. Chciałyśmy przeprowadzić konsultację z prawnikami oraz dowiedzieć się, dlaczego ma być ona podpisana. Nie dostałyśmy takiej odpowiedzi. Stąd pojawił się konflikt. My nadal podtrzymujemy nasze stanowisko, że nie chcemy takich umów - mówi Anna Skuza-Adamczyk, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zawierciu. - Sytuacja miała miejsce około listopada i od tego momentu konflikt trwa. Ciągle odpowiadamy na pisma pani dyrektor i zarzuty do nas kierowane. W tej sytuacji są cztery pracownice. Pani dyrektor nas unika. Zarzuty przekazuje nam w formie pisemnej. Razem z koleżanką otrzymałyśmy informację, że do związków trafiło pismo o zamiarze dyscyplinarnego zwolnienia nas z pracy - dodaje Anna Skuza-Adamczyk.

    Bożena Gwizdek odpiera zarzuty twierdząc, że w poradni stara się, aby wszystkie sprawy były przedyskutowane. Zarówno te dobre, jak i złe. Zdziwione są również inne pracownice poradni, które bronią postawy dyrektor Gwizdek. Twierdzą, że nie ma żadnych problemów związanych z komunikacją, a sama dyrektor poświęca swojej pracy również prywatny czas. Obawiają się również, że zamieszanie wokół poradni może zaszkodzić jej pacjentom.

    Anna Skuza-Adamczyk zapowiada natomiast, że sprawa może niebawem trafić do sądu pracy.

    *PIAST GLIWICE WICEMISTRZEM POLSKI
    *GÓRNIK ZABRZE spadł z Ekstraklasy. Kibice nie darowali piłkarzom WIDEO
    *Wielki pożar w Katowicach na zdjęciach i filmach wideo. Toksyczny dym nad miastem
    *WNIOSKI I DOKUMENTY na 500 zł na dziecko w ramach Programu Rodzina 500 PLUS
    *Matura 2016: Jak pisać, żeby zdać ARKUSZE + ODPOWIEDZI + TESTY
    *Nowy abonament RTV, czyli opłata audiowizualna z rachunkiem za prąd ZASADY, KWOTY, ZWOLNIENIA!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama